Blog > Komentarze do wpisu

Upośledzacie ich na początku drogi.

            Znowu jest głośno o pedofilii w Kościele, tym razem w polskim jego odłamie. Zazwyczaj, jako przyczynę patologii wśród duchownych wymienia się samotność i celibat. Myślę, że nie bezpodstawnie. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na inną istotną rzecz, która rzadko kiedy jest poruszana publicznie. Zapraszam do czytania.

            Przeciętny człowiek uczy się, a potem opuszcza dom i krok po kroku coraz bardziej się usamodzielnia. Początkowo przyjmuje stałą pomoc rodziców, by z czasem przejąć odpowiedzialność za życie swoje i swojej rodziny. Pracuje więc i stara się być dobrym pracownikiem, by nie stracić źródła dochodu. Uczy się optymalizować swe wydatki, bo jeśli tego nie zrobi, nie będzie miał czego do garnka wrzucić. Uczy się oszczędzać, by być przygotowanym na wypadki losowe. Z tego samego powodu, ubezpiecza się w instytucjach do tego przeznaczonych. Dzięki temu po jakimś czasie ludzie nabywają odpowiedzialności. Nie wszyscy....

            ...Słyszeliście o dorosłych dzieciach z Włoch? Podobno prawdziwą plagą stają się chłopcy, którzy mieszkają u swej mamuśki nawet, gdy dawno przekroczyli czterdziestkę. Zamknięci w trójkącie „praca, mamuśka, bar”. Upośledzeni pod względem społecznym, nie potrafią znaleźć partnerki życiowej, gdyż mają kłopot z wyzwoleniem się z wpływu rodziców. W Polsce najbardziej znanym takim kawalerem jest Jarosław Kaczyński. Niczego sam porządnie nie zrobi: Nie ubierze się, nie zrobi zakupów, nie obsłuży konta, komputera, nie prowadzi samochodu (nie wiem, czy posiada umiejętność jazdy na rowerze). Mamusia za życia go chroniła, dziś robi to ochrona. Żyje? Pewnie, że żyje, ale kto z nas życzyłby takiego życia swojemu dziecku?!

            Podobnie, jak wieczne maminsynki, wychowywani są duchowni. Miska i dach nad głową są, wystarczy być posłusznym. Ci ludzie nigdy nie mieli szansy nauczyć się, co zrobić, by godnie żyć. Od samego początku uczeni są postawy roszczeniowej, bo oni przecież „robią swoje”. Zero troszczenia się o rachunki, zaopatrzenie, zapasy, oszczędności. Jeżeli już, to w formie kasy ekstra na własne przyjemności, bo potrzeby życiowe mają zabezpieczone. Ci ludzie są upośledzeni już na początku swej drogi kapłańskiej. Mało tego, nikt nie pociąga ich do takiej samej odpowiedzialności, do jakiej się pociąga osoby cywilne. Oni muszą naprawdę narozrabiać, żeby poczuli to, co czuje zwykły człowiek łamiący normy.


            Dobra, powiecie że duchowni mają swoje obowiązki. Tyle, że nie są to obowiązki wolnych ludzi. Oni nie planują swoich obowiązków, biorąc za nie odpowiedzialność. Obowiązki są im odgórnie narzucane. Duchowny nie spotyka się z realnym skutkiem zaniedbania. Dotyka go, co najwyżej, kara hierarchiczna. Nie ma tak, że przepije kasę i nie będzie miał co do gęby włożyć- nie czuje bezpośredniego, realnego i adekwatnego skutku. Mało tego, postępowanie z kodeksu karnego przeciw osobom duchownym jest wyjątkowo trudne, często niemożliwe. Brak ponoszenia konsekwencji swoich czynów, to najlepsza droga do brnięcia w patologię. Nie taką, to inną!

            Czy taki system może trwać? Może, tak jak trwają armie, oparte na tych samych metodach. Dopóki będzie na nie zapotrzebowanie. Nie zmienia to faktu, że w tych systemach wychowawczych brak jest podstawowego elementu: odpowiedzialności za własne czyny.

 



czwartek, 03 października 2013, baluwolanda.blog.onet.pl
-Woland.

