Blog > Komentarze do wpisu

Bandyta ze stetoskopem.

            Młoda kobieta, matka samotnie wychowująca dziecko, zachorowała na nowotwór. Okazało się, że konieczna jest amputacja całej nogi. Nie od kostki, nie od kolana, po prostu, obcięcie całej nogi. Po leczeniu dziewczyna trafiła do lekarza- orzecznika ZUS, który miał ocenić jej niepełnosprawność. Okazało się jednak, że na stanowisku tym pracuje sadystyczny psychopata traktujący siebie jak jakiegoś boga decydującego o ludzkim życiu i śmierci. Otóż ten bandyta uznał, że kobiecie do pracy wystarczą zdrowe ręce i nie przyznał jej renty socjalnej. Informację zaczerpnąłem z dość skąpego serwisu- kliknij tu, by zobaczyć w całości.

            Samotna matka z tej historii ma zaledwie 24 lata, nie miała nawet szans zdobyć doświadczenia zawodowego. Nawet, gdyby miała wykształcenie wyższe, jej szanse na podjęcie pracy umysłowej byłyby iluzoryczne, gdyż brak doświadczenia, to nie tylko brak umiejętności, ale także brak wiedzy o problemach, jakie trzeba na danym stanowisku pokonywać. Dlatego nawet gdyby ta dziewczyna mogła się poszczycić dyplomem (którego raczej nie posiada- nie weryfikowałem tego, lecz jej wiek i połączenie z byciem samotną matką sugerują taki stan rzeczy), to i tak pracy nie dostanie, bo wszyscy znamy wymagania wobec nowych pracowników: Przynieś- podaj- pozamiataj, a jak to zrobić bez nogi? Ponieważ dziewczynie z racji braku stażu zawodowego, przysługuje co najwyżej głodowa renta socjalna, nie ma żadnych obaw, że w razie możliwości podjęcia zatrudnienia, dziewczyna by się migała, bo każda praca daje lepsze warunki, niż ta jałmużna. Jednak bandyta zatrudniony jako lekarz- orzecznik w ZUS odmówił jej nawet tego, najniższego świadczenia. Nasuwają mi się w związku z powyższym, następujące pytania:

            -Dlaczego personalia psychopaty pracującego dla ZUS nie zostały podane do wiadomości? Przecież to nie jakiś pan ZUS, lecz człowiek z imieniem, nazwiskiem i stanowiskiem jest za tę zbrodniczą decyzję odpowiedzialny.

            -Kto (imię, nazwisko, stanowisko) jest przełożonym tego psychopaty i dlaczego go zatrudnia?

            -Dlaczego ten psychopata ma uprawnienia do leczenia ludzi i orzekania o stanie ich zdrowia?

            -Dlaczego rodzina i sąsiedzi tego psychola nie zostali urzędowo powiadomieni o tym, że w ich otoczeniu żyje na wolności świr czerpiący sadystyczną przyjemność z bycia panem życia i śmierci innych osób i wykorzystuje władzę w bestialski sposób?

            Jeżeli ktoś czytał „Mistrza i Małgorzatę” to wie, że Woland by natychmiast pozbawił lekarza- orzecznika ZUS, możliwości wykonywania zawodu, bo i tak będąc zdrowym, byłby on w lepszej sytuacji od ofiary jego zbrodniczej, psychopatycznej decyzji. Gdyby zaś ten bandyta ośmielił się protestować choć słówkiem, nakazałby Korowiowowi, by ten upierdzielił lekarzowi nogę przy samej dupie, by mógł własnym przykładem pokazać, jak się znajduje pracę mając zdrowe ręce (bez nieważnej nogi). Zwróćcie uwagę, że nawet po tak okrutnym potraktowaniu, bandyta ten miałby przewagę nad swoją ofiarą, bo jemu nie grożą nawroty choroby nowotworowej, więc potencjalny pracodawca może założyć, że oprócz braku nogi, nic mu nie dolega i nie ma większych zagrożeń absencją z powodów zdrowotnych, niż w każdym innym przypadku. Ponawiam więc pytanie, tym razem w formie prośby: Dlaczego psychopatyczny lekarz- orzecznik pracuje na swoim stanowisku? Jeżeli ktoś ma możliwość, niech opublikuje jego personalia, zdjęcie, żeby jego otoczenie wiedziało z jaką bestią ma do czynienia. Jeżeli jego przełożony go nie zwolni, a Naczelna Izba Lekarska nie pozbawi go prawa do wykonywania zawodu, niech i osoby podejmujące taką decyzję mają ujawnione personalia- z podobnych powodów- współistnienie z psychopatą, który nie zaznał kary za swoje zbrodnie jest niebezpieczne.

            Jak większość stałych czytelników wie, mieszkam w Irlandii i podlegam tutejszemu systemowi opieki socjalnej i zdrowotnej. Poświęćcie chwilę na lekturę, by zobaczyć jak pewne proste mechanizmy uniemożliwiają takim psychopatycznym bestiom, jak wspomniany lekarz- orzecznik ZUS, wyszukiwanie ofiar.

            Do otrzymania renty potrzebowałem przede wszystkim wypełnić odpowiedni formularz. Następnie formularz ten wraz z informacją lekarską o stanie zdrowia (choroba, zabiegi chirurgiczne, które przeszedłem) wysłałem do odpowiedniego biura. Tutaj mała ciekawostka: Biuro nie znajduje się w stolicy- Dublinie, ale w Longford- na prowincji. Dzięki temu unika się niebotycznych opłat z największego miasta Irlandii, wspierając jednocześnie nieco uboższy region. Wysyłając aplikację nie wiemy, kto ją będzie rozpatrywał, więc nie ma groźby korupcji- jak tu korumpować, jeżeli nie wiemy, kto jest osobą odpowiedzialną za decyzję?! W sytuacjach jasnych i klarownych, jak choroba nowotworowa i amputacja nogi, rentę przyznaje się bez zawracania głowy dodatkową konsultacją. Oznacza to, że nie wydajemy pieniędzy z funduszu zdrowia na zatrudnianie lekarzy- orzeczników, wynajmowanie im gabinetów i ponoszenia wszelkich związanych z tym kosztów, bo sprawy oczywiste są załatwiane bezkontaktowo. Jedynie sytuacje wątpliwe wymagają powołania komisji lekarskiej i osobistego badania.

