Blog > Komentarze do wpisu

Era Wodnika.

            Czterdzieści cztery lata temu na Brodway trafił niszowy musical “Hair”, gdzie odniósł oszałamiający sukces- wystawiono 1750 przedstawień. Banalna, musicalowa fabuła została w 1979 roku zamieniona w arcydzieło filmowe przez Milosa Formana. Z prostej fabuły, będącej pochwałą hippisowskiego stylu życia powstał wstrząsający moralitet. Niby wymowa antywojenna pozostała, wojna została ukazana według klasycznej zasady dreszczowca, że najstraszniejsze jest to, czego nie widać. A widać było tylko to, że wojna domaga się krwawej ofiary i zupełnie jej nie interesuje kto to będzie, czy będzie to rekrut Bukowski, czy też chwilowo go podmieniający za sprawą sztubackiego żartu hippis Berger. Niby zachowana też została atmosfera beztroskiej narkotykowo- erotycznej sielanki. Niby, bo Milos Forman umieścił w swojej produkcji kilka drobnych elementów, które sprawiają, że przesłanie nie jest już takie proste, jak się to hippisom wydawało.

 



            Chyba każdy z nas słyszał utwór otwierający musical. “Aquarius”, to skrócona wersja mitycznej przepowiedni zwolenników New Age, czyli wróżba nadejścia ery miłości, harmonii i zrozumienia, ery pokoju. Gdy poczytałem o założeniach New Age, parsknąłem śmiechem. Otóż filozofia ta głosi, iż odchodzi era, która miała być erą miłości, lecz przez karykaturalne wykrzywienie nauki Chrystusa przez kapłanów była erą wojen i zbrodniczych ideologii. W jej miejsce ma nastąpić era  intelektualnego oświecenia, informacji i rozwoju techniki. Wszystko cacy, tylko, na Jowisza, gdzie tu jest to intelektualne oświecenie, skoro filozofowie New Age uważają, iż wynika to z tego, że jakiś dokładnie nie określony “punkt Barana”, czyli “punkt równonocy” znajdzie się przed gwiazdozbiorem Wodnika. Zauważę tutaj cynicznie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, więc w zależności od miejsca obserwacji, dowolny PUNKT może być przed, za obok, pod albo nad dowolnym gwiazdozbiorem i za chińskiego boga nie wiem, dlaczego miałoby to mieć wpływ na to, czy na Ziemi będą rządzić geniusze, czy małpy. Kto ma nas niby wprowadzać w erę oświecenia, magicy wierzący, że na zachowania ludzkie ma wpływ precesja naszej planety?!

 



            Wracając do Milosa Formana i jego dzieła: Zwrócił on uwagę dokładnie na to samo. W jego musicalu w świat miłości i harmonii mieliby nas wprowadzić naćpani i leniwi hippisi?! W filmie jest piękna scena rozprawiająca się z mitem hippisowskiej miłości. Jednego z młodzieńców, członka głoszącej miłość komuny hippisowskiej odnajduje żona, którą ów głoszący miłość człowiek zostawił wraz z dzieckiem, by móc ćpać i kopulować z kim popadnie. Jedna z hippisek, która nosi dziecko jednego z członków komuny, możliwe że tego uciekiniera od obowiązków rodzinnych, bierze go w obronę, pytając żony hippisa, czy ona nie widzi, że między nimi dzieje się coś pięknego. Kobieta wymownie spogląda w oczy ciężarnej małolacie, aż po twarzy przyszłej matki widać, że sama przestaje wierzyć w to, co przed chwilą powiedziała. Bo i jak ma wierzyć: Nosi dziecko, lecz nie wie czyje, a jedyne co wie, to że ojciec (ktokolwiek by nim nie był) ćpa, nie pracuje i wszystkiego można się po nim spodziewać: Wszystkiego, tylko nie sprawowania roli ojca.

