Blog > Komentarze do wpisu

Sprawy fundamentalne.

            Z olbrzymim niepokojem obserwuję reakcje społeczne na największe wydarzenia medialne ostatnich dni, mające znaczenie wizerunkowe, pokazujące- i owszem pewne mechanizmy, natomiast nie mające żadnego wpływu na los Polski. Mam tu na myśli wypadek teoretycznej premier Beaty Szydło. Z bardzo prostej przyczyny: Badaniem sprawy nie zajmuje się niezależna prokuratura, a zależni od rządu oskarżyciele, którzy w dodatku są nadzorowani przez znanego z niezliczonych pomówień nieudokumentowanych materiałem dowodowym Zbigniewa Ziobro.

            Ani to wina Tuska, ani też za poprzedniego rządu tak nie było! Jedynie rząd PiS, już po raz drugi (wcześniej zrobił to w 2005 roku) prokuratorem generalnym robi ministra sprawiedliwości. Tak się składa, że jedynym warunkiem zostania ministrem sprawiedliwości z ramienia partii Kaczyńskiego jest bycie niewolnikiem Jarosława i ślepe wykonywanie jego poleceń. Dowodem jest postać Zbigniewa Ziobro- człowiek, który dziś NADZORUJE CAŁĄ PROKURATURĘ NIGDY NIE PRACOWAŁ JAKO PROKURATOR. Nie był nawet asesorem prokuratury. Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera! Wystarczy być dostatecznie tępym i ubezwłasnowolnionym narzędziem prezesa!

            Jeszcze bardziej martwi mnie, że cała (bez wyjątku) opozycja, już po raz drugi (po raz pierwszy było to w latach pierwszych rządów PiS 2005- 2007) nazywa prokuraturę Zbysia Ziobro prokuraturą, zamiast nazywać ich oskarżycielami rządowymi, a na domiar złego, wszelkie materiały dowodowe i wnioski kieruje do tego organu rządowego, który jest stroną w sprawie. Polska nie ma niezależnej prokuratury, bo straciła ją z chwilą połączenia stanowiska prokuratora generalnego ze stanowiskiem ministra sprawiedliwości. Prokuratura reprezentuje od tej pory stronę rządową i nie może być traktowana jako niezależny organ do prowadzania uczciwego śledztwa. Każda wypowiedź członka opozycji powinna się zaczynać od słów: „Przypomnijmy, że nie ma żadnego znaczenia co postanowią ludzie podlegli ministrowi Ziobro, bo uczciwy proces może prowadzić jedynie niezależna, a nie rządowa prokuratura. W państwie prawa rząd może zatrudniać reprezentujących go prawników, ale w charakterze doradcy i reprezentanta strony, a nie prowadzącego śledztwo”.

            Druga sprawa zasadnicza, rzadko podejmowana w dyskusjach o wypadku limuzyny teoretycznej pani premier, to sprawa zasadności podejmowania ryzykownych działań. Wszystkie działa bowiem skierowane są na front legalności i zgodności z przepisami. Tymczasem każdy człowiek ma prawo robić głupoty, ale wraz z zebraniem ich konsekwencji. Mam prawo pić codziennie litr gorzały, ale wraz z poniesieniem wszystkich konsekwencji. Prezydent ma prawo w kampanii wyborczej lądować we mgle na nieczynnym polowym lotnisku z nieprzeszkolonymi do takich sytuacji i zastraszonymi pilotami za sterami, gnać na złamanie karku kilkutonowym samochodem na starych oponach wracając z wypadu na narty, minister obrony narodowej ma prawo "bez lęku" zapierdzielać na wręczenie absurdalnie wazeliniarskiej nagrody dla swojego prezesa pana, a kolumna teoretycznej premier ma prawo korzystać ze swoich przywilejów odwiedzając "przy okazji" dom pani premier, ALE WAŻĄC RYZYKO i ponosząc za nie odpowiedzialność i konsekwencje. Jak widzimy, ryzyko przynosi wymierne efekty (ujemne, bo ujemne, ale zawsze wymierne), ale poniesienia konsekwencji, czy wzięcia odpowiedzialności za przyszłe działania nie widzę. Pomijając zasadność zastosowania przywilejów nadzwyczajnych: DRZEWO NIE ZNA POJĘCIA "IMMUNITET"!

            I to by było na tyle.

 

 

 

P.S.

            Jeszcze tylko wytłumaczę się, dlaczego to uważam wypadek urzędującej pani premier za nieznaczący dla losów Polski. A niby jaki wpływ na Polskę ma postać, od której nic nie zależy, którą urlopowano nawet podczas wybierania składu jej rządu. No powiedzcie mi, czym tu się jarać. Kto na Nowogrodzkiej się nią przejmuje? Do niej wysyła się rozkazy. Równie dobrze rozkazy można wysyłać do Glińskiego, Kurskiego, Błaszczaka, Morawieckiego. Nawet lepiej i skuteczniej, bo bez zbędnego pośrednictwa.

