Blog > Komentarze do wpisu

Jaka to religia? I czy rzeczywiście Jezusowi kazali sp...ać?!

            Tym razem bez zbędnego wprowadzenia. Chciałbym się wreszcie dowiedzieć, jaka religia jest tą najpopularniejszą w Polsce. Chodzi mi o tą głoszoną tam, gdzie Jasna Góra, Licheń, Łagiewniki, Imperium Rydzyka. O co w tym wszystkim chodzi? Świątynie między Bugiem a Odrą, Bałtykiem i Karpatami zamieniono na polityczne chlewnie, z których największą stała się Jasna Góra. Nie, nie od razu, proces ten trwał od co najmniej dziesięciu lat, lecz w tym roku, to powstało tam coś na kształt hotelu na godziny, który wynajmują naprzemiennie ludzie Rydzyka, Kaczyńskiego oraz naziole spod znaku kiboli księdza Wąsowicza (Jarosława nomen- omen). Z ambon całego kraju w zależności od dokładnego umiejscowienia bólu dupy kaznodziei (każdorazowo indywidualnego) można usłyszeć podżeganie nie tylko przeciw antagonistom politycznym danego kapłana tej niezidentyfikowanej religii, ale i przeciw feministkom, homoseksualistom, uchodźcom, Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy, judaistom, muzułmanom, ateistom i co tam akurat jeszcze prywatnie swędzi wielebnego. Jako ateisty, w ogóle nie interesowałoby mnie, jaka religia jest tam wyznawana, gdyby nie to, że z jej świątyń napieprzają do mnie z kilku co najmniej powodów, które nie powinny ich w ogóle obchodzić. Napieprzają z powodu braku zachwytu partią Kaczyńskiego, z powodu dość liberalnych poglądów gospodarczych, z powodu wspierania WOŚP, czy z powodu moich „związków niesakramentalnych”. Jeżeli do listy mych przewinień dodam, że bardzo lubię kobiety niezależne, geje mi nie przeszkadzają (odpada konkurencja), do pań les też nie mam pretensji, gdyż pociągają mnie jedynie te kobiety, które ja pociągam (jeżeli widzę że to nie ma miejsca, to nic na siłę- jakoś do tej pory bez przymusu dawałem radę), to sami rozumiecie, że lista świątyń w których mógłbym dostać po ryju, gdybym tylko powiedział co myślę, robi się stanowczo zbyt długa, żebym nie wykazał zainteresowania kwestią zasadniczą: JAKIE TO JEST WYZNANIE?!

            Ja i moje problemy z postępowaniem nadwiślańskich plemion deklarujących przynależność do TEGO KOŚCIOŁA to jeszcze nic w porównaniu z tym, co muszą znosić ludzie będący bliżej całego zamieszania. Bo przyznacie, że choć taki jak ja, mieszkający w Irlandii „nie- wyborca PiS” może w pewnych kręgach mieć kłopot, to nie tak poważny, jak człowiek o ciemnej, śródziemnomorskiej karnacji skóry, która może podpadać pod „ciapatą”, bądź „żydowską”. No weź tu idź na „Żyletę” obejrzeć przegrany mecz Legia- Borussia. Nawet obecność kapelana kibiców niewiele by tu zmieniła! Ale co tam „Żyleta”! Wyobraźmy sobie, że na Jasną Górę podczas pielgrzymki kiboli wchodzi taki Tomasz Jacyków, dajmy na to z Michałem Szpakiem. Niewielką różnice robi ich rzeczywista orientacja seksualna, która zupełnie mnie (nawiasem mówiąc) nie interesuje. Wystarczy podejrzany wygląd, który nie tak dawno temu był powodem samobójczej śmierci zaszczutego nastolatka, Dominika Szymańskiego. Podobnie jak jakiemuś żulowi w autobusie wystarczyła zasłyszana rozmowa po niemiecku, by pobić polskiego profesora.

            To jednak nadal nie wszystko. Właśnie jesteśmy świadkami zmasowanego hejtu na pani Katarzynie, która padła ofiarą przemocy seksualnej ks. Romana B.! Oczywiście znowu w nim przodują wyznawcy tej niezidentyfikowanej bliżej wiary, jaka zagnieździła się na Jasnej Górze, czy w Toruniu.