            Jeżeli już obejrzeliście skecz, to podzielę się z Wami wrażeniem, że bardzo utożsamiał się z nim nasz psychopatyczny lekarz- orzecznik. Zwłaszcza z tym fragmentem o braku ręki. Tyle, że życie, to nie skecz, dlatego ten bandyta ani sekundy dłużej nie powinien zagrażać ludziom.

 

 

piątek, 24 lipca 2015, baluwolanda.blog.onet.pl
-Woland.

Polecane wpisy

Komentarze
2015/07/24 13:27:01
Niestety,bardzoprzesadzasz a emocjonalne zwiazanie sie z ta osoba zacmilo ci umysl.
W Polsce sa tysiece ludzi bez nogi ,reki a nawet bez dwoch nog,na wozku.
I mimo to bardzo wiele z nich pracuje.dzis utrata nogi ,choc samo w sobie zdarzenie szokujace i targiczne ,NIE jest zadna przeslanka do nic-nierobienia !!
Sa protezy,sa zaklady dla inwalidow i niepelnosprawnych,sa specjalne spoldzielnie.
W Polsce zbyt latow przyznaje sie renty ,wmerytury i wszelkei przywileje.To wina pasozuytniczych,rozbuchanych zwiazkow zawodowych.
Nie nazywaj wiec lekarza bandyta,bo sam staniesz przed sadem.
Ten lekarz wykonuje tylko to ,co mu kaze ustawa.I bardzo dobrze,ze robi wlasnie tylko to.
Dura lex,sed lex.A jesli prawo jest zle,to je trzbe apoprawic.
i nie meiszac tu Mistrza i Malgorzaty,bo sie tylko osmieszasz.
-
2015/07/24 14:14:36
@Credit- suisse,
Nie masz bladego pojęcia o czym piszesz, a praca mimo utraty nogi (obu nóg) nie świadczy o tym, że mamy do czynienia z osobą pełnosprawną. Renta nie jest przesłanką do nicnierobienia, tylko osłoną, bo może żyjesz w matrixie, który Ci mówi, że pracodawca nie zwraca uwagi na to, czy potencjalny pracownik przy zatrudnieniu jest zdrowy, czy chory, ale to świadczy tylko o Twoich brakach w tej kwestii.
Jeszcze jedna bardzo istotna sprawa:
Pisząc mi tu sentencję "dura lex sed lex" próbujesz mi wmówić, że brak nogi nie jest przesłanką do otrzymania renty? I Ty mi tu piszesz o ośmieszaniu się? To co jest przesłanką do otrzymania renty? Jeżeli brak nogi nią nie jest, to po kiego grzyba w ogóle utrzymywać system ZUS, po kiego grzyba zatrudniać orzeczników, skoro nawet brak nogi nie jest uznany za niepełnosprawność? To oczywiście pytania retoryczne, bo obaj doskonale wiemy, że co jak co, ale BRAK NOGI JEST JAK NAJBARDZIEJ PODSTAWĄ DO PRZYZNANIA RENTY i poszkodowana by nie dostała wezwania na komisję, gdyby podstawy nie było.
-
2015/07/24 15:15:42
Kilka lat temu głośna była sprawa, gdy człowiek bez nogi dostawał rentę okresową, bodajże na rok. I przed każdą kolejną komisją musiał zbierać komplet zaświadczeń lekarskich potwierdzających brak tej nogi.... Sprawa się skończyła, gdy za którymś razem lekarz prowadzący na zaświadczeniu do ZUS-u napisał, że "noga nadal nie odrosła", a media to nagłośniły.
-
2015/07/24 15:23:28
@Marzatela,
Tak, doskonale pamiętam tamtą groteskową sprawę, tym bardziej nie pojmuję pierwszego komentarza w dzisiejszej dyskusji, którego autor wręcz podważa zasadność przyznania renty osobie bez nogi.
I nadal jeszcze raz podejmę kwestię odpowiedzialności. To nie "system", czy "ZUS", lecz konkretny człowiek z imieniem i nazwiskiem, piastujący konkretne stanowisko, podejmuje przestępcze decyzje sprzeczne tak z wiedzą medyczną, jak i z elementarnymi zasadami solidarności społecznej zatwierdzonymi odpowiednimi aktami prawnymi. Co z konsekwencjami wobec typa, który nie dość, że zachowuje się jak ostatni psychopata, to jeszcze bierze za to pieniądze?!
-
2015/07/24 16:08:02
Sprawę należy skierować do sądu.
Kilka lat temu znajoma, która ma blisko 50 - letniego syna - schizofrenika +nerwica natręctw i Bóg wie, co tam jeszcze, tony dokumentów ( co jakiś czas pobyt w szpitalu psychiatrycznym, reszta życia na silnycyh prochach w domu ), do kompletu własne nowotwory i niezliczone operacje za sobą, miała problem z rentą rodzinną po zmarłym ojcu chorego ( który lata temu dał nogę z domu), bo ...chorobę psychiczną u dziecka należy zgłosić w dzieciństwie i w odpowiednim terminie ( tak jest, ale za długo by teraz to opisywać). ZUS renty odmówił, zgodnie z faktycznie istniejącym przepisem, ale poradziliśmy matce skierowanie sprawy do sądu ( prawnik wskazał, co i jak), a co najważniejsze (to już mój pomysł) odstawiono na jakiś czas przed sprawą leki, aby sąd na własne oczy sobie obejrzał , jak ten człowiek może funkcjonować samodzielnie i bez pomocy, kiedy np. umrze matka. Sprawy trochę potrwały, ale biegli sądowi rzetelnie ocenili sprawę i chory rentę otrzymał.
Tu należy postąpić podobnie, bo mimo że z ZUSem walka jest ciężka, to jeśli ewidentnie orzecznik nie ma racji, w końcu sąd sprawę może rozpoznać na korzyść kobiety. Po różnych aferach z przeszłości ( renty za łapówy) lekarze orzecznicy często przeginają w drugą stronę, bo boją się podpaść. Każdy przypadek jest inny.
-
2015/07/24 17:03:42
@Begonijka,
Dobrze, to porada dla osoby chorej. A teraz co ma zrobić podatnik z lekarzem- orzecznikiem. Przecież to zwykły sadystyczny pojeb- to nie jest pomyłka/ błąd w orzeczeniu, lecz celowa złośliwość psychopaty decydującego o cudzym losie.
-
2015/07/24 17:16:24
Myślę, że od poprzedniej sprawy upłynęło tyle czasu, że lekarze-orzecznicy nabrali przekonania, że postęp w medycynie jest na tyle duży aby noga zaczęła odrastać.