 

            Wreszcie dochodzi do tragedii, gdy niedouczeni i niefrasobliwi hippisi zaczynają igrać z czymś przeraźliwie poważnym: z armią. Dla jednego dnia sztubackiej zabawy, pod pretekstem miłości, popełniają kilka przestępstw zakończonych tym, że na front jedzie nie ta osoba, która miała jechać i wraca w plastikowym worku. Końcowe kadry filmu, to waszyngtońska euforia protestujących przeciw wojnie hippisów. Jest w nich dużo optymizmu, lecz ja myślę o krwawej łaźni, jaka nastąpiła w Wietnamie i Kambodży po ustąpieniu Amerykanów. Armia Stanów Zjednoczonych ustąpiła nie przed siłą wroga, lecz przed protestem swojego narodu i efektem tego była masakra, która znacznie przekroczyła liczbę ofiar wojny. Warto o tym pamiętać, choć kto wie, może mimo tej rzezi, ustąpienie USA z Wietnamu uratowało Świat przed wojną nuklearną? Niewiele mam podstaw, żeby gdybać, co by było, gdyby Amerykanie tam zostali. Jedno jest pewne: Zakończenie interwencji Stanów Zjednoczonych było początkiem nieludzkiej masakry ludności cywilnej przeprowadzonej przez nowe władze.

 

             Co się zaś tyczy nadejścia Ery Wodnika: Korea Północna testuje kolejne rakiety zdolne do przenoszenia głowic nuklearnych, Iran również nie rezygnuje z nuklearnych ambicji, sytuacja w mocarstwach nuklearnych daleka jest od spokoju: Indie i Pakistan żyją pomiędzy incydentami granicznymi a wewnętrznymi walkami religijnymi, Chiny przeznaczają rekordowe sumy na zbrojenia, a ich kilka konfliktów (między innymi o Tajwan i Tybet) wciąż czeka na zakończenie. Izrael, tradycyjnie jest beczką prochu, a Rosja, Japonia, Norwegia, Kanada i USA przygotowują pozycje do eksploatacji niczyich jeszcze podlodowych złóż Arktyki. W Europie zaś, po krwawych łaźniach, jakie sobie wzajemnie urządzali chrześcijanie i muzułmanie (mam tu na myśli konflikt w byłej Jugosławii, szczególnie w Bośni i Hercegowinie), jakiś świr z Norwegii zabił z zimną krwią 77 młodych, nieuzbrojonych ludzi. Odebrał życie po życiu, po czym tchórzliwie poddał się, gdy tylko pojawił się uzbrojony przeciwnik- policja. W nie tak odległej Polsce na portalach internetowych, banda psychopatów krzyczy, że jeszcze będziemy Breivikowi pomniki stawiać, bo ponoć walczył z zalewem muzułmanów (w ciekawy sposób, strzelając do nieuzbrojonych dzieci- swoich rodaków). Era rozumu jednak nadejdzie. Nie przez układ planet, nie przez jednych oszołomów walczących z innymi. Nadejdzie za sprawą nierychliwej, acz konsekwentnej ewolucji. 

środa, 18 kwietnia 2012, baluwolanda.blog.onet.pl
-Woland.

Polecane wpisy

Komentarze
2012/04/19 00:43:11
Jednak będę się logować, zawsze to autentyczny podpis. :)
Film "Hair" widziałam dość dawno, więc nie pamiętam szczegółów. Nie przepadam za tą muzyką, a hippisowska filozofia nigdy nie była mi bliska. Kojarzy się głównie z narkomanią i rozwiązłym stylem życia, będącym odpowiednikiem współczesnych "swingersów".
A propos interwencji wojsk USA na świecie, często są krytykowane, ale czasem zapobiegają krwawej wojnie domowej i bratobójczej jatce. Podobne rzeczy działy się nie tak dawno w Iraku, gdzie zwolennicy i przeciwnicy dyktatora zabijali się nawzajem.
Breivik to dla mnie nieuleczalny, cyniczny psychopata, którego powinno się izolować do końca życia. Pozdrawiam
PS Fajne jest to, że nie trzeba rozwijać komentarzy. :)
-
2012/04/19 01:30:56
Jeśli chodzi o hippisów, to podoba mi się ich fantazja w ubiorze, nie ma to, jak zwiewna sukienka na ciele kobiety, uważam że mieli niezłe wyczucie artystyczne- z subkultur młodzieżowych, z którymi się zetknąłem, chyba najlepsze. Co mnie jednak drażniło, to ich namolność w sępieniu kasy i to, że w ogóle nie czuli obciachu w tym, że rzekomo gardząc pieniędzmi, jednocześnie tak się poniżają, by wysępić psi grosz.
Amerykanów nie chcę oceniać, gdyż tam, gdzie polityka, jest na pewno dużo brudu, ale z drugiej strony, jest to często wybór mniejszego zła. Z całą pewnością ocena nie jest jednoznaczna, jak również z całą pewnością zachowywali się w różnych sprawach różnie.
Breivik, to dla mnie najgorszy rodzaj tchórza- udający odważnego tam, gdzie mu nic nie grozi, a podkulający ogon, gdy przychodzi zagrożenie. Strzelać do bezbronnych- jak najbardziej, udawać że chce kary śmierci, gdy wiadomo że grozi mu co najwyżej 21 lat, też bez problemu, ale już walczyć z uzbrojonymi ludźmi nie chciał- jakoś się przestraszył, że mu się kuku stanie.
-
2012/04/19 01:57:57
Najgłupsze jest to że już się zapisał w historii. Teraz będziemy mieli Breivik to , Breivik tamto. W dawnych czasach tych tzw niehumanistycznych współwięźniowie zrobili by mu koło pióra i wyrok śmierci i tak by się mu trafił. Teraz będzie sobie żył w wypasionej celi na koszt podatnika. Jakąś książkę napiszę. Zrobią o nim program dla BBC etc...