            Ataki na WOŚP, to osobny rozdział. Choć byli odważni, którzy się od napastników odcięli. Taka Caritas Polska wyraźnie zakomunikowała, że każdy kto pomaga bliźnim jest godny szacunku, WOŚP również, nie jest konkurencją, a jednym z pomagających. I w tym wypadku widzę kierowanie się naukami Jezusa. Problemem jest jednak to, że nie w każdej świątyni podzielają te nauki, więc jakiej wiary są te świątynie?! Pomijam już wypowiedź Krystyna P. z mema, bo akurat to stworzenie za lewackie i antykatolickie uznaje wszystko, co się mu między uszami nie mieści, na przykład używanie formy „wziąć”, bądź powstrzymanie się od żarcia na sali plenarnej Sejmu.


            I tu dochodzę do tej części felietonu, której się najbardziej obawiam. Mój blog ma różnych czytelników, których nie chciałbym obrazić. A zaglądają tu zarówno ci, co głosowali na PO, jak i Nowoczesną, czy partie lewicowe. Z pewnością zaglądają tu feministki, nic mi nie wiadomo na temat orientacji seksualnych, za to doskonale wiem, że większość czytelników chętnie wspiera WOŚP i o tym głośno mówi. Wiem też jednak, że bardzo duża grupa spośród wymienionych osób uważa się za katolików. Wytłumaczcie to mnie, ateiście, jak koniowi na między, jak Wy sobie z tematem dzisiejszego felietonu radzicie? Poproszę o bardzo konkretny przykład. O miejsce, które większość Polaków wskaże bez wahania, jako najświętsze miejsce Polski. O Częstochowę. Przecież tam jest taki gnój polityczny, jakiego próżno szukać nawet w Toruniu, bo Rydzyk promuje jedynie siebie, natomiast o. Paulini za kasę wynajmą na godziny klasztor każdej politycznej świni. To miejsce przekształciło się w połączenie burdelu partyjnego z chlewem. Czy nadal jeździcie tam na pielgrzymki? Płacicie kasę? Czy walczycie w jakikolwiek sposób o przywrócenie sakralnego charakteru Jasnej Góry zmienionej na narodowo- socjalistyczny Hyde- Park? Dlaczego pytam?! Bo ja mam prosty sposób myślenia! Gdy się nie dogadywałem z rodzicami, opuściłem dom rodzinny, gdy w żaden sposób nie mogłem zaakceptować postępowania jednej, czy drugiej kobiety, dziękowałem za taki związek, jeżeli byłem przeciwny kibolskim wojnom z powodu kibicowania jednej, bądź drugiej drużynie, przestałem chadzać na mecze, chyba że są w Irlandii, wtedy kupuję bilet na irlandzką trybunę, by się wśród Rodaków nie okazało, że zbyt mało nienawidzę jakiś klub i nie drę ryja w szlagierze o zabraniu nad rzeczkę i topieniu. Nie zapisałem się w życiu do żadnej partii politycznej, bo żadna z nich mnie na tyle nie przekonała, bym im płacił kasę i dawał im swoją twarz, choć oczywiście korzystam z prawa wyborczego regularnie. I mój tok rozumowania wyklucza wizytę na Jasnej Górze wyborcy mającego w poważaniu demokrację, poszanowanie mniejszości (politycznych, narodowych, seksualnych, wyznaniowych, światopoglądowych), feministki, uczestników WOŚP, czy Przystanku Woodstock. Podobnie nie rozumiem, dlaczego kobiety biorące udział w czarnym proteście (tak jak i mężczyźni, choć była to akcja dotycząca praw kobiet) nadal uczęszczają do świątyń, a ich manifestacje nawet nie zbliżyły się do siedziby Episkopatu. Bo w Świecie jest tak, że gdy myśliwy strzela do zwierzyny z ambony, ta po pierwszym wystrzale się rozbiega, a w żadnym wypadku nie podchodzi bliżej w innym celu, niż atak, a już tym bardziej nie zbiera kasy na konserwację stanowisk strzeleckich.


