Blog > Komentarze do wpisu

W co się bawić, czyli Woodstock vs wesele i gala disco polo.

 

            W nocy z 5/6-go sierpnia ok. 2.30 koncert Piotra Bukartyka zakończył 23 Przystanek Woodstock. Minister Błaszczak tym razem nic nie wspomniał o spacerowiczach, prezes pan też nie wykrzykiwał o mordach zdradzieckich co mu brata zabiły, ogólnie atmosfera podłej zmiany nastawiona jest na palenie głupa i udawanie, że festiwalu nie ma. „Narodowa Kurwizja” niczego nie widzi, ani nie słyszy, tyle jest pięknych imprez, chociażby Opole, które się nie odbyło, ale gdyby się odbyło, to wspaniałe by było, czego w słusznym składzie dowiedzie- i po co sobie zawracać głowę udanym festiwalem, który na dodatek się odbył i gościł setki tysięcy ludzi?!

            Nie tego suweren oczekuje, nie tego, wszak nie po to sam prezes Kurski Zenka Martyniuka z Festiwalu Disco Polo w Ostródzie transmitował, żeby jakąś dziką muzyką się podniecać! Tym bardziej, że policyjne szacunki liczebności nie-PiSowskich imprez odkąd Błaszczak przejął resort, zmalały dwu- trzy- a czasem czterokrotnie. Widocznie policja nauczyła się od zwierzchnika odróżniać spacerowiczów od uczestników imprez. Naliczyli 250 tysięcy, więcej nic nie widzieli. Jak mawiał klasyk: „to niech pan idzie do lekarza od oczu”, ale niech im tam będzie, trzymajmy się tej liczby.

            Zastanawialiście się kiedyś, co sprawia że wszelkiej maści totalitaryści- od komuchów, przez kler, na faszystach (w tym PiSowskich narodowych socjalistach) skończywszy, tak panicznie boją się imprez zbierających taką młodzież, jak na Przystanku Woodstock, czy w latach komuny w Jarocinie, a zupełnie im nie przeszkadzają imprezy typu „Festiwal Muzyki Tanecznej w Ostródzie”, cotygodniowe dyskoteki w lokalnych klubach, czy wielkie popijawy będące zwieńczeniem ślubów kościelnych, zwane „tradycyjnymi weselami”? Przecież na każdej z nich ci co chcą, piją alkohol, a ci co chcą, biorą narkotyki. I jeśli chodzi o ilość nietrzeźwych w przeliczeniu na każdych 10 uczestników, to nic nie przebije imprez uświetniających śluby kościelne, bo tam chlanie jest gratis, „all inclusive”, że tak powiem, więc gdy Polak- Cebulak wręczy kopertę, to musi ożreć się jak świnia. Tak, tak, wiem że da się znaleźć zdjęcia nietrzeźwych z Przystanku Woodstock, ale tam jest 250 tysięcy osób, podczas gdy duże wesele, to osób 250, czyli tysiąc razy mniej, więc żeby liczby były porównywalne, na każdego nawalonego na weselu, na Woodstocku trzeba by znaleźć cały tysiąc.

            Moją pierwszą myślą było: „bo Przystanek Woodstock jest poza kontrolą sekty”, jednak od razu ją porzuciłem, bo przecież ani dyskotek, ani wesel, sekta również nie kontroluje- ksiądz się może przydarzyć wszędzie, podobnie jak zwolennik PiS, PO, Kikiz 15, czy Razem, SLD lub PSL. Więc co? Gdzie jest różnica? Według mnie, odpowiedź daje porównanie trzech zdjęć. Powyżej uczestnicy Przystanku Woodstock, poniżej uczestnicy Festiwalu Muzyki Tanecznej Ostróda i uczestnicy wesela.