Polecane wpisy

Komentarze
2013/10/03 20:26:27
Najbardziej wkurzające jest to, że księży podejrzanych o pedofilię porównuje się do cywilnych osób - lekarzy, nauczycieli itp. Przepraszam, ale od księży wymaga się więcej - z racji swojej funkcji autorytetów moralności powinni być czyści jak "żona Cezara". Jak widać próbują umywać ręce i unikać odpowiedzialności, uważając się za nomen omen - "święte krowy".
-
2013/10/03 20:31:50
Przede wszystkim cywil doniesie na pedofila do prokuratury, bądź sam połamie kości zbokowi. Ksiądz ukryje kolegę księdza przed prawem.
-
2013/10/03 20:39:35
Otóż to.
-
Gość: Piotr Opolski, *.internetia.net.pl
2013/10/04 07:06:07
Masz rację - to najczęściej sa ludzie upośledzeni np. z braku zycia rodzinnego, nie wiem czy potrafią cokolwiek z domowych prac robić, cos sobie ugotować itd. Nazwał bym ksiedza poza jego profesja - nieudacznikiem.
Pozdrawiam
-
2013/10/04 07:20:03
Uważam, że najbardziej brakuje im odpowiedzialności. Jeżeli ja albo Ty nie zapłacimy za mieszkanie, to wiemy, że grożą nam poważne konsekwencje: upomnienie, odsetki, eksmisja. Ksiądz co najwyżej zostanie zbesztany przez przełożonego i ktoś inny poniesie konsekwencje.
-
2013/10/04 07:25:55
Innymi słowy: Ksiądz boi się nie tego, czego powinien. Nie boi się głodu i bezdomności, gdy jest niegospodarny, nie boi się więzienia, gdy popełnia przestępstwo, boi się jedynie kary nałożonej przez przełożonego.
-
2013/10/04 07:51:02
Na szczęście - i bardzo dobrze, że takie sprawy wychodzą na światło dzienne. Jest już pierwszy proces ofiary molestowania księdza, może w końcu zboczeńcy w sukienkach przestaną być bezkarni.
-
2013/10/04 09:30:01
Brawo - doskonały artykuł. Mogłabym napisać wiele, bo na ten aspekt hipokryzji klerykalnej jestem wyjątkowo uczulona, ale jak widzę - wszyscy mają podobne zdanie i nie ma potrzeby nikomu opowiadać, co sam myśli.
Mam tylko nadzieje, że przyjdzie kiedyś taki dzień, że to wszystko wybuchnie - i oby wtedy okazało się, że Mickiewicz miał rację - w kwestii narodu i lawy.
-
2013/10/04 11:35:43
Wolandzie, ja jestem uparta, jak osioł w swoim widzeniu księżego "powołania". Jako młodej dziewczynie zdarzało mi się przegadać całą noc z bratem ciotecznym, rówieśnikiem, któremu miejscowy proboszcz wmówił "kapłańskie powołanie" i namówił na seminarium... W końcu kuzyn zrezygnował przed samymi święceniami, na szczęście, ale ciekawych rzeczy można się było od niego dowiedzieć. Mój ośli upór polega na przekonaniu, że żaden zdrowy, normalnie funkcjonujący mężczyzna takiej życiowej drogi nie wybierze ... To prawda, że w każdym środowisku zdarzają się pedofile, ale żadne środowisko, poza kościelnym, tych pedofilów nie nie chroni i nie ukrywa i żadne inne, poza kościelnym, nie wymyśliło tajnej "instrukcji" jak skutecznie opędzać się od oskarżeń o pedofilię. Teraz mleko się wylało i nagle twardogłowe eminencje zaczęły uderzać się w piersi, ale tylko w cudze, czyli konkretnych grzeszników, bo podobno nie może być "zbiorowej odpowiedzialności". Ale zbiorowa zmowa milczenia to mogła być i to przez wiele, wiele lat...
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2013/10/04 16:53:18