środa, 15 lutego 2017, baluwolanda.blog.onet.pl
-Woland.

Polecane wpisy

  • Wszystkich Świętych Osiedlowych.

     Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Polska. Jeden z najbardziej wyczekiwanych dni w roku (przez duchownych, producentów i handlarzy kwiatów oraz

  • SEXEDPL. Sex, jako sprawa polityczna.

    Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem napisania felietonu dotyczącego wiedzy o seksie w czasach podłej zmiany, aż stało się, co się stać musiało- kto

  • Przygnębiające protesty.

    Przygnębiają mnie bezsensowne ofiary. 11 czerwiec 1963. W Sajgonie buddyjski mnich mahajany dokonuje aktu samospalenia w proteście przeciw dyktat

Komentarze
2017/02/15 13:55:52
Nie do końca się z Tobą zgadzam. Wiem, że to pozory, ale właśnie zmuszałabym przedstawicieli obecnej władzy do konieczności zachowania pozorów. I przypominania na każdym kroku, że np. premierem polskiego rządu nie jest Kaczyński, a Szydło. I gdy kiedyś dojdzie do rozliczenia - to ona stanie przed TS i będzie musiała ponieść odpowiedzialność. W analogiczny sposób trzeba traktować wszystkie innego stanowiska.
Co jakiś czas na TT pojawiają się nazwiska sędziów czy właśnie wspomnianych przez Ciebie prokuratorów - żeby nie zniknęły, kiedyś mogą być przypomniane.
-
2017/02/15 14:18:47
@Marzatela,
Wiem o co Ci chodzi i rozumiem to. Po prostu równie mocno jak wyciągnięcia konsekwencji dla wykonawców antykonstytucyjnych działań pragnę wyciągnięcia odpowiedzialności dla głównych sprawców tchórzliwie schowanych za plecami bezwolnych wykonawców. Chodzi mi tu nie tylko o Kaczyńskiego, ale i Ziobro, Macierewicza, Błaszczaka, czy Kurskiego.
-
2017/02/15 15:41:40
@Woland
Ministrów można postawić przed TS. Na innych pewnie da się coś znaleźć w kodeksie karnym.
-
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/02/15 17:23:14
Wszystko to co dzieje się obecnie w Polsce można określić skrótem TKM. Wreszcie po ośmiu latach porażek dorwano się do władzy i ta władza uderzyła do głowy.To jak wygłodniała sfora,która żre aż zacznie zwracać. I niechby tam sobie używali,ale z umiarem.ZZ czyli Zero już na studiach miał zapędy śledczego.Znana w Krakowie sprawa z kluczami i ciąganie kolegów po sądach jest jeszcze do znalezienia w necie.
Najgorsze jest to,że czego ta ekipa się dotknie to zepsuje,a niestety naprawianie potrwa długie lata.Pozdrawiam,MK
-
Gość: motyl, *.adsl.inetia.pl
2017/02/15 19:34:17
Pamiętam lata 2005 -2007 gdy rządził PiS i wiedziałam, że to będzie "powtórka z rozrywki". Jednak to co robią przerosło wyobrażenie - to demolka całego państwa pod przykrywką "naprawy" i pogarda dla obywateli myślących inaczej. Byli naiwni ci, którzy liczyli na dobrą zmianę, ona owszem jest, ale tylko dla PiSu.
-
2017/02/15 21:10:06
Właściwie to przyznaję rację i (1)Wolandowi i (2)Marzateli.
1. Faktycznie, noszenie tytułu "premier" jeszcze nie oznacza, że się jest premierem. Miśkowi też żołnierze krzyczeli: "Czołem panie ministrze!". I co z tego?
2. Jednak jeżeli już usiadło się na fotelu premiera to trzeba mieć świadomość obowiązków i odpowiedzialności za ich wykonanie.
Wiem, że wymagam za dużo. Obowiązki to nieznane dla Broszki pojęcie. Jej jedynym obowiązkiem jest słuchać pana. Olejmy to. Jednak o czekającej odpowiedzialności przypominamy na każdym kroku.
-
2017/02/16 11:26:22
@Marzatela,
Tak, ale zauważam że ucieka nam sens felietonu. Prokuratura z chwilą uzależnienia od rządu straciła mandat do wykonywania czynności śledczych, a stało się to z chwilą podporządkowania prokuratury rządowi.
@Kocico,
O ile tamten wybryk z lat studenckich złożyłbym na młody wiek i niedojrzałość, która wiekowi przysługiwała, o tyle teraz sprawa nabiera kształtu czarnej groteski: prawie 47- letni facet bez choćby dnia praktyki zawodowej, choćby na stanowisku asesora, rwie się do kierowania wszystkimi prokuratorami i w zamian za niewolnicze posłuszeństwo wobec Kaczyńskiego, rolę tę otrzymuje.
@Motyl,
Po tamtych rządach 2005-2007 pewne sprawy były oczywiste, ale dopiero teraz moja wyobraźnia zaczyna pracować podpowiadając mi przeróżne wizje skutków rządów obecnych- z wojną domową włącznie.