            Uczestnicy Przystanku Woodstock, to ludzie kolorowi, szukający swojej drogi życiowej, swojego stylu, przekraczający bariery, otwarci na różnorodność. Różnorodna muzyka, spotkania z kulturą w Akademii Sztuk Przepięknych i ludzie, którzy za pomocą nierzadko dramatycznie skromnych funduszy tworzą swój własny styl. Czy można to powiedzieć o weselach lub festiwalu disco- polo? Muzyka umccc..., umccc..., z gatunku „wejdź głębiej w pupę suwerena”, chłopcy jak w mundurkach- w obowiązkowych jeansach i bezpłciowych koszulkach (zdejmowanych przy pierwszej lepszej okazji), dziewczęta też bez zbędnych ambicji indywidualnych- obowiązuje moda z Grajdołkowa i zasada ”nie wychylać się z pociągu podczas jazdy”. Na weselach jeszcze żałośniej, bo garnitur i krawat muszą być u faceta, suknia u kobiety, ale czy to jest dobrane, czy nosi znamiona indywidualizmu... Oraz weselne konkursy, jakże przebijające głębią woodstockowe kąpiele błotne, nieprawdaż....? No nie, nie będę się doszukiwał na siłę: „Nie róbmy z szamba perfumerii, jak mawiał klasyk”!

            Na zakończenie ciekawostka: Niejaka Beata Mazurek, nachalnej nadętości i nienachalnej urody rzeczniczka PiS chce podjąć kroki prawne przeciw Owsiakowi, bo poradził Krystynie Pawłowicz, by spróbowała seksu. Nie wiem, jakie przestępstwo popełnił Owsiak, rzeczniczka podłej zmiany również nie wie, ale stwierdziła, że nie będą (chyba chodzi o PiS) „tolerować chamstwa i zezwierzęcenia”. Parafrazując Joszuę Ha Nocri (Jezusa Chrystusa) z „Mistrza i Małgorzaty”: Pani Beacie, tej dobrej kobiecie, wydaje się, że obraziła Jurka Owsiaka, a przecież nie ma nic złego w zwierzętach, ani tym bardziej w ludności pochodzenia chłopskiego, potocznie zwanej niegdyś chamami.

            Ciekawszą kwestią jest: czy można w obelgach przebić plugawego Krystyna, który na prawo i lewo obraża Sejm, Unię Europejską, posłów i posłanki spoza PiS, niezależnych sędziów, a także szarych zwolenników opozycji, przy czym jej słowa w stosunku do wyżej wymienionych są i tak są „delikatne” w porównaniu z żulerskimi wiązankami, jakie wyrzuca w kierunku homosoksualistów i transwestytów. Daruję sobie i czytelnikom przytaczanie wypowiedzi plugawego Krystyna- wszak każdy je może znaleźć wpisując w wyszukiwarkę „Krystyna Pawłowicz cytaty”. Dość, że przypomnę, iż ta PiSowska elegancja i elokwencja w jednym, wpada w szał nawet, jeżeli zwróci się jej uwagę, że w naszym pięknym języku poprawna jest forma WZIĄĆ, a nie wziąŚć, która jest niepoprawna.

            A tak już całkiem na marginesie: Czy pani rzecznik jedynie słusznej partii zauważyła swoje podobieństwo do rzecznika jedynie słusznej partii Urbana? Różnica jest jednak taka, że Jerzy Urban ma duży dystans do siebie oraz jest inteligentny, w przeciwieństwie do nieprzesadnie bystrej i wyjątkowo na swym punkcie drażliwej Beaty Mazurek? Zauważyła pani te uśmiechy politowania, gdy ktoś orientuje się, kim pani jest i przypomina sobie pani wypowiedzi? Zauważyła pani, jak zawęził się pani krąg przyjaciół? Został choć jeden? Nie, nie mówmy o sekcie, bo moherowa wazelina nie ma nic wspólnego z przyjaźnią- jak się nóżka podwinie, to Pi(e)S z kulawą nogą nie pomoże, jeszcze szpadlem ziemię nad głową przyklepią. „Nie róbmy z szamba perfumerii”, że po raz wtóry dzisiaj klasyka zacytuję!