Żaden uczciwy człowiek nie może się nie zgodzić z tym co napisał Woland i osoby komentujące jego tekst. Wg mnie pedofilia osób duchownych zasługuje na jeszcze bardziej surowe potępienie niż pedofilia osób świeckich, zwłaszcza jeśli jest chroniona przez potężny instytucjonalny Kościół. Jednak pozwolę sobie nie zgodzić się z pewnymi stwierdzeniami zawartymi w komentarzu Begonijki.
Na przykład zdanie: "żadne środowisko poza kościelnym tych pedofilów nie chroni i nie ukrywa" brzmiałoby równie prawdziwie, gdyby zamiast "środowiska kościelnego" wstawić "środowisko rodzinne". Nie jestem ani prawniczką ani terapeutką, ale w swoim długim życiu poznałam wiele przypadków, kiedy rodzona matka przymykała oczy na molestowanie córki, a niekiedy nawt oskarżała córkę o kokietowanie ojca/męża. I tu, pozwolę sobie zauważyć, przyczyną pedofilii (zwanej w tym przypadku kazirodztwem) nie jest celibat, który przeciwnicy celibatu wskazują jako "sprawcę" tego ohydnego przestępstwa.
Nie zawsze prawdziwe wydaje mi się również zdanie Begonijki, że "żaden zdrowy normalnie funkcjonujący mężczyzna takiej drogi nie wybierze", tzn. nie wstąpi do zakonu czy seminarium duchownego. Czyżby uważała, że coś takiego jak szczera wiara nie występuje w przyrodzie, a każdy kto chce zostać księdzem jest jakoś tam pokręcony? Jeśli ktoś może wierzyć w Kaczyńskiego, to dlaczego ktoś inny nie może wierzyć w Boga? Rosyjski filozof Wasilij Rozanow powiedział, że "potrzeba wiary jest w człowieku silniejsza niż potrzeba prawdy" i z pewnością w odniesieniu do wielu ludzi jest to konstatacja prawdziwa. Sama z Kościoła odeszłam, ale miałam możność zetknąć się w życiu z wieloma duchownymi, o których powołaniu i szczerej służbie Bogu (cokolwiek to znaczy) jestem przeświadczona, choć sądzę, że wśród księży wszystkich szczebli jest również wielu niewierzących i dlatego nazywam ich "funkcjonariuszami kultu". Znam też kilka wspaniałych zakonnic spełniających się np. w nauce, a pewna karmelitanka, którą znam od maleńkiego dziecka, promiennie uśmiechnięta pisze ikony, pisze i publikuje wiersze, ma pieczę nad finansami swojego klasztoru, a jak trzeba - opiekuje się chorymi rodzicami. Spośród trójki dzieci pewnego nieżyjącego już wybitnego uczonego - córka (docent uniwersytecki) w wieku 36 lat wstąpila do zakonu, a syn i jeden z wnuków zostali księżmi. Mogę tych wyborów nie rozumieć, ale wiem z pewnością, że byli to prawi, uczciwi i normalni ludzie. Nie wszystko muszę rozumieć.
-
2013/10/04 17:11:23
Evo, oczywiście że w rodzinach zdarzają się przypadki pedofilii i to w najohydniejszej postaci ( Fritzl), ale tu omawiamy pedofilię "zinstytucjonalizowaną", że tak to ujmę. Wybacz, nie będę czytelników epatować opowiadaniem, jakie zalecenia otrzymują klerycy, aby "odpędzić szatana" i poradzić sobie z niezależną od ich woli naturą. Czy wierzę, że istnieją przyzwoici księża, zakonnicy i zakonnice ? Oczywiście, że wierzę. Jednak przeciętna rzeczywistość bardzo mocno skrzeczy.
-
2013/10/04 19:43:23
Nie zgodzę się z Tobą i Piotrem ws samodzielności. Zdecydowana większość zakonów tworzy bardzo ogarniętych ludzi potrafiących dużo więcej niż nie jeden typowo polski mąż i ojciec (leżący zachlany i brudny przed TV cały Boży dzień).