@Leszek,
Na szczęście jedno drugiego nie wyklucza. Jak ktoś usiadł na stołku- to bierze na siebie obowiązki i prawa z niego wynikające. To, że ulega podżeganiu mocodawcy oznacza jedynie tyle, że zamiast mieć jednego odpowiedzialnego, robi się ich kilkoro.
-
2017/02/16 12:17:23
zacznę trochę nie na temat od tego, że obecna opozycja /ta formalna, parlamentarna/ powoli przestaje być godna traktowania jej poważnie... nieraz o tym już wspominam tu i tam, być może nawet U Ciebie, sorry więc profilaktycznie, że się powtarzam... nadal próbuje grać z reżimem małego według starych reguł, kompletnie nie widząc, że mały nie dość, że leje na te reguły, to jest to w ogóle kompletnie inna gra... zresztą to samo dotyczy wielu mediów, dziennikarzy i w ogóle sporej części ludzi... większość żyje w iluzji, że nadal jest to samo, tylko zmieniła się ekipa reżimowa... tymczasem jest to zupełnie inny świat i wymaga on zupełnie innego spojrzenia, innego języka, innej wręcz filozofii postrzegania, co się na skutek podłej zmiany wyprawia...
a wracając bliżej tematu, to nie rozumiem, dlaczego tak niewielu ludzi pojmuje, czym tak naprawdę powinien zajmować się minister sprawiedliwości w miarę normalnym państwa... administracja i organizacja, to jest jego działka... łapy precz od materyi, od meritum tego, czym się zajmują takie instytucje, jak sądy, czy prokuratura...
to samo zresztą dotyczy resortu obrony i spraw wewnętrznych, ale nie pora teraz na rozwijanie zagadnienia...
a może jednak rozumiem?... nadal siedzi w ludziach /jakiejś tam sporej części/ homo sovieticus, obecnie katholicus, i peerelowskie standardy uważane są za normalne... te standardy zresztą pokutowały cały czas, normalizacja przebiegała powoli, a teraz mamy powrót do nich pełną dupą... bo tylko one mogą zapewnić małemu to, czego tak bardzo pragnął całe życie i świetnie wiemy, co...
co do Broszki to faktycznie tak jest... ona w tym wszystkim kompletnie nie jest istotna... nawet gdyby nie przeżyła "zamachu", to znajdzie się inne, drugie szydło, mydło, czy powidło na to miejsce...
...
tak swoją drogą, to czytam gdzieniegdzie głosy na temat postawienia tej całej szemranej ekipy przed Trybunałem Stanu, gdy już tą całą podłą zmianę szlag trafi /bo w końcu kiedyś musi/... i wciąż sobie wtedy zadaję pytanie, kto wtedy centralnie za sędziowską ławą zasiądzie?... i według jakiego prawa będą orzekać wyroki?... ot, takie pytania, nazwijmy to sobie umownie, filozoficzne...
pozdrawiać jzns :)...
-
2017/02/16 17:02:52
@PKanalia,
Jestem dokładnie tego samego zdania. Powiem więcej: Wszystkie strony poza PiS już dawno temu powinny zrozumieć, że wobec notorycznie faulujących stosuje się czerwoną kartkę. Dotyczy to tak Rydzyka, jak Episkopatu, jak i PiS. I tu na drodze rozsądkowi stanął homo sovieticus! Ciągłe zagrożenie, nieufność, pan surowy ale sprawiedliwy...
-
2017/02/16 17:03:29
...a że sprawiedliwość jest jak duda i każdy ma swoją, to sam wiesz...
-
2017/02/16 17:50:32
@Woland...
wiem także i centralnie wiemy to obaj, że są takie dudy, które SWOJEJ sprawiedliwości nie mają...

-
2017/02/20 20:17:52
Cała otoczka wypadku grubymi nićmi była szyta i to tak prymitywnie, że średnio rozgarnięty człowiek nie miał problemu z oceną sytuacji. Pani Szydło czuła się świetnie, ale w szpitalu była 7 dni, linia ciągła zmieniła się w przerywaną, nie spisano danych świadków wypadku, by teraz twierdzić, że naocznych świadków nie było, bo nikt się nie zgłosił na apel policji...szkoda języka strzępić!
-
2017/02/20 21:28:38
@Babciabezmohera,
Chyba dziś rano lub wczoraj wieczorem wpadłem na informację o której wspomniałaś i pomyślałem sobie, że propaganda podłej zmiany dawno przebiła propagandę komunistyczną. To trzeba być bezczelną świnią, by ukuć stwierdzenie, że skoro świadkowie się nie zgłosili, to znaczy że ich nie było. Zwłaszcza że od dnia po wypadku BOR-owcy tłumaczyli z tego, że pozwolili świadkom odjechać, bo nie są od prowadzenia śledztwa.