 



niedziela, 06 sierpnia 2017, baluwolanda.blog.onet.pl
-Woland.

Polecane wpisy

  • Po co nam to wszystko.

     Daleko mi do optymizmu mimo gołym okiem widocznego przełomu w sytuacji politycznej w Polsce. Po tylu latach fatalnej polityki informacyjnej PO, po

  • Niewolnik (UWAGA! NIESPODZIANKA!) nie jest wolnym człowiekiem.

     Jem bo czuję głód Piję bo mam pragnienie I żyję bo jest we mnie coś Co każe mi żyć To wszystko czego mi potrzeba To wszystko czego mi potrzeba Z biolog

  • Złowieszczy Dzień Dziecka.

    Niewiele jest tak złowieszczych i przygnębiających znaków, jak widok cynicznego, zimnego, chorego z nienawiści dziecka. Zresztą kultura masowa już dawno

Komentarze
2017/08/07 08:06:18
nie wiem, czy coś sam napiszę na ten temat u siebie, bo mimo chęci mam huk roboty, kończę malowanie w domu i masę innych spraw, zaś komentarz u kogoś podczas przerwy na herbatę zabiera o wiele mniej czasu, niż post blogowy...
właściwie to wiele nie mam do komentowania, bo pod całym Twoim tekstem jestem gotów podpisać się oburącz... zwłaszcza zestawienie porównawcze niedorzeczniczki partii reżimowej z Urbanem postrzegam jako nadzwyczaj trafne...
dodam tylko co nieco od siebie:
kiedyś miałem głupawą dyskusję z kumplem, który odmawiał disco polo miana muzyki... stanąłem w obronie tego gatunku, mówiąc że taką retoryką upodabnia się do retoryki przeróżnych burakonserwatystów, którzy miana muzyki odmawiają takim gatunkom, jak punk, metal czy inne rodzaje rocka... jako gość na poziomie nie spierał się ze mną, zwłaszcza że mieliśmy consensus taki, że obaj disco polo nie lubimy i nie słuchamy... natomiast zupełnie osobną sprawą jest, iż jest spora różnica mentalności, czy poziomu intelektualnego pomiędzy fanami rocka i disco polo... jest to oczywiście spostrzeżenie statystyczne, z którego nie należy wyciągać wniosku, że każdy fan Skanera /kapela d.p/ to idiota i cham, zaś każdy fan Scannera /kapela h.m./ to demon intelektu i kultury...
dodam jeszcze, że ilość konsumowanych narkotyków /szczególnie alkoholu/ i bijatyk na koncertach metalowych i punkowych jest najniższa /niższa jest chyba tylko na reggae'owych, gdzie pali się raczej zioło/, najwyższa zaś na koncertach hip hopowych i disco polo...
co do newsa dnia, czyli tekstu Jurka Owsiaka, to powiem tak:
oczywiście publiczne dywagacje i spekulacje na temat czyjegoś życia intymnego do taktownych nie należą, Jurek odrobinę naruszył granice dopuszczalnej rubaszności, ale...
primo, to na tle zalewu werbalnego gówna, które płynie z ust pisowskich komuchów i propisowskich lemingów, nie wspomnę już o naziolskich lewakach, to wypowiedź Jurka zakrawa na elegancki żart, który ujdzie nawet na obiedzie u królowej angielskiej...
primo bis, to adresat tego żartu, czyli Plugawy Krystyn jest liderem wśród autorów różnych gównianych wypowiedzi...
secundo, to istnieje pewna korelacja, związek przyczynowo skutkowy pomiędzy chamstwem i niezbyt satysfakcjonującym życiu intymnym chama, więc hipoteza Jurka dotycząca Plugawego Krystyna wcale nie musi być kłamstwem...
tertio, to zarzuty jakoby tekst Jurka miał być rzekomo "seksistowski" świadczą tylko o tym, że osoby formułujące takie zarzuty nie znają znaczenia słowa "seksizm"...