Potrafią gotować, prać, prasować, zrobić wokół siebie i domu zakonnego praktycznie wszystko. To wbrew pozorom dobrze zorganizowane domy nie potrzebujące pomocy z zewnątrz. Do tego często świetnie prosperujące na rynkach lokalnych czyt. leki, zioła, nalewki, wyroby artystyczne etc.

Zapewne czym innym jest typowy wiejski ksiądz proboszcz mający na stanie ze dwie siostrzyczki co mu koło dupy zrobią, kucharę ze wsi, parobków, kościelnego i ministrantów do szybkiego seksu ... i pewnie o nich piszesz ale jako człowiek mający świetny kontakt z Franciszkanami muszę zaprotestować pewnemu uogólnieniu, które się tu pojawiło :D
-
2013/10/05 00:13:31
@Amber,
jeszcze jest sprawa wychowania, czy tez rozwoju, obecna droga biegnie w slepa uliczke
@Viridianatchewitch,
wybuchalo juz kilka razy, choc ja nie przepadam za krwawymi rewolucjami, wole ewolucje
@Begonijka,
Tez mam wrazenie, ze tak samo, jak samobojstwo popelniaja ludzie, ktorzy stracili instynkt zycia, tak i droge duchowna wybieraja ci, co stracili instynkt spoleczny
@Eva,
Begonijce chodzilo o instytucjonalizacje krycia pedofili, tak jak n.p. wojsko kryje "fale"
@Nocri,
Ja nie mam na mysli samodzielnosci, a odpowiedzialnosc. Czym innym jest zrobic zakupy, bo tak mi kaze przelozony, a czym innym jest zrobic je, bo gdy nie zrobie, to nie bede mial co jesc. Mozna miec umiejetnosc, ale jezeli uzywa sie jej na rozkaz, to nie ma to nic wspolnego z odpowiedzialnoscia.
-
2013/10/05 00:15:42
Mysle, ze wszyscy zauwazyli brak polskich znakow- chwilowo mam ograniczony dostep do swojego laptopa i musze sie pogodzic z kilkoma niedogodnosciami. Pozdrawiam wszystkich uczestnikow dyskusji i milczacych czytelnikow.
-
2013/10/05 12:25:20
Ja znam trochę te środowisko i wiem, że księża są przygotowani do życia. Tylko do innego, bo i potrzeby mają inne. I uczą się samodzielności, nie od razu zostają proboszczami, a wielu zawsze żyje w większej społeczności. Księża też płacą rachunki, gotują, piorą, szyją nawet, nie każdy ma gosposię, naprawdę.
Co do pedofilii. Uogólniasz. Nie można wymagać więcej od księdza niż od każdego innego człowieka. Czy ojciec pedofil nie jest równie obrzydliwy jak ksiądz pedofil, czy cokolwiek go usprawiedliwi? A wychowawca pedofil, któremu powierza się malutkie dzieci? A czy matka, która pozwala by kochanek molestował jej córkę nie jest równie obrzydliwa?
Takie wrzucanie wszystkich księży do jednego wora nie jest dobre, wzbudza brak zaufania co do intencji autora, wzbudza też sprzeciw, bo pedofilia pośród księży stanowi ułamek procenta. Więcej jest wychowawców pedofilów, ojców, kuzynów, kochanków matek.
-
2013/10/05 13:32:42
Chciałam skopiować podany wyżej adres, aby odpowiedzieć i to kopiowanie automatycznie przekierowało mnie na tę stronę:
paprota.blogspot.com/

No i już nic nie mam do dodania.
Wolandzie, nie mam nic przeciwko, abyś wyrzucił mój wpis.
-
2013/10/05 13:33:40
Nie, nie jest bardziej obrzydliwy ksiądz pedofil od rodzica pedofila, obrzydliwe za to jest to, że w wypadku księdza pedofila, inni księża oraz sekta ukrywają pedofila, podczas gdy w wypadku rodzica, inni rodzice, jeśli się dowiedzą, oddadzą go w ręce sprawiedliwości.

Księża nie uczą się odpowiedzialności. Uczą się wykonywania pooleceń. To dwie różne sprawy.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2013/10/05 16:08:49
@Woland,
ja w tej sprawie nie polemizowałam z Begonijką, bo tu się z nią zgadzam, sama przecież napisałam, że "pedofilia osób duchownych zasługuje na jeszcze większe potępienie, zwłaszcza jeśli jest chroniona przez potężny instytucjonalny Kościół".
-
2013/10/05 16:16:18
Śmiech mnie ogarnął, gdy usłyszałam w tv "tłumaczenia" księdza Gila podejrzanego o pedofilię na Dominikanie. Wyszedł z ukrycia i zaczął coś bąkać, że jest niewinny. Jak to mówią - nie ma dymu bez ognia, poza tym skąd wzięło się kilka tysięcy zdjęć z pornografią dziecięcą na jego komputerze? :)
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2013/10/05 16:53:40
@Begonijka,
ja bym jednak doceniła starania "paprotki":) Jej wpis na blogu Wolanda różni się nieco od tego, co pisze na własnym blogu:)
Sądzę, że zarówno moja reakcja na Twój komentarz, jak i reakcja Nocri na post Wolanda świadczą o tym, że w przypadku tak "wrażliwych" tematów, jak pedofilia, Kościół czy księża-pedofile, opinie potępiające, jeśli ograniczają się tylko do tego środowiska, mogą być odczytane jako zbyt kategoryczne nawet przez osoby bardzo krytyczne wobec KK (mój przypadek), a co dopiero przez osoby bezkrytyczne, które widzą w nich tylko niesprawiedliwy i wrogi atak. Gdyby były bardziej zniuansowane, mogłyby oddziaływać skuteczniej.
-
2013/10/05 17:36:48
Ha, Evo, szkoda że kościół nigdy nie dawał się "niuansować", tylko w twardy i bezwzględny sposób bronił swoich przywilejów, prawem kaduka zresztą ksobnie zagarniętych... Stąd też i gniew okłamywanych przez dziesięciolecia "owieczek" jest tak silny i bezpardonowy.