Obok mnie mieszka gość, który nie pracuje od ponad 20 lat rzekomo będąc chorym na kręgosłup (cokolwiek to znaczy). Po wierzchu widać jedynie, że jest tłusty. Okazuje się, że to choroba dziedziczna, bo jego tłuściejący syn dostał rentę na to samo już po swojej dwudziestce. Nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek się skarżyli, że nie mogli dostać potwierdzenia swojej choroby u orzecznika ZUS. Oczywiście ten młodszy dorabia, co wymaga od niego jeżdżenia samochodem. Jakim cudem kręgosłup go nigdy nie boli ... nie wiem czemu ,bo mój znajomy kierowca mówi, że to wysiada przy tej pracy pierwsze .... dziwy dziwy ... świat o nazwie Polska jest tego pełen.
-
2015/07/24 17:31:43
@Mysz,
Sądzę, że te sprawy są ze sobą powiązane. Dziewczyna bez nogi musi się obejść bez renty, by sprytny tłuścioszek ją mógł otrzymać- w końcu pieniędzy w systemie jest ograniczona ilość. Ja co prawda mogę sobie wyobrazić uszkodzenie kręgosłupa, którego na zewnątrz nie widać, bo sam takie posiadam (rozwalił mi go rozrastający się guz nowotworowy), mam nawet tytanową rurkę w kręgosłupie, która pilnuje, bym się nie złamał tam, gdzie nie powinienem się łamać- w związku z tym rentę otrzymuję wraz z całym szeregiem restrykcji (co mogę, a czego nie mogę), ale nie jest to przypadłość dziedziczna. Tak czy inaczej, nawet jeśli Twoi sąsiedzi mają uzasadnione renty, to rent wyłudzonych jest całe mnóstwo (sam znam człowieka, który wręcz chwali się, że rentę sobie "załatwił"- jest lekarzem- oficerem w stanie spoczynku, ale renta podobno lepiej mu się kalkulowała, niż emerytura).
Tego postępu medycyny w sprawie odrastających nóg nie wziąłem pod uwagę, poza tym człowiek ewoluuje, być może jesteśmy już w takim punkcie, że czy z nogą, czy bez, jest tak samo, choć wolałbym tego nie testować na sobie.
-
2015/07/24 18:02:02
@marzatela
Ależ taka sytuacja trwa nadal. "Moje dzieci" ze Szkoły Życia muszą mniej więcej co 2 lata udowadniać, że im się nie polepszyło. Większość z nich nawet nie mówi, to naprawdę bardzo poszkodowane przez los osoby. Bardzo mi szkoda ich rodziców.
-
2015/07/24 18:21:09
baluwolanda.blog.onet.pl
2015/07/24 17:03:42