p.jzns :)...
-
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/08/07 10:11:21
.Na weselach podobno rzeczywiście teraz króluje disco polo.To,że ten rodzaj muzyki odpowiada obecnej rządzącej grupie świadczy tylko o braku "wyrobienia" muzycznego.
Łatwo wpadająca w ucho muzyka i proste rymy szybko przyjęły się tam gdzie brak podstawowego wykształcenia muzycznego.Poza tym brak umiejętności tanecznych dość skomplikowanych tańców dawniejszych przy takiej muzyce pozwala jakoś tam trząść się na weselnym parkiecie.Słuchanie innej muzyki wymaga pewnego przygotowania.Woodstock ten pierwszy w Ameryce to był przełom w muzyce.To był nie tylko bunt młodych.Festiwal Woodstock w Polsce to też kiedyś był bunt,dzisiaj to wielka impreza,ale tego roku też z specjalnym wydźwiękiem.
Dziękuję za wrzutkę New Model Army.
A tak na marginesie ludzie niezależnie od wieku,płci,poglądów mają potrzebę chociaż od czasu do czasu zabawić się by odreagować stresy,a jak ta zabawa wygląda to zależy od wielu rzeczy.Jedni będą się świetnie bawić tańcząc klasycznego walca,a inni nieskomplikowanego trzęsionego,albo po prostu potaplać w błotku.Podobno o gustach się nie dyskutuje,ale bardzo się to lubi.
To co wyprawia panna Pawłowiczówna jest zapewne ciekawe dla psychologa.Owsiak
miał oczywiście zupełną rację,tylko ogół tak samo myśląc nie wypowiada tego głośno.Widać wyraźnie,że panienka jest osobą bardzo samotną,pragnącą nawet za cenę śmieszności zdobyć uwagę innych.Natomiast niejaka Mazurek chociaż trochę przypomina,a może raczej naśladuje bezwiednie Urbana jako rzecznika to faktycznie
tylko bardzo marna podróbka poprzednika.
Pozdrawiam,MK
-
2017/08/07 11:45:33
@Kocica...
za polskiego przodka polskiego Woodstocku można śmiało uznać Jarocin... mowa o pierwszym sezonie, do którego końca przyłożyli łap skinole... no właśnie... choć nielękowy jestem, to w tym roku miałem pewne drobne obawy, czy nie będzie rozrabiać na Woodstocku jakieś lewactwo wszechpolsko - oenerowsko - drecholskie, które obecnie w czasach podłej zmiany cieszy się taryfą ulgową... policyjne prowokacje wykluczyłem, bo płaszczak jest zbyt prymitywny na zaplanowanie i realizację takich akcji...
a dlaczego podła zmiana nie lubi Woodstocku?... to akurat jest proste... na Jarocin /ten poprzedni/ reżim peerelu przymykał oko, traktował jako wentyl bezpieczeństwa... przeliczyli się, gdyż pokolenie tamtego Jarocina dzięki owej imprezie wzmocniło się w sztuce używania mózgu... obecny reżim apgrejdowanego peerelu-bis pamięta to doświadczenie, więc robi w galoty przed Woodstockiem... poniekąd słusznie...
pozdrawiać jzns :)...
-
Gość: kocica, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/08/07 12:23:12
@PKanalia,pełna zgoda,rzeczywiście w Polsce zaczęło się od Jarocina.Też miałam obawy czy w tym roku wszelkiego rodzaju "skiny" nie zrobią rozróby na Woodstock'u.
Wzajemnie pozdrawiam,MK
-
2017/08/07 13:36:45
@PKanalia,