Hippy ?

i want to be a hippy !
www.youtube.com/watch?v=4wSr7h_pjxs

Co do USA - to mocarstwo które ma swoje prawa nabyte swoją krótką ale bogatą dość historią.
-
2012/04/19 10:31:44
Wolandzie, dziwię się, że policja nie zastrzeliła go od razu w czasie akcji, gdy zabijał tylu ludzi. Byłby spokój z psycholem, a myślę, że to byłoby prawnie dopuszczalne. Teraz ma głośny proces i o to mu chodziło.
-
2012/04/19 11:23:37
Jeszcze nie zdązylam przeczytac ale to taki wpis na powitanie, witaj Piotrze
-
2012/04/19 11:24:26
Nocri, Hanno i Devo
Breivik budzi złe emocje, ale w takich wypadkach najważniejsza jest żelazna konsekwencja. Uważam, że Norwegia jako państwo, zapędziła się w kozi róg, nie dając sobie innych możliwości prawnych skutecznego odizolowania tego psychopaty, jak tylko zamykając go w psychiatryku, choć to niekoniecznie jest prawnie uzasadniona decyzja (prawdopodobnie to psychopata, który jest świadomy swych czynów- nie jest niepoczytalny). Prawo powinno mieć możliwość dożywotniego odizolowania tego tchórzliwego bandyty. Jeśli już Norwegia chce świecić przykładem humanitarnych wyroków, to mogłaby wprowadzić możliwość WARUNKOWEGO wyjścia na wolność po skróconym czasie odsiadki, ale pod warunkiem, że skazany wykazuje skruchę i poprawę i ściśle przestrzega precyzyjnie określonych warunków zwolnienia (n.p. zakazu rasistowskich wypowiedzi).
-
2012/04/19 11:26:09
Witaj, Elizo. A ja jeszcze się nie zdążyłem oswoić z nowym miejscem, ale powoli dojdę do ładu :-)
-
2012/04/19 12:34:06
Witaj Wolandzie. Hippisi żyli w nie jakim rozdwojeniu pomiędzy swoimi ideałami a życiem.Nie zawsze się one pokrywały ze sobą.Co do Breivika to za dużo szumu jest szumu medialnego wokół tego procesu. Powinien odbywać się w zaciszu sali sadowej. Im ciszej nad procesem tym gorzej dla tego psychopaty. Najgorsza karą dla niego byłoby milczenie i dożywocie w psychiatryku. Pozdrawiam.
-
2012/04/19 14:32:21
Serdecznie pozdrawiam! Dopiero niedawno dostrzegłem twoje blogowe zapisy i jeszcze niewiele ich przejrzałem, ale wyraźnie mnie zaciekawiły. Patrząc historycznie, ruch hippisowski był krokiem w kierunku poszerzenia wolności obywatelskich, swobód obyczajowych, odblokowania sztywnych tradycyjnych schematów kulturowych i religijnych itp. Takie wywalczanie swobód działo się najpierw w Ameryce, a potem także w Niemczech, we Francji (a mniej radykalnie także w innych częściach Europy). Sam sposób działań i zachowań tego ruchu był dość chaotyczny, ale w sumie okazał się skuteczny - w krajach o rozwiniętej i stabilnej demokracji. Nasza demokracja jest dość młoda, więc wciąż jeszcze trwają boje między zwolennikami swobód obywatelskich a obrońcami sztywnych norm obyczajowości plemienno-religijnej.
-
2012/04/19 16:01:52
No to się rozprawiłeś z moim ukochanym filmem :) Kiedy go pierwszy raz zobaczyłem w kinie ( o Boże, ale to było dawno) zaraz po tym załozyłem długą flanelową koszulę, zapuściłem włosy, pokolorowałem jesnsy i obwiesiłem sie koralikami i rzemykami. Ale wiesz co? Ja napawdę wierzyłem w te ideały. Nie, nie ćpałem, ale żyłem trochę jakby we śnie, obijany od czasu do czasu przez punków... stąd też prawie wyleciałem z budy (raczej za włosy), nie dostałem sie na studia, i dopiero później wojsko skutecznie mnie wyleczyło. Chociaż nie! Wcale nie wyleczyło, po trochu hippi jestem do dziś. Pozdrawiam. hej
