Blog > Komentarze do wpisu

Jak Andrzej został Adrianem.

            Mało miejsca poświęcam teoretycznemu prezydentowi, niewolnikowi Dudzie, bo ile miejsca można poświęcać galarecie?! Do tego jeszcze dochodzi moje przekonanie o tym, że takich norm, jak „nie kopać leżącego” należy się w życiu trzymać. Tylko co zrobić, gdy leżący z wdziękiem grzechotnika zaczyna kąsać po kostkach?! Cóż...? Zdarzają się wyjątki!

 

            Andrzej, tak w kampanii prezydenckiej zapewniający o pragnieniu bycia prezydentem wszystkich Polaków, wyznający publicznie nieopisaną wdzięczność swoim autorytetom z Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, doznał głębokiej przemiany. Niczym mickiewiczowski Gustaw, odrzucony przez wszystkie możliwe autorytety państwa prawa, które oficjalnie się go wyparły- od wykładowców z wydziałów prawa z całej Polski (ze szczególnym uwzględnieniem niegdysiejszego promotora Andrzeja Dudy), przez Komisję Wenecką, po prezydenta Baracka Obamę, nagle porzucił całą swą wiedzę prawniczą i stał się zupełnie innym człowiekiem, niż opisywał w czasie kampanii. Tyle, że GUSTAW zmienił się w KONRADA, a ANDRZEJ zmienił się w ADRIANA!!!

 

            Hańbienie urzędu prezydenckiego i Polski przy okazji stało się adrianową codziennością. Począwszy od nocnej odprawy przed zwykłym posłem (Duda zamiast udzielić audiencji, wykonał komendę „do nogi” i przybył do chaty Kaczyńskiego na Żoliborz), przez groteskową laudację podczas nominacji teoretycznej premier Szydło, w której zamiast mówić o nominowanej niewolnicy, płaszczył się przed prezesem panem, poprzez demonstracyjne wysyłanie teoretycznego prezydenta na narty podczas międzynarodowych i wewnętrznych przesileń, aż po jego poniżanie i ignorowanie przez psychopatę i patologicznego kłamcę, niejakiego Antoniego M.!

 

            To, że urzędujący prezydent dał z siebie zrobić psa na komendę wykonującego sztuczki, to sprawa nie moja, a Trybunału Stanu, ale gdy pies daje się szczuć na ludzi (głównie na obsesję prezesa- Donalda Tuska, ale także i na obywateli, mnie również), to już wymaga natychmiastowej reakcji. Nie da się na dłuższą metę tolerować kundla szarpiącego nogawki i próbującego wbić zęby w ciało. A niewolnik Duda w ostatnim czasie zasłynął kilkoma takimi akcjami, które przypomnę bez zachowania chronologii.

 

            Zacznę od niedawnego ataku Adriana na przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska. Teoretyczny prezydent, miast budować jak najlepsze stosunki z władzami UE- szczeka, odgrzewając jakieś żale sprzed dziesięciu lat, rzucając oskarżenie o wywołanie sporu kompetencyjnego prezydentem- denatem, Lechem Kaczyńskim. Gdzie jak gdzie, ale w Unii Europejskiej pamiętają małego nadętego typa przybywającego na szczyt unijny bez zaproszenia i gorąco poszukującego krzesła na dostawkę. Nie to jest jednak najśmieszniejsze, a sama materia sporu poruszana przez typa, który jako urzędujący prezydent nie ma nawet pozorów dziesięciu choćby procent tych kompetencji, z jakich korzystał Lech Kaczyński, gdy Tusk był premierem RP. A już z całą pewnością niemożliwe by było, by Lech Kaczyński był wysyłany na narty, czy na San Escobar, gdy toczy się dyskusja o Trybunale Konstytucyjnym lub polskim kandydacie na stanowisko szefa Rady Europejskiej. Tym bardziej nie miało miejsca wzywanie prezydenta Kaczyńskiego do prywatnej chaty na dywanik przez Donalda Tuska, choć jego nadętość sam- z własnej inicjatywy zrzekał się swoich kompetencji, składając bratu na początku swej autodestrukcyjnej kadencji, meldunek o wykonaniu zadania i wygraniu wyborów prezydenckich.