           I jeszcze coś na zakończenie: Zauważyłem, że dziwna religia, o której piszę, przestała respektować Dekalog, a za zastępczą wykładnię przyjęła tzw. 5 przykazań kościelnych- i to w nowej wersji. Bo nikt mi nie wmówi, że sekta, która oparła się na pomówieniach o najgorsze zbrodnie, przestrzega jednocześnie przykazania „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”, nikt mi nie wmówi, że tolerowanie pedofilii i molestowania seksualnego wśród duchownych jest zbieżne z przykazaniem „Nie cudzołóż”, nikt mi nie wmówi, że wyłudzenia państwowych funduszy, chociażby za pomocą żartobliwie zwanego „zwrotu mienia kościelnego” jest zbieżne z przykazaniem „Nie kradnij”, a traktowanie dowolnego duchownego jak nieomylnego świętego, jest zbieżne z przykazaniem „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną” zwłaszcza, jeśli wewnątrz tej religii przedkłada się 5 przykazań kościelnych ustanowionych niedawno przez grupę duchownych ponad prastary Dekalog, który ponoć jest podstawą PRZYMIERZA Z BOGIEM. O pożądaniu żony i rzeczy należących do bliźnich oczywiście nie wspomniałem? To się poprawiam! W tej dziwnej wierze regularne zapieprzanie do „czercza”, rzucanie na tacę i wystawienie paszczy po „Ciało Chrystusa” wyczerpuje obowiązki wyznawcy. WTF?!

 

 

piątek, 20 stycznia 2017, baluwolanda.blog.onet.pl
-Woland.

Polecane wpisy

  • Niewolnik (UWAGA! NIESPODZIANKA!) nie jest wolnym człowiekiem.

     Jem bo czuję głód Piję bo mam pragnienie I żyję bo jest we mnie coś Co każe mi żyć To wszystko czego mi potrzeba To wszystko czego mi potrzeba Z biolog

  • Złowieszczy Dzień Dziecka.

    Niewiele jest tak złowieszczych i przygnębiających znaków, jak widok cynicznego, zimnego, chorego z nienawiści dziecka. Zresztą kultura masowa już dawno

  • Jak Andrzej został Adrianem.

    Mało miejsca poświęcam teoretycznemu prezydentowi, niewolnikowi Dudzie, bo ile miejsca można poświęcać galarecie?! Do tego jeszcze dochodzi moje przekon