-
2012/04/19 16:37:52
Witaj, ale jacy artyści objawili się z tego ruchu Hippisowskiego :)ich nagrania nie tracą na popularności. Więc plusy dla potomnych są. Jeśli chodzi o Breivika, to powinien siedzieć dożywotnio. Norwegia sama sobie zrobiła kuku takim niedopracowanym prawem. Mam tylko nadzieję, że jak najszybciej wniosą poprawki. Norwegia nie nadążyła z'' postępem''myślała, że zawsze będzie bezpiecznym państwem. A teraz PSYCHOPATÓW jak ''mrówków'' na całym świecie, nie omijają również i naszego Kraju. Nasi jak zwykle, wyjątkowo wyjątkowi :))Pozdrawiam serdecznie:) ps. wolę twój stary Blog. :)
-
Gość: kocica, *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/04/19 16:45:14
Hippisi w Polsce byli nieliczni(jeden z nich obecnie został nawet politykiem),stanowili bardzo nikły folklor,chociaż elementy stroju weszły do naszej mody ulicznej tamtych lat.Muzyka Hair zawsze wzbudzała we mnie swoja"psychodelicznością" dziwne odczucia,a film Formana jest po prostu piękny.Bunt hippi był ruchem zaprzeczającym dostatniej amerykańskiej stabilności,były też podteksty pacyfistyczne,ale więcej chodziło o niczym nie skrępowaną wolność,a narkotyki miały dać przynajmniej namiastkę tej ułudnej wolności.Pozdawiam,MK
-
Gość: alw, *.matcom.com.pl
2012/04/19 18:02:06
No znalazłem Cię Mistrzu. Pozdrawaim Onet znowu działa.
-
2012/04/19 20:06:36
@de Percheville,
Ciężko zaprzeczyć, że ruch hippisowski przełamał pewne schematy myślowe i w tym sensie rzeczywiście pozostawił sobie wiele dobrego. Faktem jest jednak, że opierał się na utopijnych założeniach i właściwie częściej się spotyka kości dinozaurów, niż ludzi po czterdziestce żyjących życiem hippisa.
@Piotrze,
To również mój ukochany film :-) Miałem w swoim życiu trzyletni okres funkcjonowania, jak w hippisowskiej komunie, choć każdy z jej członków pracował w spółdzielniach studenckich. No, nie wypaliło, bo komuna się kończyła z chwilą poznawania kobiet, które ewidentnie nie wykazywały zrozumienia dla wspólnej własności i dążyły jedynie do udziałów we własności swojego mężczyzny.
@Wando,
Artyści hippisowscy oczywiście nie tracą na popularności, to mój kanon. Szkoda tylko, że niektórzy z nich tak bezsensownie zmarnowali życie.
@Kocico,
Tak, to prawda, że ruchu hippi sensu stricte było w Polsce jak na lekarstwo, bardziej była to sprawa mody. Tym niemniej nawet ja, będąc przeciwnikiem nadużywania używek, poddaję się tej dziwnej nostalgii za nimi. Żal mi tych młodych ludzi, którzy przez nieświadomość zmarnowali sobie życie i rozumiem pokusę, jaka nimi kierowała, jednak życie nauczyło mnie w tym temacie stanowczości.
@Alw,
Witaj, Poeto, odpoczywam od Onet, nie wiem, czy chcę tam wracać. Z mojego punktu widzenia, ma dwa plusy: drzewka w komentarzach i promocję dającą możliwość dotarcia do coraz nowych czytelników. Ma jednak sporo mankamentów, którymi jestem już zmęczony i chcę od nich odetchnąć.
Pozdrawiam Was wszystkich.
-
2012/04/20 13:51:08