 

            To oczywiście nie wszystko: Adrian niedawno otwarcie przyznał, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków (jako uzasadnienie podał, że nie każdy na niego głosował). W zasadzie jest to odrobinę zmieniona jego własna wypowiedź sprzed kilku, czy kilkunastu miesięcy (jak ten czas gna), że działa na rzecz PiS, bo przecież wie, skąd się wywodzi (nawet tego nie wie, bo politycznie wywodzi się z Unii Wolności).

 

            Najpodlejszym jednak łajdactwem teoretycznego prezydenta ostatnich tygodni był atak na dzieci ludzi piastujących za PRL ważne funkcje państwowe. Obarczanie winą za prawdziwe lub urojone grzechy rodziców ich dzieci stosowali najwięksi bandyci w historii: funkcjonariusze reżimów komunistycznych, faszystowskich, dzikich dyktatur afrykańskich i azjatyckich oraz od niedawna Andrzej Duda, teoretyczny prezydent RP, na co dzień niewolnik prezesa pana. I tylko tak się zastanawiam, co po takich słowach myśli córka Adriana, Kinga Duda, która jest wystarczająco dorosła i wykształcona by wiedzieć, że jej ojciec ma murowany Trybunał Stanu, a ona po nieuchronnym upadku PiS będzie dzieckiem aparatczyka. Nie sądzę, by chciała, by zastosowano wobec niej zasadę głoszoną przez szanownego Tatusia i podejrzewam, że już teraz boleśnie odczuwa, co to znaczy być córką niewolnika na eksponowanym stanowisku. Lepiej by było dla niej, gdyby Adrian ograniczał się do korespondencji z Leśnym Ruchadełkiem.

 

 

czwartek, 18 maja 2017, baluwolanda.blog.onet.pl
-Woland.

Polecane wpisy

  • Wszystkich Świętych Osiedlowych.

     Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny. Polska. Jeden z najbardziej wyczekiwanych dni w roku (przez duchownych, producentów i handlarzy kwiatów oraz

  • SEXEDPL. Sex, jako sprawa polityczna.

    Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem napisania felietonu dotyczącego wiedzy o seksie w czasach podłej zmiany, aż stało się, co się stać musiało- kto

  • Przygnębiające protesty.

    Przygnębiają mnie bezsensowne ofiary. 11 czerwiec 1963. W Sajgonie buddyjski mnich mahajany dokonuje aktu samospalenia w proteście przeciw dyktat