Komentarze
Gość: Nightgale, *.centertel.pl
2017/01/20 13:10:03
Z tym całym dekalogiem to zresztą jest całkiem śmieszno.
Bo mi wychodzi , że Pan;-) ludzkość potopem pokarał , za nieprzestrzeganie Jego praw.
Ch..j wie ile czasu później , wręczył owe prawa Mojżeszowi i nakazał ich posłuszeństwo.
Ja tu coś "ne tudom".
A o klechach napiszę coś później , bo w pracy czasem trzeba popracować ;-)
-
2017/01/20 13:33:14
@Nightgale,
Nie tylko w miejscu wskazanym przez Ciebie jest..., hmmm..., nietypowo, bardziej mnie jednak nurtuje to, co ma wpływ na moje życie, bo nie oszukujmy się..., jaki odsetek społeczeństwa czyta Biblię???
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2017/01/20 16:12:49
Dopóki jest rząd - będę protestować przeciwko rządowi i pod jego siedzibą. Protestując pod siedzibą Episkopatu uwiarygodniam ich władzę. Niedoczekanie!!!!!!!
Maria
-
2017/01/20 17:08:58
@Maria,
Niezła wymówka, ale to trochę tak, jakby po atakach ze strony ISiS atakowano państwa, w których działa ISiS twierdząc, że atak na żołnierzy ISiS byłby legitymizacją ich państwa.
-
2017/01/20 17:29:12
Mój tok rozumowania jest bliski Twojemu. Demotywatorem /Andrzej rysuje/ zachwyciłam się już wcześniej a nie propagowałam u siebie tylko ze względu na to, że nie bardzo mi wypada tak przedstawiać istotę tolerancji. ;)
Chciałabym żyć w normalnym kraju, gdzie każdy ma prawo żyć własnym życiem i czuć się z tym bezpiecznie. W obecnej sytuacji to mrzonki. Pytasz o naszą religię? Bardzo naskórkowa, bardziej zwyczajowa- bo co sąsiedzi powiedzą?- niż pogłębiona, deklaratywna bez rzeczywistego praktykowania. Smutne to! :(
-
2017/01/20 18:25:15
@Babciabezmohera,
No właśnie, to też jest niezwykle ciekawe: Co ma między uszami taki "Suweren", który uważa się za uprawnionego do napaści na drugiego człowieka ze względu na to, że ten wierzy w coś innego, głosuje na kogoś innego, a zamiast siedzieć jak Kiepski Ferdek przed telewizorem, ma czelność, o zgrozo!, iść do teatru na sztukę, której "Suweren" nie zatwierdził, bo nie ma się w co ubrać do teatru, bo dres mu się pod pachą rozdarł!
-
Gość: Obeliks, *.com
2017/01/20 22:54:09
Czesc Woland!
Nie pamietam czy sie juz odzywalem w tym roku wiec tak na wszelki wypadek wszystkiego dobrego!
Duzo zdrowia przede wszystkim bo jak mowi moja mama, jak zdrowie jest to reszta sie da zalatwic.
Wiesz, mysmy sie tez ostatnio z malzonka zastanawiali dlaczego ludzie w Polsce chodza do kosciola.
Nawet jak ksiadz ich potraktuje gorzej jak zwierzeta to I tak leza i daja mu forse.
To chyba wlasnie jest z przyzwyczajenia, bo co ludzie powiedza, bo jak tu dziecka nie ochrzcic - przeciez bedzie mialo klopoty, No jak to tak pogrzeb bez ksiedza??? itp itd.
Wiesz co jest w tym najsutniejsze? Jakby Jezus przyszedl na swiat teraz w Polsce to by go ci nasi katolicy ukrzyzowali.
-
2017/01/20 23:39:14
@Obeliks,
Wszystkiego dobrego, tego nigdy za wiele... i zdróweczka. Temat Waszych z Małżonką przemyśleń chodził mi po głowie od Nowego Roku, gdy opublikowano wynika badań mówiących, że frekwencja w kościołach na Boże Narodzenie się właściwie nie zmieniła. A przecież był to rok takich kalumni padających z ambon najwyższych dostojników kościelnych, że wypadałoby się odwrócić na pięcie i odejść. A tu co? Jajco! Co do tego ukrzyżowania, to powtarzam to ostatnio bardzo często: Właśnie tacy ludzie, jak sekta smoleńska, ukrzyżowali Chrystusa: na bazie fałszywych oskarżeń o spisek przeciw Państwu i jego Głowy.
-
Gość: motyl, *.adsl.inetia.pl
2017/01/21 00:22:30
Jestem daleko od kościoła, więc nie wytłumaczę Ci Wolandzie toku myślenia katolików. Wydaje mi się, że chodzą na msze z przyzwyczajenia i żyją zgodnie z przysłowiem: panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Byłam na Jasnej Górze tylko raz w czasie studiów przejazdem z ciekawości, ale bez emocji. Nie kręcą mnie pielgrzymki do tego miejsca. Zgadzam się z tym, że klasztor został w pewnym sensie "sprzedany" politykom. To skandal, że oficjalnie jeździ tam rząd na czele z prezydentem. Typowy przykład mieszania się kościoła do polityki i odwrotnie.
-
2017/01/21 00:24:07
Mówią, że przykład idzie z "góry". Idąc tym tropem można prześledzić sobie historię "owoców"
Aby przynosić, dawać takie właśnie dobre owoce (jak u ciebie na rysunku) trzeba być człowiekiem dobrym wewnętrznie.Najpierw "przekopać" a potem dobrze "uprawić", czyli zasilać dobrym pokarmem. Według Biblii będziemy dobrzy, jeśli będziemy "owocem" z życia i nauk Jezusa.
Ale czy owoce, które papiestwo wydawało przez całe wieki do czasów dzisiejszych włącznie świadczą o tym, że jest ono obrońcą postępu, wiedzy, wolności, prawdy, miłości chrześcijańskiej? Bo jak mówi historia nie tylko nie przeciwstawiało się wojnom i różnym rzeziom, ale wręcz do tego niejednokrotnie zachęcało.
Władza posiadana przez papieży była absolutnie wystarczająca aby temu zapobiec. Ale wcale nie chodziło papieżom o miłość chrześcijańską, o której nauczał Jezus. Chodziło wyłącznie o władzę we wszystkich dziedzinach życia. Chodzi o nią dalej, niestety. Wiec, o jakich owocach możemy mówić...i z jakiego drzewa ? Według mnie, są to owoce zatrute bo "drzewo" takie było i jest. Te zatrute owoce właśnie grzebią nam Ojczyznę, Piotrze. Jakim pokarmem odżywiają się i karmią rodaków, każdy widzi.
-
2017/01/21 00:48:45
@Motyl,
