RSS
niedziela, 06 sierpnia 2017

 

            W nocy z 5/6-go sierpnia ok. 2.30 koncert Piotra Bukartyka zakończył 23 Przystanek Woodstock. Minister Błaszczak tym razem nic nie wspomniał o spacerowiczach, prezes pan też nie wykrzykiwał o mordach zdradzieckich co mu brata zabiły, ogólnie atmosfera podłej zmiany nastawiona jest na palenie głupa i udawanie, że festiwalu nie ma. „Narodowa Kurwizja” niczego nie widzi, ani nie słyszy, tyle jest pięknych imprez, chociażby Opole, które się nie odbyło, ale gdyby się odbyło, to wspaniałe by było, czego w słusznym składzie dowiedzie- i po co sobie zawracać głowę udanym festiwalem, który na dodatek się odbył i gościł setki tysięcy ludzi?!

            Nie tego suweren oczekuje, nie tego, wszak nie po to sam prezes Kurski Zenka Martyniuka z Festiwalu Disco Polo w Ostródzie transmitował, żeby jakąś dziką muzyką się podniecać! Tym bardziej, że policyjne szacunki liczebności nie-PiSowskich imprez odkąd Błaszczak przejął resort, zmalały dwu- trzy- a czasem czterokrotnie. Widocznie policja nauczyła się od zwierzchnika odróżniać spacerowiczów od uczestników imprez. Naliczyli 250 tysięcy, więcej nic nie widzieli. Jak mawiał klasyk: „to niech pan idzie do lekarza od oczu”, ale niech im tam będzie, trzymajmy się tej liczby.

            Zastanawialiście się kiedyś, co sprawia że wszelkiej maści totalitaryści- od komuchów, przez kler, na faszystach (w tym PiSowskich narodowych socjalistach) skończywszy, tak panicznie boją się imprez zbierających taką młodzież, jak na Przystanku Woodstock, czy w latach komuny w Jarocinie, a zupełnie im nie przeszkadzają imprezy typu „Festiwal Muzyki Tanecznej w Ostródzie”, cotygodniowe dyskoteki w lokalnych klubach, czy wielkie popijawy będące zwieńczeniem ślubów kościelnych, zwane „tradycyjnymi weselami”? Przecież na każdej z nich ci co chcą, piją alkohol, a ci co chcą, biorą narkotyki. I jeśli chodzi o ilość nietrzeźwych w przeliczeniu na każdych 10 uczestników, to nic nie przebije imprez uświetniających śluby kościelne, bo tam chlanie jest gratis, „all inclusive”, że tak powiem, więc gdy Polak- Cebulak wręczy kopertę, to musi ożreć się jak świnia. Tak, tak, wiem że da się znaleźć zdjęcia nietrzeźwych z Przystanku Woodstock, ale tam jest 250 tysięcy osób, podczas gdy duże wesele, to osób 250, czyli tysiąc razy mniej, więc żeby liczby były porównywalne, na każdego nawalonego na weselu, na Woodstocku trzeba by znaleźć cały tysiąc.

            Moją pierwszą myślą było: „bo Przystanek Woodstock jest poza kontrolą sekty”, jednak od razu ją porzuciłem, bo przecież ani dyskotek, ani wesel, sekta również nie kontroluje- ksiądz się może przydarzyć wszędzie, podobnie jak zwolennik PiS, PO, Kikiz 15, czy Razem, SLD lub PSL. Więc co? Gdzie jest różnica? Według mnie, odpowiedź daje porównanie trzech zdjęć. Powyżej uczestnicy Przystanku Woodstock, poniżej uczestnicy Festiwalu Muzyki Tanecznej Ostróda i uczestnicy wesela.