Komentarze
Gość: haji, *.cust.tele2.se
2017/05/18 20:18:26
Nie przesadzałbym z tą świadomością Trybunału Stanu dla tatusia przez córkę Adriana.
Żona nie wygląda, jakby się tym przejmowała, co w zestawieniu kim są jej rodzice, robi na mnie duże wrażenie. Ale nie mnie to oceniać, może go kocha, a może ma równie paskudne poglądy, jak jej mąż.
Adrian pokazuje się z coraz to gorszej strony, myślę że jeszcze nie osiągnął dna. Będzie kopać dalej.
-
2017/05/18 21:41:29
Powiem Ci, że ta postać tak mnie brzydzi, że nawet pisać mi się nie chce. To nie polityk, nie mężczyzna - to marionetka, która pozbawiona jest honoru i godności własnej. Dla mnie jest nikim i przykro mi tylko, że taki nikt piastuje tak ważną funkcję w moim kraju! :((
-
2017/05/18 22:35:19
Postać Adriana, jest wyjątkowo trafna. Muszę powiedzieć, że przykro mi było patrzeć na kolejne role. Jednak rzeczywistość jest bardziej brutalna, gdy słucham p. A. Dudę:) Te jego miny "ważącego słowa", stawiają pod ścianę:)Niestety małżonka wyjątkowo "zgrana" z mężem. Szczerze mówiąc wolę 64- letnią francuską małżonkę, Macrona :)Nie wspomnę, że jest bardzo odważną, konkretną i b. lubianą panią.;)Nie ma też zamiaru stać biernie w cieniu męża. Pani Duda b. mnie rozczarowała i to pod każdym względem. Żałuję, że taka para musiała się przydarzyć właśnie Polsce.
-
2017/05/19 01:37:36
@Haji,
Bodajże w "Rozmowach o wycinaniu lasu" Stanisława Tyma jeden z bohaterów powiedział w temacie Dunlopa- wyjątkowo mało lotnego drwala, że "może jest głupi, ale swój rozum ma". Podobnie myślę o "Pierwszej Córci": Nie wnikając, jak lotna jest Kinga Adrianowna, swój rozum ma. Obawy o konsekwencje tatusiowych czynów można wypierać, ale gdzieś z tyłu głowy zawsze coś zostanie. Uczuć nie da się zniszczyć, a strach jest wyjątkowo mocnym uczuciem. Co się zaś tyczy Adriana, jakże on ma osiągnąć dno, skoro ilekroć mu się wydaje, że już tam jest, to od spodu a to Szydło, a to Kurski, to znowu Waszczykowski, czy Szyszko zapuka, nie mówiąc o Macierewiczu i samym prezesie panu.
@Babciabezmohera,
Mam identyczne odczucia. Ten brak honoru PiSowców, brak elementarnej godności, to tak odrażająca cecha, że nawet pisać o tym się nie chce. Zresztą, gdy przyjrzysz się dawniej bardzo aktywnym i liczącym się blogerom politycznym, znajdziesz dowód, że nie tylko my tak myślimy. Ilu z nich- ilu z nas to wytrzymało? Kto ma tyle zacięcia, by regularnie o tym pisać?
@Wanda,
Czyż to nie reguła? Tak naprawdę rzeczywistość jest bardziej brutalna, niż wyobraźnia autorów, bowiem ta druga podlega autocenzurze.
Adrian najśmieszniej wychodzi, gdy próbuje udawać hardego i niezależnego. I nie mija kilka dni, czasem nawet godzin, gdy kończy jak Wąski:
www.youtube.com/watch?v=z11CJxiHXCU
Suweren ma to do siebie, że największą nienawiścią darzy tych, do których mu dużo brakuje- nawiązuję oczywiście do prezydentowej Francji. Wystarczy przyrównać do niej Krystyna Pawłowicza.
-
2017/05/19 05:41:42
przestałem już się nabijać z totalnej niewolniczości maliniaczej i pustki jego osobowości, gdyż:
- ta postać budzi tak wielki niesmak we mnie, że nie chce mi się śmiać z dowcipów z niego, ani tym bardziej wymyślać nowych, poza tym one są niesamowicie nudne, bo wciąż na ten sam temat, bo na inny się nie da...
- doszedłem do wniosku, że to dobrze, że on taki jest, bo gdyby wyrwał się jakimś cudem spod kontroli, to robiły ekstra gnój nie do przewidzenia...
tak więc niech sobie wykonuje różne figle, pozornie takie "od siebie", pozornie, gdyż nikt w żadne "od siebie" z jego strony nie wierzy...
chociaż...
ostatnio chyba mu się coś takiego udało, gdy podpisał arcykretyńską ustawę o aptekach... wszystkie tęgie głowy w Polsce, oraz niektóre tęgie inaczej /pisowskie/ nie są w stanie ogarnąć durnoty tej ustawy i wykryć haczyka, który być może się w niej ukrywać... wiadomo, że mały jest lękowym czubkiem, ogarniętym obsesją władzy i zemsty, ale nie jest jednak kompletnym idiotą, by taki debilizm zaaprobować... można to tylko tłumaczyć przeciążeniem, bo nikt nie jest w stanie kontrolować wszystkiego, więc pewnie to przeoczył... zauważmy, że maliniak do ostatniej chwili zwlekał z podpisem, widać nie mógł się doczekać instrukcji i w końcu rzucił monetą... narodową, rzecz jasna...
pozdrawiać jzns :)
p.s. jakby jakaś dyskusja, czy cóś, to od teraz trzy dni nie ma mnie w necie... tylko niby o czym ta dyskusja ma być?... o maliniaku?... toć wszystko jest jasne, niczym te ulotki bez tekstu ze starego peerelowskiego kawału...
-
2017/05/19 10:52:23