Zgadzam się, że nie ma najmniejszych podstaw do wtrącania się w muzykę disco polo. Jeżeli ktoś lubi, jego sprawa, ja jej nie rekomenduję, ale przecież nie każdy musi grać w brydża, jeżeli woli grać w ch..a- jego sprawa. Odrobinę inaczej podchodzę do transmitowania festiwalu w disco polo przez TVP, przy jednoczesnym udawaniu, że nie ma Przystanku Woodstock- tu mnie trochę wykręca, ale to również świadectwo władz TVP, a nie moje. Wracając do muzyki disco polo, wręcz uważam, że ma zbawienne znaczenie dla ludzi, którzy potrzebują rozrywki dla zdrowia psychicznego, ale ich potrzeby duchowe poza disco polo i kolędy oraz mecz nie wykraczają. Jest to też swojego rodzaju autoprezentacja, a także sposób na dobór partnerki/ partnera.
Co do Jurka, to facet niepotrzebnie zaczyna się tłumaczyć. Odgryzł się Krystynowi, bo chciał się odgryźć, zrobił to dużo taktowniej, niż robi to w swych napaściach Krystyn, a że wypowiedź w kategoriach norm ogólnych do eleganckich nie należy- zdarza się.
@Kocico,
Uważam, że to nawet nie kwestia wykształcenia muzycznego, a zwykłego osłuchania. Ktoś spędzający dużo czasu na słuchaniu muzyki szybko by się znudził tym gatunkiem- za to pobujać się przy nim, gdy się jakiekolwiek melodie słyszy raz na tydzień lub dużo rzadziej na dyskotece lub weselu- to jest najwidoczniej do zniesienia, zresztą nie mój to problem, bo ja akurat słucham dużo, więc muszę sięgać po coś bardziej urozmaiconego, żeby nie dostać uwiądu ucha.
Co do Pawłowiczówny, myślę że jej biografia (ze szczególnym uwzględnieniem dzieciństwa i okresu dojrzewania) byłaby całkiem ciekawym przedsięwzięciem. Nie dalej jak dziś dyskutowałem na ten temat- interesujący byłby obraz stosunków rodzinnych panujących w domu jej rodziców- wszak jej siostra poszła zgoła odmienną drogą.
-
2017/08/07 20:25:21
Dziś oglądałam w TVN rozmowę z Jurkiem Owsiakiem i byłam pod ogromnym wrażeniem. Taką presję, jakiej jest poddawany na każdym kroku, takie kłody rzucane pod nogi, takie poczucie odpowiedzialności za całość wieleset tysięcznej imprezy nie każdy by wytrzymał. Owsiak jest niesamowity! Kiedyś było rzucone hasło- pokojowy Nobel dla Owsiaka. Może warto odpowiednio systematycznie nagłaśniać?...
A Krystynem nie ma co się zajmować- szkoda sobie gęby paskudzić!
-
Gość: Obeliks, *.com
2017/08/07 22:24:28
Czolem Towarzystwu.
A ja wam powiem ze moim zdaniem wlasnie sie nie powinno kompentowac Krystynow Mazurkow i innych takich. Dla nich najwieksza tragedia byloby to jakby nikt o nich nic nie mowil.
Oni tym zyja ze moga sie komus odgryzc bo ktos, cos powiedzial a media sie tym podniecaja.
Co do wesel tro nie wiem, bo nie bylem na polskim weselu juz od przeszlo 20 lat. Moj slub 10 lat temu byl skromny, cywilny w moim ogrodzie i w gronie naprawde najblizszych przyjaciol...
Des gustibus non disputandum est wiec nie tam sobie kazdy slucha takiej muzyki jakiej chce, byleby mnie nia nie uszczesliwial bez mojej zgody, wiec jak jestes w miejscu publicznym to pamietaj o takim wynalazku jak sluchawki :)
-
2017/08/08 12:02:38
@Woland...
wczoraj kibicowałem Jurkowi "nie przepraszaj kurwy!"...
zaś dziś, będąc na innych emocjach dowiedziałem się, że jednak przeprosił i uważam, że zrobił to z klasą, bo subtelnie przysrał plugawcowi... inna sprawa, że przytulenie kawałka kału, którego nikt nigdy nie przytulał jawi mi się jako czyn heroiczny... okay, ale może na tym zakończę ten /poniekąd słuszny/ hejt, bo ile można hejtować kał?...