Właściwie nie tyle chodzi mi tu o tok myślenia, co o sposób radzenia sobie z silnym dysonansem poznawczym. Bo jeśli nas gdzieś gospodarze obrażają, to tam nie chodzimy, a jeżeli nas nasi goście obrażają, to ich więcej nie zapraszamy.
@Wando,
Tak, w głównej mierze chodzi o władzę, ale tam gdzie władza, tam pan jest i sługa. Mnie interesuje w tym momencie sługa, który sam sobie ochoczo zakłada kierat, klnie gdy dostanie batem, płacze krwawiąc, a dzień w dzień go ubiera i wprawia go w ruch.
-
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/01/21 19:53:06
Och Wolandzie,buntownicza,niepokorna duszo.Nigdy wolny ptak nie zrozumie tych co chcą dobrowolnie siedzieć w klatce.
Pytanie jakie zadajesz w tym felietonie ma wiele odpowiedzi.Pierwszą dali już inni komentatorzy,ludzie chodzą do kościoła po prostu z przyzwyczajenia.Tę odpowiedź trzeba jeszcze rozwinąć,bo jeśli przyczyną jest przyzwyczajenie to także brak tam pełnej wiary.Dlatego jest to tylko wypełnianie rytuałów i nie ma nic wspólnego z tym co głosił Nazarejczyk(przynajmniej jak podaje Pismo).Klepanie bezmyślne paciorków daje im poczucie wypełniania obowiązków,pytanie tylko jakich i wobec kogo.Tego zapewne sami nie wiedzą.Od dawna twierdzę,że nasz polski przeciętny katolik(szczególnie PRAWDZIWY) ma niezbyt wiele wspólnego z chrześcijaństwem,to raczej ochrzczony poganin i to z tych najgorszych.Tu przykład z życia,pewna jędza,typ podobny do znanego Krystyna,po wyjściu z kościoła po mszy napotkała człowieka, który w jej mniemaniu czymś jej zawinił,krzyknęła w jego stronę "modlę się żebyś nie mógł skonać".Czyż to nie piękny przykład polskiego katolicyzmu?
Inna przyczyna ciągłego chadzania do kościoła ma głębsze źródło.Niestety tkwi ono w naszej polskiej naturze,naturze chłopa pańszczyźnianego.Może ten i ów oburzy się na to moje stwierdzenie,ale taka jest prawda.My Polacy lubimy się odnosić do naszej polskiej przeszłości szlacheckiej(zresztą nie zawsze najlepszej),a przecież w swojej masie byliśmy jeszcze nie tak dawno w pańszczyźnie.Badania kośćców naszych pańszczyźnianych przodków i kośćców niewolników amerykańskich z podobnego okresu wypadają na niekorzyść naszą.W jak strasznym upodleniu żyli nasi chłopi dzisiaj nie mamy najmniejszego pojęcia,ale tamte wielowiekowe przeżycia jeszcze do dziś kołaczą się w naszych polskich charakterach.To doskonale widać po naszych preferencjach wyborczych.To samo odnosi się w stosunku do kleru i kościoła,to jest po prostu WIERNOPODDAŃSTWO.Zresztą sam kler w większości wywodzi się z wiejskich kręgów.Dawne powiedzenie"ucz się synku,ucz i idź na księdza,a będzie TOBIE i NAM DOBRZE" do dziś nie straciło na aktualności.Ot i cała tajemnica.
Pozdrawiam serdecznie i noworocznie,MK
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2017/01/21 21:38:25
Szanowny Panie! To nie wymówka, lecz moja opinia. Bardzo jest Pan przekonany o swojej nieomylności - nie pierwszy raz daje Pan to poznać.
ISIS nic tu nie ma do rzecz, oczywiście moim skromnym i błędnym zdaniem.
Nie mam pretensji do krk, że bierze: władzę i pieniądze. Mam pretensje do rządzących, że krk tę władzę i pieniądze dają. Dlatego całą rodziną wzięliśmy udział w Czarnym Proteście.
Przeciwko działalności krk protestuję nie chodząc do kościoła, nie posyłając dzieci na religię i nie dając na tacę ani kolędę.
Maria
-
2017/01/21 23:14:17
@Kocico,
To słowo "przyzwyczajenie" nie daje mi sposobu. Raczej bardziej mi tu pasuje "uzależnienie" (w sensie nałogu), ponieważ przyzwyczajenia stają się nałogiem, gdy z czasem wypełniają coraz bardziej życie, powodują problemy. Samo poczucie przymusu wewnętrznego stanowi nałogowy objaw.
Tak, już o tym niemal zapomniałem, ale w przeszłości w wielu felietonach poruszałem sprawę mentalności niewolnika- to w odniesieniu do homo sovieticus. Nie mam na tyle wiedzy historycznej, by toczyć polemikę, czy zaszłości nie sięgają dalej, n.p. tak jak napisałaś, chłopa pańszczyźnianego. Rzeczywiście ta tendencja do odnalezienia pana, któremu w zamian za opiekę można wiernie służyć przeraża mnie.
@Mario,
Mylisz kwantyfikatory. To, że uważam, iż w dyskusji z Tobą mam rację, nie oznacza, że uważam, iż zawsze mam rację. Jakże mi przykro, że porównanie do walki z ISiS wykroczyło poza Twoje możliwości intelektualne. Mógłbym jeszcze dokonać porównania do ścigania jedynie złodzieja, a nie zleceniodawcy kradzieży, właściwie teraz to robię, ale nie jestem przekonany, czy jest sens.
-
2017/01/22 08:29:50
kwestią religii, wyznania omawianej części populacji zamieszkującej ten kraj w sensie dosłownym, religioznawczym, to ja sobie zbytnio nie zawracam głowy... etykietka lub deklaracja wyznawanej religii /albo nie wyznawania żadnej/ niewiele wnosi, właściwie wcale, informacji na temat danej osoby... zdarzają się sensowni ludzie deklarujący "wierzącość" /w domyśle: w jakimś okołochrześcijańskim sensie/, zdarzają się bezsensowni buddyści lub rodzimowiercy słowiańscy, mimo że te religie w warstwie doktrynalnej wnoszą więcej pozytywnych wartości do życia, do świata i w ogóle... niemniej jednak rozumiem metaforę zawartą w Twoim pytaniu, biorę też pod uwagę fakt, że pewna większość /podobno 120% całej ludności kraju, de facto niecałe 50%/ to tzw. "katolicy identyfikujący się z instytucją wyznaniową znaną jako Kościół Rz-kat."