@PKanalia,
To prawda. Dawno minął czas, gdy niewolnik Duda budził uśmiech politowania i pytanie "chłopie, po co ci to było?", bo dziś budzi jedynie odrazę.
Co się zaś tyczy kretyńskich ustaw, to budzą we mnie podejrzenie, że dobrze by było sprawdzić, jakie grupy na nich zyskują, bowiem ustawa nie musi być mądra, by za jej przepchnięcie ktoś dostał łapówkę. Pierwszy z brzegu przykład- Szyszko i jego ustawa o masowej wycince- z dnia na dzień podnosząca wartość dotychczas zadrzewionych gruntów miejskich. Podobnie jak ustawa o zakazie obrotu ziemią- z wyłączeniem kleru. Przecież to otwiera takie pole do spekulacji, że autorzy tych ustaw nawet za nieumyślne straty powinni iść do pierdla, choć wysoce wątpliwe jest, by to im wyszło przypadkiem.
-
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/05/19 20:27:38
Właściwie nic nowego już nie mam do napisania.To co Ty Wolandzie opisałeś w felietonie oraz komentatorzy powyżej w zasadzie wyczerpuje temat.Patrząc na postać i zachowanie rzeczonego Adriana przychodzi na myśl dawna wypowiedź jego byłej nauczycielki "taki budyń z soczkiem malinowym".Wtedy na samym początku kadencji nie zupełnie jeszcze byłam pewna czy się z tym określeniem zgodzić,dzisiaj widać,że ta pani to była mądra kobieta i doskonale poznała naturę swojego ucznia.
Co do jego partnerki to wszystko wskazuje,że zaimponowała jej rola pierwszej małżonki Rzeczpospolitej i wyraziła zgodę na odgrywanie tejże.Stadło to jest związkiem chyba raczej z nazwy,gdyż p.Agata mieszka stale w Krakowie i jakkolwiek jest urlopowana z szkoły ,w której pracowała to udziela prywatnych lekcji z języka niemieckiego.Co prawda nie ona pierwsza prezydentowa nie mieszkająca stale w Warszawie,ale w przypadku p.Danuty Wałęsowej sytuacja była inna.Poza tym P.DW
dość czynnie udzielała się w działalności charytatywnej.
Co do córki to nie byłabym taka surowa w ocenie.Wygląda,że jest to typ "córeczki tatusia",a w takim przypadku tatko jest zawsze najcudowniejszym mężczyzną.
Pozdrawiam,MK
-
2017/05/19 21:15:43
@Kocico,
Nigdy nie byłem optymistą co do Dudy, który już w pierwszych dniach po swym zwycięstwie wyborczym potwierdził moje obaw i w ramach kampanii wyborczej PiS przyłączył się do kampanii oszczerstw. Pamiętasz "AUDYT W KANCELARII KOMOROWSKIEGO"? Opróżnioną rzekomo kasę?
Co do oceny rezydenckiej córki- nie pokusiłem się o takową. Nie mam ani instrumentów (konkretnie danych), ani nie czuję takiej potrzeby. W przeciwieństwie do Marty Kaczyńskiej, która po Smoleńsku regularnie biegała do mediów demonstrować parcie na szkło i kasę, demonstrując brak piątej klepki w sprawach związanych z fizyką, Kinga Duda trzyma się od dziennikarzy z daleka i (nie wnikając, jakie ma poglądy polityczne) publicznie zachowuje neutralność polityczną. Aż do przesady, bo sprawy kobiet, czy wolności, to sprawy bezpartyjne.
Małżeństwo Dudów jest dla mnie również zagadką i nie podejmuję się analizy, bo szczerze powiedziawszy, mnie to na nic. Córcia odchowana (odpada dobro nieletniej), więc na zdrowy rozum w grę wchodzi miłość bądź układ biznesowy.
-
Gość: Nightgale, *.centertel.pl
2017/05/22 09:58:51
Odnoszę wrażenie, że delikatne jednak traktowanie PAD-a przez media a nawet blogerów, ma swoje uzasadnienie.