Wolandzie, przecież to jest osoba chora. Tak, jak i Ty, mam skąpe informacje na ten temat, ale tak, czy owak trzeba iść do sądu.
-
2015/07/24 19:21:25
Wolandzie, jeśli zechcesz "sprzedać skórę" tego jełopa, pamiętaj, że chętnie dorzucę się do opłaty.
Jako wiedźma jestem w zasadzie pokojowo nastawiona do świata, jestem za edukacją PRZED eliminacją, ale z doświadczenia wiem, że czasem inaczej się nie da. Myślę, że upier*lenie nogi temu baranowi nie byłoby przekroczeniem granic obrony koniecznej, bo on jest w stanie wyrządzić znacznie więcej krzywdy, że nie wspomnę o krzywdach, które już na swoim koncie posiada, a o których niewątpliwie, nic nam nie wiadomo.
Od dawna zresztą postuluję podłożenie bomby pod ZUS. Nie brak chętnych, tylko odważnych. Przemyśliwuję się poświęcić.
Jak zawsze - zgodna z Tobą, Wolandzie magnetyczny, nie tylko z tekstem głównym, ale i z odpowiedzią na wybitnie rzeczowy pierwszy komentarz.
Uściskuję.
-
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/07/24 19:37:00
Tak jak @begonijka uważam,że sprawę trzeba załatwić poprzez sąd. Niestety trochę czasu upłynie,wiadomo jak nasze sądy działają,ale przypuszczam,że będzie załatwione pomyślnie.Faktycznie od pewnego czasu pojawiają się dziwne"kwiatki" w orzecznictwie o inwalidztwie.Ale też istnieją pewne wytyczne zusowskie dla lekarza orzekającego,niemniej to on jest fachowcem i do niego należy ostateczne decyzja.W opisanym przypadku wiadomo,że noga nie odrośnie,proteza ta z NFZ-tu to toporne,ciężkie paskudztwo,często jeszcze bardziej pogłębiające kalectwo w związku z ogromnym obciążeniem kręgosłupa.Poza tym przy odjęciu całkowitym nogi istnieją trudności umocowania jakiejkolwiek protezy.Opisywany w felietonie lekarz orzekający okazał się bezdusznym urzędnikiem odwalającym swoją pracę i nie tłumaczą go wcale faktyczne przypadki naciągania przez niektórych osobników NFZ-tu.Zresztą takie przypadki są teraz jednak rzadsze niż ongiś właśnie z powodu zaostrzenia kryteriów orzekania.Mam w rodzinie młodego człowieka po ciężkiej operacji kręgosłupa,dostał rentę inwalidzką tylko na rok.Pracuje jako informatyk co również jego kręgosłupowi nie służy.Renty jednak nie przedłużono.Pozdrawiam,MK
-
2015/07/24 20:18:52
@Avianca,
Zwróć uwagę, gdzie tak naprawdę jest w wypadku tych wymuszanych na "Twoich dzieciach" ze Szkoły Życia komisji lekarskich, jest trwoniona kasa. Nie na zasiłki, lecz na gremium lekarskie sprawdzające, czy nie nastąpił jakiś cud uzdrowienia choroby nieuleczalnej. To kosztuje, o wydłuża kolejki, to absorbuje specjalistów, którzy w tym czasie mogliby pracować przy pacjentach.
@Begonijko,
Ten lekarz chory? Jeśli już traktować osobowość psychopatyczną jak chorobę, to i tak nie umniejsza ona zdolności oceny własnych czynów, więc nie wpływa na odpowiedzialność.
@Viridiana,
Bomba pod ZUS nic nie załatwi- ten lekarz nie przyjmuje w ZUS, oni tam by sobie nie robili takiego rozgardiaszu, takich nieprzyjemnych doznań, jak oglądanie niepełnosprawnych by sobie nie fundowali. Takie komisje robi się w wynajętych gabinetach ośrodków zdrowia, ewentualnie szpitali.
Ja właściwie niczego chyba nie chcę sprzedawać, nawet skóry tego lekarza. Ja bym tam naprawdę posłał swoją świtę (Behemot, Azazel, Korowiow, no, jakąś wiedźmę dla towarzystwa też bym tam mógł posłać).
@Kocico,
Dla mnie postępowanie tego lekarza daleko wybiega poza "bezduszne wykonywanie pracy", bo on cynicznie, z wiedzą o swym oszczerstwie, wydał fałszywe orzeczenie przeciw badanej pacjentce.
-
2015/07/24 20:20:36
Wolandzie, nie o lekarzu pisałam, że chory, ale o tej kobiecie.
-
2015/07/24 20:25:01
Nie mam żadnych doświadczeń w tym zakresie, ale zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami, że jeżeli zostały wyczerpane wszelkie procedury, to sprawę należy oddać do sądu.
-
2015/07/24 20:27:51
Znalazłam więcej informacji. Sprawa znajdzie finał w sądzie, a i nie brakuje ludzi chcących pomóc w tej sprawie.

www.tvp.info/20936884/stracila-noge-ale-zus-zabral-jej-rente-ma-pani-przeciez-dwie-rece
-
2015/07/24 20:37:32
Jeszcze kilka słów, jeśli można. Zdaje się, że zachodzi tu jednak jakieś nieporozumienie, bo ta pani miała rentę SOCJALNĄ, czyli taką, która przysługuje osobie CAŁKOWICIE niezdolnej do pracy ( a tak rzeczywiście, mimo ułomności, nie jest) i chyba tu leży przysłowiowy pies pogrzebany, bo renty są różne.