... ta instytucja teoretycznie, z definicji "instytucji wyznaniowej" ma im tą ich religię jakoś organizować, de facto jednak robi ich centralnie w wała... szczerze mówiąc, to pojęcia nie mam, ile ta religia ma wspólnego z naukami głównego proroka, mitycznej /według niektórych historycznej/ postaci, który jawi się jako postać dość sympatyczna, choć mu odbiło w pewnym momencie i dał się zabić... nie ma to jednak większego znaczenia, istotne jest raczej to, jaką mentalność mają owi wyznawcy... jest ona zadziwiającą mieszanką mentalności niewolniczej z pewną dozą przekory, objawia się to tym, że choć mają oni centralnie gdzieś wiele zaleceń programowych owej instytucji /nie wspomnę już o naukach wspomnianego proroka/, to za samą instytucję, która jak wspomniałem, robi ich w wała, za jej szemrane interesy pokroją każdego, niczym ćpun, któremu ktoś stoi na drodze do jego ukochanej flaszki z wódą lub porcji jakiegoś innego dragu... niektórzy nawet sami się dadzą pokroić, ale nie jest to podgrupa większościowa bynajmniej... zaiste masz rację, wspominając o nałogu, ma to zresztą swoją nazwę: "uzależnienie od sekty" i jest to o wiele trudniejszy nałóg do ogarnięcia, niż narkomania alkoholowa, czy związana z jakimś białym, czy brązowym proszkiem...
co do kwestii natury politycznej, to zadziwiająca jest ich ślepota na fakt, że choć ze zgrozą wspominają peerel, to nie widzą, że swoją postawą pakują siebie i innych w podobny kanał, a nawet jeszcze gorszy, bo ten system się uczy i pewnych błędów tamtego, peerelowskiego raczej nie popełni...
a wracając do pytania w tytule, to można się bawić w szukanie zgrabnej nazwy, etykietki dla owej religii /w metaforycznym sensie/, mnie się akurat w tej chwili nie chce, ale sama jej istota wydaje się być prosta, zawarta jest w zdaniu: "upierdol życie bliźniemu swemu", zaś obiektem sacrum jest owa omawiana instytucja...
pozdrawiać jzns :)...
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2017/01/22 09:11:42
Szanowny Panie!!!! Rzeczywiście, jakakolwiek dyskusja nie ma sensu. Kto nie z Panem - jest przeciwko Panu. Przed kilku laty już usiłowałam z Panem dyskutować - oczywiście użył Pan swojego zwykłego argumentu - o miernych możliwościach intelektualnych rozmówcy. Niskie to i świadczy o rodzaju jakiegoś.... fanatyzmu? Bo wczoraj prezes jedynie słusznej (też w swoim własnym przekonaniu) partii mówił o protestujących w Łodzi wątpiąc w stan ich umysłów.
Nijak się Pan nie odniósł do moich argumentów. Po prostu jest Pan nieprzemakalny!!!!!.
Myślę, że przez tę zajadłość, brak dystansu i przekonanie o własnej nieomylności zwolennicy rozdziału państwa od krk dużo tracą w oczach mniej pryncypialnych przeciwników państwa wyznaniowego.
Fanatyzm to nic dobrego - w żadnej sprawie.
Proszę się nie silić na odpowiedź. Dopisuję Pana bo listy blogerów, których - podobnie jak tych bezkrytycznie wielbiących PiS - czytać nie należy.
Maria
Maria
-
2017/01/22 12:34:31
@Pkanalia,
Kwestia wiary dla mnie również jest mało interesująca, gdyż od zarania dziejów, ludzkość żeby coś wyjaśnić, najpierw przyjmowała jakieś hipotezy, których później dowodzono, bądź starano się je obalić. Dużo ciekawsze są mechanizmy redukcji dysonansu poznawczego w przypadku, gdy pojawiły się dowody o niesłuszności danej hipotezy. Sprawa poruszona w felietonie wydaje mi się jeszcze ciekawsza, bo dotyczy wierności ludziom, którzy dawno temu odbiegli od podstawowej hipotezy, twierdząc do tej pory, że jej właśnie bronią. To jest niezłe salto intelektualne!
No i rzeczywiście, to co napisałeś o powrocie do PRL- tylko w wersji gorszej, bo bogatszej o doświadczenia prowadzące do jej upadku. To przeraża. Przeraża nie sama władza, a Suweren, który urządza się w tej dupie.
@Mario,
Z uporem maniaka mylisz kwantyfikatory, zatem przejdź do jakiegokolwiek opracowania dotyczącego logiki i ogarnij, że zdanie "istnieje taki x, że...." nie jest równoważne zdaniu "dla każdego x...". W odniesieniu do naszej wymiany zdań chodzi o to, że maniakalnie próbujesz mi wmówić, że twierdząc, że w sporze z Tobą mam rację, twierdzę że zawsze mam rację. I już żal się autorom podręczników logiki.
Argumentów użyłem, tylko że ich nie rozumiesz. Nie zamierzam polemizować z Twymi wyznaniami o tym, że przeciwko działalności KRK protestujesz nie posyłając dzieci na religię, bo z czym mam polemizować? Skoro twierdzisz, że tak jest, a ja nie mam podstaw, by to podważyć. Mogę jedynie napisać, że protest uliczny, to ostateczność, gdy zawodzą inne mechanizmy. Przeciw rządowi zazwyczaj protestuje się w kolejnych wyborach. Przeciw instytucjom takim jak KRK, odmawiając im wsparcia (n.p. nie posyłając dzieci na religię). Gdy to nie wystarczy, można się uciec do manifestacji, a kwestią wolnego wyboru jest, przeciw komu, czemu i gdzie się ta manifestacja odbędzie. Protest przeciw wykonawcy, a nie przeciw zleceniodawcy uważam za o tyle idiotyczny, że pozostawiając zleceniodawcę w spokoju, nawet jeśli obali się wykonawcę, zleceniodawca znajdzie następnego wykonawcę, co trwa nieprzerwanie od 1989 roku, gdy KRK wspiera (domagając się w zamian konkretnych ustępstw) naprzemiennie Wałęsę, ZChN, LPR, PiS i wybranych działaczy partyjnych wszelkich opcji, SLD nie wyłączając.
-
2017/02/05 19:06:12
Wolandzie - bardzo trafne pytania zadajesz. Jednocześnie wbrew pozorom są to dla niektórych pytania bardzo trudne. W tym i dla mnie.
Aby jakoś sensownie i z przekonaniem coś napisać w tym komentarzu, sam muszę sobie postawić kilka pytań.