Taaaaaaaaak, z mądrym warto stracić nawet dwa razy (z Tobą). Dalekosiężne przesłanie Formana porządnie mną wstrząsnęło. Nie miejsce i czas, by dyskutować czy wycofanie się wojsk amerykańskich było powodem późniejszej krwawej łaźni. Zawsze tam gdzie USA wsadzą swój nos (czyt. armię) później następuje rozlew krwi nie do opanowania. Nie cierpię tego kraju i tego nie ukrywam. Wyszli Rosjanie z Afganistanu, weszli Amerykanie mordując nieuzbrojonych cywilów. Ruch hippisowski zapoczątkował sprzeciw wobec wojny i właśnie tę beztroską miłość. Czy był zły? Hm...całkiem dobry z pewnością nie był, ale zwrócił uwagę świata na to, że kwiaty ważniejsze są od armat. Co dziś się dzieje? Doskonale to wymieniłeś. Różne regiony świata drżą w posadach. Kto sięgnie po broń masowego rażenia? Czy to będzie taki Breivik? pozdrawiam serdecznie, a tak na marginesie mój profil istnieje nadal na Onecie choć już od sierpnia proszę o jego usunięcie, a na dodatek wszystkie moje artykuły zostały wykorzystane. Na co czekają? Aż znów tam zacznę pisać, nic z tego. Tam już nie wrócę choćby za to, że moderator nie usunął skrajnie obrzydliwych wypowiedzi na mój temat, gdy napisałam o wiadomym Irvingu i "kłamstwie oświęcimskim". To była kropla, ta ostatnia. Wybacz te wynurzenia, jakoś mnie naszło po przeczytaniu Twojej notki. Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie :-)
-
2012/04/20 21:46:30
@Cheroneo,
Wydaje mi się, że "Onet" stawia na ilość, to cała tajemnica- chodzi o wpływy z reklam. Nie warto się zbytnio przejmować, miał swoje zalety, ale dla mnie nadszedł czas na przygodę z innym portalem :-)
-
2012/04/20 22:57:28
A jednak przeprowadzka :) No cóż, przez moment wydawało mi się, że technicy Onetu jednak dadzą radę, ale widzę, że nic z tego i trzeba będzie się przenieść. Jakoś nawet mi nie żal.
Co do tematu notki, a...może jednak obok tematu (?), ale za to aktualne - to prędzej spodziewałabym się drugiego przyjścia Chrystusa, niż tego, że będziemy ewakuować się z Onetu z powodów technicznych, a nie innych... ;)
Mila z "Chodzi o bliskość" :)
-
2012/04/20 23:35:35
Onetowi "fachowcy" pracują cały miesiąc, a wczoraj nawet całą noc, ale jak widać bez efektu. Tzn. efekt jest taki, że komentarze wysyłają się hurtowo w kilku kopiach. :) Wcale nie dziwi mnie, że blogerzy nie wytrzymali i równie hurtowo przenoszą się na inne portale.
-
Gość: ikka133, *.dynamic.chello.pl
2012/04/21 00:40:53
Jak Bob Dylan zadawał swoje aktualne do dziś pytania to ja byłam II klasa SP. Dopiero kilka lat później dotarły do Polski idee i muzyka hippie. W 1968 słuchaliśmy już radia Luksemburg (jedyna zagraniczna stacja, którą dało w miarę dobrze jakościowo odebrać, a nawet nagrać na magnetofon, szpulowy oczywiście).
www.youtube.com/watch?v=fGuNaAlTh_Q&feature=related
Twierdzę z całym przekonaniem, że hipisi, jako ruch społeczny i ich ideologia, mieli znaczący wkład w rozwój tego modelu świata, który mamy dziś. To co było przed i to co po, to zupełnie inne społeczeństwa. Nie zdajemy sobie z tego kompletnie sprawy, ale tak jest w istocie.
Pomyślności.
-
2012/04/21 10:24:43
@Mila,
Miałem dwie drogi wyjścia:
-czekać, aż samo się zrobi lepiej
-poszukać miejsca, gdzie jest lepiej
Skoro mogę zmienić miejsce (i kraj) zamieszkania, to tym bardziej mogę zmienić miejsce blogowania.
@Deva,
No niech tam sobie technicy radzą, jak potrafią, dali impuls do spróbowania czegoś nowego, nie będę biegać jak szalony tam i z powrotem.
-
2012/04/21 10:28:52
@Ikka,