www.zus.pl/default.asp?p=4&id=406

www.zus.pl/default.asp?p=4&id=406

-
2015/07/24 20:39:32
@Begonijko,
Dzięki za uzupełnienia, wygląda na to, że orzecznikiem był nie lekarz, lecz lekarka, choć nadal nie ma podanych personaliów tej osoby, a ZUS nie ma sobie nic do zarzucenia. Tam jednak powinna pojawić się moja ekipa, jak niegdyś w Moskwie na Patriarszych Prudach i u Gribojedowa :-)
@Babciabezmohera,
Żeby pomóc chorej- tak, do sądu. Żeby zaś ustrzec podatników przed takimi orzecznikami- zwolnić lekarkę- orzecznika i zakazać jej wykonywania zawodu, skoro brak nogi nie wyczerpuje według niej wymogów niepełnosprawności.
-
2015/07/24 20:57:58
@Begonijko,
W temacie tych różnych rent. Chora nie ma ustalonego prawa do żadnego z wymienionych świadczeń, bo z powodu wieku nie miała czasu przepracować wymaganego minimum- nie ma prawa do innych świadczeń. Stąd ubieganie się o rentę socjalną- stanowiącą zaledwie 84% renty inwalidzkiej z powodu pełnej niezdolności do pracy. Zabezpieczenie to jest po to, by nikt nie dublował rent.
Zwróć uwagę na akapit o zawieszeniu praw do renty.
Jednoznacznie wskazuje on, że możliwość wykonywania pracy nie stoi w kolizji z pełną niepełnosprawnością- renta jest zaledwie zawieszana przy osiągnięciu przychodu przekraczającego określoną wartość.
-
2015/07/24 21:06:35
Wolandzie - w dowolnym terminie, powiedz tylko słowo. A mówiąc "ZUS" miałam na myśli cały system.
-
2015/07/24 21:11:39
Wolandzie, zgadzamy się przecież co do sedna, problem w tym ( moja stara przyjaciółka jest prawnikiem i radcą prawnym rencistów, więc jeszcze dopytam), że przepis to przepis i czasem jest tak, że ZUS orzeka ( dla asekuracji) zgodnie z tym przepisem ( tak jak tu: FORMALNIE zapewne wszystko jest w porządku), a odpuszcza ( i jest kryty) w wyniku orzeczenia sądu, bo są przecież przypadki szczególne, wychodzące poza ramy przepisów. Może się mylę, ale czuję, że tak tu właśnie jest, a z pewnością było w opisywanym przez mnie przypadku schizofrenika ( formalnie nie miał uprawnień do renty po ojcu).
Tylko droga sądowa.
-
2015/07/24 22:23:38
@Viridiana,
Dzięki, będę pamiętać. Co się zaś tyczy systemu, to opisałem w felietonie, jak radzą sobie Irlandczycy i jakie korzyści odnoszą z takiej formy przyznawania świadczeń.
@Begonijko,
Gdybym ja miał choć cień nadziei na dobrą wolę lekarki i zwykłą formalną niemożność. Tylko że gdy ktoś ma dobrą wolę, podsuwa formalne rozwiązanie. Gdy kanar złapie dziecko w wieku szkolnym, a bez legitymacji- sugeruje napisanie odwołania od kary z kopią dokumentu tożsamości, gdy urzędnik nie może przyznać świadczenia o nazwie "A" mówi: "za to przysługuje panu/ pani w zamian świadczenie "B", proszę wypełnić odpowiedni wniosek i tu będę mógł panu/ pani pomóc". Nic takiego nie miało miejsca, bo gdyby miało, to ZUS nie omieszkałby o tym poinformować. Nie widzę nic, co tą lekarkę mogłoby bronić.
-
2015/07/25 00:41:46
W Twoich oczach wyjdę zapewne na barbarzyńcę. Ale mam to gdzieś. Chcę tylko zwrócić uwagę (cały czas próbuję tylko to robić, o niczym innym nie piszę) na zgodne z Konstytucją "równe traktowanie" obywateli. Artykuł o rentach specjalnych: polska.newsweek.pl/renty-dla-rodzin-ofiar-katastrofy-pod-smolenskiem-przyznane,57223,1,1.html Zdobycie renty, także po katastrofach i wypadkach, przez pozostałych, graniczy z cudem. Taki "trynd". Obecnie na rencie z powodu niezdolności do pracy jest 1 mln 48 tys. osób (dane ZUS z listopada 2014 r.). To niewiele w porównaniu z rokiem 1998 r., gdy rencistów było aż 2,7 mln. ZUS tłumaczy krótko: - "Nie badamy, czy ktoś jest zdrowy albo chory, ale czy choroba uniemożliwia mu wykonywanie jakiejkolwiek pracy." A pracy jest przecież w bród, a dla inwalidów, to jeszcze więcej. Ten "Twój" lekarz ma widocznie takie wytyczne z góry (a może ma z tego procent?). Co oczywiście nie tłumaczy jego arogancji, ale tak się właśnie traktuje w Polsce ludzi mniej zamożnych, bez koneksji. I nie ma co psioczyć na ZUS. To tylko element tej samej układanki. Chyba pamiętasz hucpę z ostatnim konkursem (politycznym, a jakże) na prezesa ZUS? Nie liczy się rozpacz, ból, niemożność, liczy się kasa mitycznego PKB. Pytanie, komu ta kasa ma służyć? Najczęstszą odpowiedzią jaką słyszę od bezkrytycznych wyznawców tego chorego systemu jest, PAŃSTWU. A państwo, to kto? Co? Czy przypadkiem nie my, obywatele?
Niżej wypowiedź jednego z "cudownie ozdrowionych", więcej w linku: "Miałem przyznaną rentę tylko na rok, bo lekarz orzecznik z ZUS powiedział, że teraz jest coraz więcej cudów, to i ja może doznam takiego. Mam przyznane przez komisję lekarską bezterminowo inwalidztwo, stałą opiekę, zaświadczenia szpitalne, od lekarza medycyny pracy i innych lekarzy - że nie nadaję się do pracy, ale ZUS nie chciał mi tej renty przedłużyć. Sędzina odrzuciła moje odwołanie, powołując się na opinię lekarza orzecznika. A ten na koniec, chcąc mnie pocieszyć, powiedział mi, że nie daje renty nawet osobom bez rąk i nóg".wyborcza.pl/1,97654,17682378,Coraz_trudniej_o_rente.html
-
2015/07/25 07:23:53
@Woland
To oczywista oczywistość. Zresztą nieraz o tym pisałam. Te komisje muszą z czegoś żyć. Wszyscy to wiedzą. Od lat. Nikt nic nie robi. Owszem, czasem ten czy inny niepełnosprawny się wkurzy, ale potem ma przechlapane przy kolejnej komisji. Zresztą niepełnosprawni systemu nie zmienią, a poza nimi nikt nie jest zainteresowany jego zmianą. To kolejna olana mniejszość.
-
2015/07/25 07:27:42
@Credit
Mamy najmniej inwalidów w Europie. Taki zdrowy ten nasz naród. Łatwo zdobyć rentę? Piszesz bzdury. Daruj sobie, bo się zwyczajnie ośmieszasz.
-
2015/07/25 10:15:56
Wolandzie, ja też nie bronię lekarki, tylko od razu piszę o drodze sądowej, bo mimo że na system prawny też się narzeka, to jednak w tak drastycznym przypadku jest duża szansa na pójście sędziów po rozum do głowy. Oby. W ZUSie przez lata działy się przedziwne historie, renty przyznawano zbyt łatwo i prawie wg łapówkarskich "stawek", zatem, jak to u nas, wylano dziecko z kąpielą. Przytoczę tu fragment z wpisu Jurka:
" "Nie badamy, czy ktoś jest zdrowy albo chory, ale czy choroba uniemożliwia mu wykonywanie jakiejkolwiek pracy." No tak, niestety, jest ! Istnieją przecież przewlekłe choroby , przy których można pracować, jednocześnie się lecząc, o czym Ciebie nie muszę przekonywać. Oglądałam kiedyś program o oszustach wyłudzających renty inwalidzkie w USA, czyli to nie tylko nasza "specjalność", zwłaszcza że tam nie było obowiązkowych ubezpieczeń ...ale to żadne pocieszenie.
Mamy za sobą ponad 25 lat różnych zawirowań, z których skutkami będziemy się jeszcze długo zmagać. Ale ...Duda wszystko załatwi i Duda DA, każdemu wg potrzeb. Tak chyba mówiono w czasie Rewolucji Październikowej ...ale co tam.
I tym optymistycznym akcentem zakończę, życząc nieszczęsnej kobiecie jakiegoś sensownego rozwiąznia problemu.