...
a wracając do muzy... no cóż, są sytuacje, do których zbyt mądra muza nie za bardzo pasuje i lepiej jest się powygłupiać przy takim disco polo, ale to już jest kwestia gustów, o których nie ma sensu dyskutować...
natomiast faktem jest, że ignorowanie przez kurwizję różnych wydarzeń /nie tylko muzycznych zresztą/, udawanie że ich nie było i nie ma, zaczyna być już bardziej żałosne, niż śmieszne...
nawiążę jeszcze na koniec do wypowiedzi Obeliksa i wspomnę o swoim pomyśle ignorowania miesiączek i zamiast organizowania kontrmanifestacji obok tych seansów nienawiści lepszym konceptem wydaje mi się urządzanie jakiegoś festynu w innym ważnym punkcie miasta... a niech sobie nawet wystąpi na estradzie kapela disco polo, choć stosowniejsze byłoby coś mądrzejszego, niemniej jednak ważne, by było zabawnie... plus oczywiście mocny szum medialny w mediach niekurwizyjnych /nie napiszę "niezależnych", bo są jak bozie - nie wierzę w ich istnienie/...
-
Gość: motyl, *.adsl.inetia.pl
2017/08/08 22:52:22
Nie dziwi mnie, że Owsiak nie wytrzymał i w końcu dowalił tej babie. Ile można znosić obelg i ataków na taki świetny festiwal, który istnieje dzięki Owsiakowi. Pawłowicz nie stworzyła w tym kraju niczego dobrego, jest znana tylko z chamskiego języka, pouczania innych i jedzenia na sali obrad.
@PKanalia
Mówiąc ironicznie - prezesunio Kaczyński, bluzgając z mównicy sejmowej o kanaliach, może miał na myśli także Ciebie. ;)
-
2017/08/09 04:24:54
@Motyl...
wizja świata, którą mały próbuje narzucić jest czarno - biała, zero - jedynkowa, dostosowana do percepcji jego zwolenników, na zasadzie "kto nie z nami, ten kanalia", więc z pewnością miał na myśli także mnie...
za to miałem kiedyś zabawną przygodę z babsztylem krystianopodobnym... czekałem na mocno opóźniony Polski Bus i gdy wreszcie zajechał, udało mi się tak stanąć, by wejść jako pierwszy... kierowca zostawił otwarte drzwi i poszedł ogarnąć pasażerów z większymi bagażami, jednak niepisana reguła mówi, by nikt nie wchodził dopóki on nie wróci i nie zacznie sam wpuszczać... tedy wszyscy grzecznie, karnie stali i czekali... poza babsztylem, który przepchał się do wejścia i wmeldował do środka... trochę byłem rozmiękczony czekaniem w padającym śniegu, więc wyrwał mi się tekst:
"Mamy podłą zmianę, więc kultura w narodzie zanika"...
riposta babsztyla była miażdżąca, dowiedziałem z niej, że jestem "peowską gnidą"... przyznam, że zamurował mnie prymityw takiego widzenia świata /PO vs. PiS i zero innej opcji/ i nie chciało mi się wyjaśniać, jak niecelnie babsztyl strzelił...
zakończyło się pozytywnie, prawo karmy zadziałało, bo po chwili wrócił kierowca i wywalił babsztyla z autobusu...
-
2017/08/11 22:09:09
Słuchacze disco polo po prostu są nie wyrobieni muzycznie. Nie koniecznie muszą to być prymitywne chamy. Choć coś mi mówi, że takim ludziom łatwiej wcisnąć chłam, więc coś mimo wszystko jest na rzeczy.
W życiu jednak nie przypuszczałbym, że podział w narodzie będzie biegł między muzykalnymi i niemuzykalnymi.