1 - Czy jestem wierzący?
2 - Czy jestem katolikiem?
3 - W przypadku twierdzących odpowiedzi na dwa powyższe - dlaczego nie "praktykuję" w sposób nakazany przez "kościół?

ad. 1
Chyba jestem wierzący. Jednak mam kłopoty z identyfikacją "adresata" mej wiary. Nijak nie mogę wyobrazić sobie Boga opisanego w Biblii. Bóg - ojciec Jezusa, wydaje mi się zupełnie kimś innym. Odczytuję wielką mądrość w nauczaniach Jezusa. Jednak nie widzę spójności między nimi a kościołem, który czyni się jedynym depozytariuszem jego nauk.
Według mnie nauka nie jest w stanie zanegować istnienie jakiejś siły sprawczej, nazywanej Bogiem. Więc jak mówił Sokrates - jeżeli Boga nie ma, a ja w niego wierzę - moja omyłka trwać będzie ułamek sekundy. Natomiast gdy nie będę wierzył, a mimo to Bóg istnieje - moja omyłka trwać będzie wieczność.

ad. 2
Zostałem wychowany w tej formie chrześcijaństwa. Jednak obecnie coraz częściej przyznaję racje np. protestantom. Nie mogę bez jakiegoś wewnętrznego sprzeciwu spoglądać na przepych "książąt kościoła". Jacy oni niepodobni do Jezusa!! To jedna z przyczyn. Nie chcę się tu rozpisywać za bardzo, więc na tym przykładzie zakończę.