-
2015/07/25 23:02:33
Wolandzie - orzecznik nie zrobił nic złego. To wina prawa. Renta socjalne jest przyznawana osobie, której niepełnosprawność powstała przed szesnastym rokiem życia lub w trakcie nauki jeśli jest całkowicie niezdolna do pracy. Uznano, że dokąd było zagrożenie życia, chemioterapie itp. do pracy nie mogła iść wcale, o tyle teraz gdy jest zdrowa onkologicznie jest częściowo zdolna do pracy. Najsensowniejsze byłoby oddanie sprawy do sadu i zbadanie czy faktycznie może wykonywać jakąkolwiek pracę. Bądźmy uczciwi: wykładowca bez nogi może wykonywać dalej swoją pracę i gdyby był w normalnych budynku, da sobie radę. Prawo jest skonstruowane tak, że orzecznik nie może brać pod uwagę czy praca biurowa jest dostępna w okolicy tej kobiety czy nie. On ma orzec czy całkowicie nie jest zdolna do wykonywania jakiejkolwiek pracy.
-
2015/07/25 23:07:04
@Jurek,
Możesz mi wytłumaczyć dlaczego nie ograniczysz się do meritum, lecz walisz jakieś zgadywanki typu "W Twoich oczach wyjdę zapewne na barbarzyńcę. Ale mam to gdzieś". Skupiłbyś się na treści. Właściwie, to za wyjątkiem niczym nie popartego domniemania o wytycznych odgórnych dla lekarza, o nie ma tam nic, co by budziło mój gwałtowny sprzeciw. Takie, niestety, są realia.
@Avianca,
Po prawdzie, to nie muszą. Jak już napisałem w felietonie- w Irlandii ich nie ma, zwoływane są tylko w szczególnych wypadkach.
@Begonijko,
No tak, tylko dlaczego tak jest. Choć choroba może nie uniemożliwiać pracy, to już znalezienie zatrudnienia z chorobą jest problemem. I dlatego właśnie w Irlandii przyznaje się najpierw rentę, a ewentualnie po znalezieniu pracy się ją zawiesza (odpowiedni urząd musi wydać zgodę na podjęcie pracy- praca nie może zagrażać zdrowiu rencisty- musi stanowić dla niego psychiczne wsparcie, a nie obciążenie).
-
2015/07/25 23:15:56
@Missjonash,
Przyglądałem się wykładni prawnej (link wstawiła Begonijka)- akapit o zawieszeniu renty w razie podjęcia pracy oznacza, że możliwość podjęcia pracy nie wyklucza pełnej niepełnosprawności. Inaczej byłby zbyteczny lub też sformułowany jako automatyczne pozbawienie prawa do renty.
Hipotetycznie nawet człowiek sparaliżowany może zostać zatrudniony w serialu, który będzie trwać 30 lat. Nie oznacza to, że jest w pełni niepełnosprawny.
P.S.
Jak widzisz, to kwestia interpretacji, a nie wykładni prawnej. Nie mam wiedzy, by pisać to z całą pewnością, ale coś czuję, że bez problemu byśmy znaleźli beznogich z rentami socjalnymi.
-
2015/07/26 01:25:52
Pisałem na gorąco i ten "barbarzyńca" i dalej, dotyczył ewentualnej Twojej reakcji na czepianie się "Smoleńska". Wszak Ty z prawicy. :) Jeżeli Cię uraziłem, przepraszam. Ty piszesz z pozycji "Irlandczyka", a może Irlandczyka, nie wiem. Chciałbym wiedzieć czy zauważasz jakieś różnice między naszymi kapitalizmami? Różnice w stosunkach, relacjach między władzą w Irlandii, a Irlandczykami i administracją w Polsce, a obywatelami Polski, bo często dajesz przykłady na to, że jakoś można to normalnie, uczciwie poukładać, ale właśnie irlandzkie. Ja też wiem, ze można, a nawet powinno to być normą (i tego się czepiam), ale Twoje "złe" posty dotyczą tylko Polski. Dlaczego? "Wytyczne" dla orzeczników? Odsądzasz od czci i wiary "tę" lekarkę, w/g Ciebie bandytkę, a ja dałem linki gdzie po podobnych decyzjach lekarzy można wysnuć wniosek, że jest to masowe zjawisko. Czyli co? Bandyci, czy wykonujący swoją pracę zgodnie z zawartymi umowami?
-
2015/07/26 10:20:51
@Jurek,
Różnice między Polską a Irlandią są ogromne. W Irlandii urzędnicy są przebogatą kastą zazdrośnie broniącą swych przywilejów, ale ilość miejsc urzędniczych jest mocno ograniczana przez takie zabiegi, jak ten, o którym wspomniałem w felietonie. Urzędnik nie tyle podejmuje decyzje, co sprawdza dokumenty na podstawie których ma z automatu dać określoną przepisami (nie własnym widzi mi się) decyzję. Sprawa się komplikuje we wszelkich urzędach dla obcokrajowców- tam można spotkać nieprzychylnie nastawionych ludzi złośliwie utrudniających załatwianie spraw, jednak to margines wynikający raczej z tego, że emigranci próbują wydoić Irlandię i mogą do siebie zrazić.