Masz rację, hippisi przełamali granice, które kiedyś paraliżowały ludzi, to fakt. Dzięki nim, świat się zmienił. Trzeba jednak jasno i wyraźnie powiedzieć, że świat się nie zmienił tak, jak to sobie wyobrażali hippisi, gdyż to była chora utopia. Świat wziął poprawkę na pewne myśli hippisów.
-
2012/04/21 14:52:20
Wolandzie, myślę, że nie ma sensu wracać do Onetu, za dużo było tych awarii i mogą być następne. Ten portal blogowy zaczyna się sypać. Wyszło na to, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
-
2012/04/22 04:18:40
Wpis fantastyczny. Film oglądałam fragmentarycznie, ale pamiętam smutną pieśń porzuconej żony; o ile się nie mylę, śpiewała: "How can people be so cruel..." Hippisi ze swoim płytkim pojmowaniem miłości, z ocierającą się o pasożytnictwo wizją świata, wiecznie rozbawieni, wyśmiewający pracujących "nudziarzy" nigdy nie byli dla mnie wzorem. Dobrze, że Forman nie poszedł w apoteozę "flower-power". Szkoda byłoby wówczas pięknych piosenek, filmu bowiem nie dałoby się oglądać (a przynajmniej ja bym nie mogła).
-
2012/04/23 14:07:50
@Zola,
absolutnie nie neguję dorobku kulturowego dzieci kwiatów, podobnie jak nie neguję tego, że dzięki nim młodzi ludzie stali się z posłusznych wykonawców woli dorosłych, także z roli mięsa armatniego na wojnach, ludźmi, którzy mają wpływ na otoczenie. Natomiast lenistwo i narkotyki niczego dobrego przynieść nie mogły, dlatego też dawni hippisi albo dawno przestali być hippisami i dostosowali się do norm społecznych, albo poumierali, albo nabawili się chorób psychicznych i dogorywają.
@Kira
Również mnie to cieszy, powiem więcej, właśnie dlatego, że Forman pokusił się o głębszą refleksję, wracam często do tego filmu. Właśnie dzięki temu, że zauważył nie tylko zwycięstwo młodzieńczego buntu i narodzenie współczesnego pacyfizmu, ale też i jego destrukcyjną stronę.
-
2012/04/24 11:27:28
Wklejam tekst Zoli, oryginał wyciąłem, bo przez omyłkę poszedł niezalogowany (z IP):
Witam na nowym miejscu***. Nie lubię - tego pokładu, zbyt często,pomimo zalogowania - mimo to - wyskakuje IP. Wydaje mi się - że wylałeś dziecko z kąpielą. Otóż pewnie zauważyłeś - lata sześćdziesiąte - to lata tęsknoty za filozoficzną swobodą i wolnością osobistą. Powstały piękne piosenki, mistrzowskie filmy i sztuki teatralne. To był czas z energią Wenus w Wadze. Nadszedł potem czas Skorpiona i jego energie, emocje, a na końcówce wyuzdany erotyzm. Te energie obecnie jeszcze pokutują, a nawet dały nam w polityce psychopatyczne działania i problemy. Jest to więc okres ścierających się mocy odchodzącego Skorpiona i nadchodzącego Wodnika, tzw. przejściówka. By dogłębnie zrozumieć trzeba znać charakterystykę znaków astrologicznych oraz liznąć myśl przewodnią astrologi /ongiś królową nauk/ i, psychologii i socjologii + wiedzy życiowej połączonej z doświadczeniem + refleksje własne.
Nie sądzę by obecne nasze życie - objęły w rozkwicie siły Wodnika.
Życzę Tobie weny i pomyślności w nowym miejscu ***
-
2012/06/26 14:52:57
New Age to coś więcej niż Ci się wydaje. Szczerze mówiąc bardzo bym chciała, żeby wszyscy ludzie kierowali się przesłaniem NE niż żyli zaślepieni wierząc w religijne doktryny.
-
2012/06/27 00:08:09
Takie hasła zupełnie mnie nie przekonują- konkretnie co oznacza to "coś więcej"? Tylko oszczędź mi ogólników, typu "miłość", "pokój", "zrozumienie", "sprawiedliwość", bo słyszę o tym z lewa, z prawa, z góry i z dołu.