Mi kojarzy się z postępowaniem z durnym jamnikiem sąsiadów.
Sra nam skubaniec regularnie pod oknem, ale nie wychodzimy skopać te cholerne salami na czterech łapach.
Bo on niby durny, ale nie do końca winny.
Trzeba by ruszyć się i dać po mordzie właścicielowi smyczy, obroży i samego jamniora.
Tak jest i budyniem i jego panem.
Tu żadna krytyka i przemawianie do rozumu nie ma sensu. Jak i przemawianie do jamnika.
A że do właściciela prezydenta nijak nie ma dostępu, i ni prośbą ni groźbą nic się nie wskóra to i mamy to co mamy.
Może danie po mordzie...
-
Gość: Obeliks, *.com
2017/05/22 22:22:48
Czolem Towarzystwu.
Czesc Woland.
Wiesz, mnie zawsze zastanawialo co Kaczynski ma na Dude. Przeciez odwolac go nie moze tak jak Szydlo... A skoro juz jestesmy w temaci co zklei ciekawe co Macierewicz ma na Kaczynskiego...
A jesli mowa o winach rodzicow to o ile pamietam tatus Jareczka by czlonkiem KC PZPR... Dlatego Jarusia nie internowali a Leszek posiedzial tylko pare dzni...
Z tym Trubunalem Stanu to mam nadzieje ze masz racje. Ja sie obawiam ze do nastepnych wyborow PiS tak zamiesza ze bedzie wygrwac wszystkie przez najblizsze 50 lat.
Mam nadzieje ze sie myle!
-
2017/05/23 15:28:05
@Nightgale,
Analogia dość ciekawa, dużo w niej prawdy. Mam jednak do niej jedno "ale": od człowieka wymagamy więcej, niż od psa. Człowiek ma sumienie i zdolność oceny swych czynów nieporównywalnie większą od jamnika, więc u mnie Duda rozgrzeszenia by nie dostał, przynajmniej dopóki nie zacznie żałować za grzechy, nie zmieni się i nie zacznie naprawiać tego, co zniszczył.
@Obeliks,
Czołem! Też mam podobne obawy do Twoich, nie potrafię wykluczyć tak czarnego scenariusza, a to z prostego powodu: Takie mamy społeczeństwo, że złamanego grosza nie dam za jego decyzje.
Dokładnie takie same mam myśli na temat "co Kaczyński ma na Dudę" i "co Macierewicz ma na Kaczyńskiego". Przecież to nie do pomyślenia, by bez przymusu, dobrowolnie, dawać sobą tak pogrywać!
Pozdrawiam.
-
Gość: kocica, *.gazeta.pl
2017/05/26 18:27:27
Adrian czyli Maliniak,niezmiennie daje popis głupoty,vide fotki z szczytu NATO w Brukseli.Mam wrażenie,że on jest bardzo zadowolony z własnych wygłupów.Zupełnie nie ma wyczucia co wypada,a co nie w zachowaniu na stanowisku prezydenta Polski.
Nie tylko nie dorósł do roli prezydenta,ale do żadnej poważnej.Z drugiej strony bardzo pasuje do ekipy rządzącej,która w całości przynosi nam tylko wstyd na arenie międzynarodowej.Jest parę lat starszy od nowego prezydenta Francji Macrona,ale jaka kolosalna różnica.Z przyjemnością oglądałam rozmowę Macrona w studio,jak swobodnie,ale i kurtuazyjnie zachowywał się,jak serdecznie mówił o żonie.Żadnych wygłupów,niestosownych słów,czy gestów.To była przyjemność oglądać i słuchać,a z drugiej strony żal i wręcz zazdrość,że Francuzom udało się ,a nam nie.
pozdrawiam,MK


-
2017/05/27 20:00:08
@Kocico,
Po tym gdy śledził Leśne Ruchadełko, przestałem się spodziewać wyczucia obciachu u Adriana. Choć ten jego niedopasowany uśmiech sugeruje przykrycie nieprzyjemnych uczuć.
Jak go porównywać do europejskich polityków, skoro jest po dziesięciu latach zmiękczania kręgosłupa i ostrego prania mózgu.