Jestem rencistą i bywalcem szpitali, więc sporo wiem o systemie zdrowia- jest dużo więcej pieniędzy na leczenie poważnych schorzeń, za to wizyty u lekarza ogólnego kosztują 45 euro. Jeśli przekroczysz kwotę wydatków na leczenie (bodajże 300 euro rocznie)- pod koniec roku państwo oddaje różnicę, czyli wydajesz maksymalnie 300 euro rocznie. Bezrobotni i ludzie o najniższych dochodach nie płacą. Dzięki temu system pozbył się hipochondryków i wyłudzających zwolnienia kacowe zwłaszcza, że pracodawca nie ma obowiązku (może, ale nie musi) płacić za pierwsze 3 dni zwolnienia lekarskiego- więc osoby nadużywające zwolnień robią to na własny rachunek. Za wyjątkiem wspomnianych urzędników państwowych, którzy korumpują lekarzy i siedzą na długoterminowych zwolnieniach (zjawisko powszechne).
W ogóle to temat na całą notkę lub nawet cykl notek, a nie na komentarz.
-
2015/07/26 11:03:10
A, jeszcze jedno: Nie jestem zwolennikiem obwiniania systemu, gdyż decyzje podejmują ludzie z imieniem i nazwiskiem oraz stanowiskiem.
-
2015/07/26 11:43:46
Wolandzie - to prawda. Ale jakże często sposób zapisu prawa w systemie zwalnia ich (w ich mniemaniu) od bycia człowiekiem... Dopasowują cudze życie do tabelek - jeśli się nie mieści - to już nie ich problem., oni zrobili, co do nich należy.
Czy w tej sytuacji nie warto zmienić systemu?
Jasne, ze i tak tacy właśnie będą szukali najbliższych granic swoich kompetencji, ale może jednak uplasują się one ciut dalej..? A może znajdzie się tam gdzieś klauzula człowieczeństwa..?
-
2015/07/26 21:18:44
Wolandzie to nie jest zwykła renta. Tylko socjalna. Warunkiem jej otrzymania jest pełna niezdolność do pracy. Z założenia.
-
2015/07/26 22:40:36
Dzięki za odpowiedź. Dorzucę, wreszcie ludzką. :) Uważam, że jednak lepiej dyskutować niż się obrażać, czy wprost ignorować. Jeżeli chodzi o częściową odpłatność za leczenie, jestem jak najbardziej za. Gdzieś tam (?) wspominałem o podobnym systemie w Szwecji. Jest tam do zapłaty jakaś proporcjonalnie niewygórowana cena za pierwsze w roku leczenia. Po przekroczeniu tej kwoty, zajmuje się tym ubezpieczenie. Opisałem to pewnie niedokładnie, ale tak zrozumiałem wypowiedź Szweda, u którego pracowałem w 2000 roku. Utkwiło mi to wtedy w pamięci i od tamtej pory zastanawiałem się dlaczego nie może u nas być podobnie. Ale jak sam napisałeś, różnice są ogromne, a dobre, korzystne "gotowce" z tych krajów, nie mogą się u nas przebić w porównaniu do gorszych. Pozdrawiam.
-
2015/07/26 23:11:26
Wolandzie - jest taki zapis o podjęciu pracy, ale dotyczy właśnie takich sytuacji jak podałeś np. granie roli w serialu lub sytuacji gdy osoba niezdolna do pracy decyduje się te pracę podjąć mimo trudów i ryzykowania życia, a ktoś decyduje się tę osobę zatrudnić np. dlatego, że dostanie zwrot z PFRON w wysokości 1600 zł czy coś koło tego. No i na dodatek to jest po prostu zabezpieczenie mechaniczne przed osiąganym dochodem. Osoba całkowicie sparaliżowana może dyktować powieści i być milionerem. Wtedy renta socjalna jej się nie należy mimo iż jest formalnie niezdolna do pracy. Beznogich z rentami socjalnymi znajdziemy z pewnością, ale są to osoby z jakichś powodów niezdolne do podjęcia pracy w ogóle. Bo gdyby byli to ci profesorowie - wykładowcy to będą mieć tę rentę odebraną po podjęciu zatrudnienia. Nic na to nie poradzę, że tak jest skonstruowane prawo. Szkoda tej dziewczyny :(
-
2015/07/29 10:54:27
Termin wpisów chyba minął, ale to tak dla Twojej ciekawości. :) strajk.eu/slupsk-nietypowa-zemsta-na-orzecznikach-zus/
-
2015/08/06 18:00:20
Szanowny Panie,
swoim wpisem daje Pan w twarz tysiącom ludzi bez nogi, bez nóg, ma wózkach, chodzących o kulach, po mózgowym porażeniu dziecięcym, którzy pracują.
Którzy proszą, żeby ich traktować normalnie, nie jako ludzi drugiej kategorii.
Szanowny Panie, bez nogi można pracować. Wiedzą to tysiące osób. Nie do tego służy przyznawanie renty SOCJALNEJ.
Natomiast jeżeli ktoś ma problemy ze znalezieniem pracy, powinny być pomocne Urzędy Pracy, Ośrodki Pomocy Społecznej itp.