-
2013/10/05 20:08:08
@Begonijko - zgadzam się z Tobą w stu procentach. Z "Nie mam nic do dodania", również.
A co do pedofilii - jest obrzydliwa w każdym wydaniu - jest obrzydliwsza od gwałtu na dorosłym człowieku, od zabójstwa i wszelkich innych przestępstw. Nie ma w języku polskim takich słów, którymi mogę określić, jak bardzo obrzydliwa. I, przepraszam, ale w nosie mam, że to choroba. Jeśli czyjaś choroba sprawia, że krzywdzi on ludzi, to się go izoluje. I kropka.
Czy pedofilia w wykonaniu księdza jest obrzydliwsza? ZDECYDOWANIE TAK. Ze względu na podwaliny, definicje i założenia. Powołam się na mój ulubiony przykład - płytkarza (przepraszam wszystkich płytkarzy, naprawdę nie mam traumatycznych doświadczeń, ale to bardzo czytelny przykład) - jeśli płytkarz zamiast położyć płytki w domu klienta, zrobi mu w nim "jesień średniowiecza", TO BĘDZIE MUSIAŁ ZA TO ODPOWIEDZIEĆ. Jak ktoś ma tendencje do demolki, niech zmieni zawód. Dla bezpieczeństwa i komfortu swojego i innych. Ksiądz jest zawodem wysokiego, często bezwarunkowego zaufania i nie może sobie pozwolić na nadużywanie go. W żaden sposób. A akurat w kwestii pedofilii argumenty, że nie można od księdza wymagać więcej - są po prostu tragikomiczne.
-
Gość: bluevelvet0, *.as43234.net
2013/10/06 00:19:23
-
2013/10/06 11:20:23
Ja właściwie powiedziałem, co mialem do powiedzenia, natomiast czuję potrzebę opisania różnicy między odpowiedzialnością, a wykonywaniem poleceń/ rozkazów, co też zrobię w następnej notce.
@Terka, myślałem już, że Cię gdzieś wcięło na amen, dobrze że się odnalazłaś:)
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2013/10/06 15:41:52
@Begonijka,
mój gniew, jak sądzę, jest również "silny i bezpardownowy", ale nie jest ślepy. Dlatego skierowany jest przeciwko patologiom Kościoła, takim jak pedofilia, pazerność, hipokryzja etc., nie potępiam jednak wszystkiego, co się z tą instytucją wiąże, bo po pierwsze - znam nie tylko zbrodnie, które w swoich dziejach Kościól popełniał, ale i pożytki, jakie przynosił, a po drugie - liczę się z wrażliwością wiernych. Nie tylko dlatego, że poprzez chrzest byłam dość długo z Kościołem związana, ale przede wszystkim dlatego, że instytucja ta nie zniknie z naszego życia z dnia na dzień, toteż wszystkim powinno zależeć na tym, żeby uwrażliwić katolików na kościelne patologie i żeby Kościół się z nich oczyszczał. A taki bezpardownowy jęzxyk i przesadne zarzuty są odbierane jako niesprawiedliwy atak i przekonują tylko już przekonanych. To tyle, żeby zakończyć tę wywołaną przeze mnie (niepotrzebnie) wymianę zdań. Pozdrawiam.
-
2013/10/06 17:53:29
Evo, los i przyszłość kościoła są mi najzupełniej obojętne. Niech się oczyszcza, reformuje, uwrażliwia, czy co tam jeszcze chce, byle trzymał się ode mnie, obywatela i państwa, a zwłaszcza jego budżetu i systemu prawnego jak najdalej.
Również pozdrawiam.
-
Gość: Eva70, *.elartnet.pl
2013/10/07 13:46:55
@Begonijka,
w tym rzecz, niestety, że nie będzie się trzymał.