ad. 3
Na dwa pierwsze pytania nie padła odpowiedź zdecydowanie negatywna. Jednak trudno też te odpowiedzi nazwać pozytywnymi. I to jest odpowiedź na pytanie trzecie.

Widzisz więc Wolandzie, że skoro mnie trudno jest dojść do ładu z samym sobą, Nie jestem też w stanie dać żadnej odpowiedzi na Twoje wątpliwości. Jednak podzielam je w całości.
-
2017/02/06 09:59:43
@Leszek,
Za to nawet nie wiesz, jaki szacunek mam do Ciebie za próbę odpowiedzi na te pytania. Jeżeli się uważnie przyjrzysz komentarzom, to jesteś JEDYNYM, który się tego podjął. Dzięki.
P.S.
Dla mnie- ateisty- takie obserwacje nie stanowią przyczyny dysonansu, ponieważ i tak się nie identyfikuję z żadną religią. Natomiast dla osoby wierzącej zmierzenie się z tym o czym piszę stanowić może duże wyzwanie.
-
2017/03/20 06:56:10
Fałszywym Wolandem jesteś. Prawdziwy był "Świadkiem Chrystusa". Kim jesteś i do czego zmierzasz pisząc podobne bzdety?
-
2017/03/20 10:54:51
@Mazala1,
Nie komentuj czegoś, czego nie rozumiesz.