Mam nadzieję, że orzecznik ZUS poda Pana do sądu o zniesławienie. I mam nadzieję, że sąd dołoży odpowiednią karę finansową.

A Bułhakowem proszę się nie podpierać.

PS - niedaleko mnie w supermarkecie znanej sieci od lat pracuje kasjerka na wózku inwalidzkim. Moim pediatrą w dzieciństwie była lekarka, chodząca początkowo o kulach, potem jeżdżąca na wózku (po Heine).
-
Gość: Dodo, *.adsl.inetia.pl
2015/08/06 18:55:56
Mój brat jeździ na wózku. Jest tłumaczem i to cenionym. Obraziłby się, gdyby ktoś mu zasugerował, że nie nadaje się do pracy i powinien przejść na rentę.
-
Gość: bej01, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2015/08/06 20:58:57
No cóż jak widać jest dużo specjalistów teoretyków. I wypowiadają się tak : mój wujek zna kogoś kto niesłusznie otrzymuje rentę, albo ktoś inny mimo braku nogi (nóg) pracuje. Musimy pamiętać ,że każda sytuacja jest inna. Spróbuję na własnym przykładzie; otóż mam obie nogi i parę rąk. Mimo to (a może właśnie dlatego) -otrzymałem orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy i samodzielnej egzystencji - mimo,że się o to nie ubiegałem.Mając takie orzeczeczenie podjąłem jednak pracę i pracowałem wiele lat. A teraz napiszę z jakiego powodu dostałem takie orzeczenie, od urodzenia choruję na dystrofię mięśni (nie mylić np z SM) . Dystrofia to po prostu zanik mięśni. I dopóki mięśnie te jako tako funkcjonowały - pracowałem. Aby było to jednak możliwe musiałem poruszać się samochodem. I wiele lat temu ta wstrętna komuna mi to umożliwiała (przydział na samochód, ulgi na jego ubezpieczenie, talon na paliwo itp) takie to "szykany" mnie spotykały ; kiedy choroba rozwinęła się do tego stopnia,że z trudnością samodzielnie oddycham musiałem przerwać pracę. Od pewnego też czasu walczę z chorobą nowotworową. Mimo to podjął bym jakąś pracę np. przy komputerze . Nikt jednak nie chce mi tego umożliwić. Mając takie dośwadczenia (a może właśnie dlategoćnigdy nie odważył bym się stwierdzić,że jakaś osoba zasługuje na rentę lub nie.
-
Gość: bej01, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2015/08/06 21:33:19
I jeszcze a propos tej pani. Czy ktoś np. orzecznik ZUS-u zaproponował tej pani kurs zawodowy (opłacany oczywiście przez PFRON)i możliwość dotarcia na ten kurs.Czy ktoś ułatwił (lub ułatwi) kupno samochodu i zdobycie prawa jazdy. Czy ktoś (czytaj odpowednie instytucje np PCPR, Gmina itp) zaproponował nieodpłatne umieszczenie dziecka tej pani w przedszkolu lub podobnej placówce. Jeśli nie to wszystko jasne; renta..
-
Gość: bej01, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2015/08/06 22:19:30
do znowu_ja: z tym dawaniem po twarzy to lekka przesada ; ja sam pracowałem mając orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy (wcale nie po znajomości); ale nie czułbym się tak jak znowu_ja pisze gdyby ktoś napisał ,że powinienem być na rencie. Dopóki moje mięśnie jako tako funkcjonowały pracowałem , a państwo (tak, tak to wstrętne komunistyczne państwo) mi to ułatwiało
-
Gość: bej01, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2015/08/06 22:26:52
Do credit-suisse : ładny bełkot : związki zawodowe troszczące się o niepełnosprawnych.Dawno się tak nie uśmiałem.A swoją drogą życzę dużo zdrowia ,bo jak zabraknie będzie można zwrócić się do związków zawodowych a i praca będzie czekała a już nie daj Boże wózek wtedy będzie można sobie pojechać do tej pracy powiedzmy 5km , bo jak wiadomo samochody dla niepełnosprawnych są rozdawane za darmo....
-
2015/08/07 11:48:20
To nie jest tak jak wy wszyscy piszecie. Na rencie socjalnej trzeba być całkowicie niezdolny do pracy. A trudno powiedzieć by brak nogi uczynił człowieka całkowicie niezdolnego do pracy. W tym wypadku wina jest państwa /ustawodawców/ bo należało by takiej osobie pomóc znaleźć prace, lub stworzyć miejsca pracy dla tych ludzi /obecnie na naszej zielonej wyspie nawet zdrowy w 100% człowiek musi wyjeżdżać za pracą z kraju/ i dopiero wtedy zabierać rentę. Ewentualność jest korzystanie z MOPRU ale w większości przypadków jest to upodlenie człowieka. Państwo nie powinno być krwiożerczym kapitalistą ani też instytucją która tylko daje. Państwo jest dla obywateli tych sprawnych i tych niepełno sprawnych i wszyscy mają godnie żyć i nie wykorzystywać innych. Da się to zrobić tylko trzeba nad tym trochę popracować. Emigrantom też można pomóc ale na odległość bo w kraju i tak już niema pracy dla obywateli a jeszcze islam to może w przyszłości doprowadzić tragedii. A w pomocy nie oto chyba chodzi. Trzeba przede wszystkim patrzyć na własny kraj i jego obywateli.