            Uczestnicy Przystanku Woodstock, to ludzie kolorowi, szukający swojej drogi życiowej, swojego stylu, przekraczający bariery, otwarci na różnorodność. Różnorodna muzyka, spotkania z kulturą w Akademii Sztuk Przepięknych i ludzie, którzy za pomocą nierzadko dramatycznie skromnych funduszy tworzą swój własny styl. Czy można to powiedzieć o weselach lub festiwalu disco- polo? Muzyka umccc..., umccc..., z gatunku „wejdź głębiej w pupę suwerena”, chłopcy jak w mundurkach- w obowiązkowych jeansach i bezpłciowych koszulkach (zdejmowanych przy pierwszej lepszej okazji), dziewczęta też bez zbędnych ambicji indywidualnych- obowiązuje moda z Grajdołkowa i zasada ”nie wychylać się z pociągu podczas jazdy”. Na weselach jeszcze żałośniej, bo garnitur i krawat muszą być u faceta, suknia u kobiety, ale czy to jest dobrane, czy nosi znamiona indywidualizmu... Oraz weselne konkursy, jakże przebijające głębią woodstockowe kąpiele błotne, nieprawdaż....? No nie, nie będę się doszukiwał na siłę: „Nie róbmy z szamba perfumerii, jak mawiał klasyk”!

            Na zakończenie ciekawostka: Niejaka Beata Mazurek, nachalnej nadętości i nienachalnej urody rzeczniczka PiS chce podjąć kroki prawne przeciw Owsiakowi, bo poradził Krystynie Pawłowicz, by spróbowała seksu. Nie wiem, jakie przestępstwo popełnił Owsiak, rzeczniczka podłej zmiany również nie wie, ale stwierdziła, że nie będą (chyba chodzi o PiS) „tolerować chamstwa i zezwierzęcenia”. Parafrazując Joszuę Ha Nocri (Jezusa Chrystusa) z „Mistrza i Małgorzaty”: Pani Beacie, tej dobrej kobiecie, wydaje się, że obraziła Jurka Owsiaka, a przecież nie ma nic złego w zwierzętach, ani tym bardziej w ludności pochodzenia chłopskiego, potocznie zwanej niegdyś chamami.

            Ciekawszą kwestią jest: czy można w obelgach przebić plugawego Krystyna, który na prawo i lewo obraża Sejm, Unię Europejską, posłów i posłanki spoza PiS, niezależnych sędziów, a także szarych zwolenników opozycji, przy czym jej słowa w stosunku do wyżej wymienionych są i tak są „delikatne” w porównaniu z żulerskimi wiązankami, jakie wyrzuca w kierunku homosoksualistów i transwestytów. Daruję sobie i czytelnikom przytaczanie wypowiedzi plugawego Krystyna- wszak każdy je może znaleźć wpisując w wyszukiwarkę „Krystyna Pawłowicz cytaty”. Dość, że przypomnę, iż ta PiSowska elegancja i elokwencja w jednym, wpada w szał nawet, jeżeli zwróci się jej uwagę, że w naszym pięknym języku poprawna jest forma WZIĄĆ, a nie wziąŚć, która jest niepoprawna.

            A tak już całkiem na marginesie: Czy pani rzecznik jedynie słusznej partii zauważyła swoje podobieństwo do rzecznika jedynie słusznej partii Urbana? Różnica jest jednak taka, że Jerzy Urban ma duży dystans do siebie oraz jest inteligentny, w przeciwieństwie do nieprzesadnie bystrej i wyjątkowo na swym punkcie drażliwej Beaty Mazurek? Zauważyła pani te uśmiechy politowania, gdy ktoś orientuje się, kim pani jest i przypomina sobie pani wypowiedzi? Zauważyła pani, jak zawęził się pani krąg przyjaciół? Został choć jeden? Nie, nie mówmy o sekcie, bo moherowa wazelina nie ma nic wspólnego z przyjaźnią- jak się nóżka podwinie, to Pi(e)S z kulawą nogą nie pomoże, jeszcze szpadlem ziemię nad głową przyklepią. „Nie róbmy z szamba perfumerii”, że po raz wtóry dzisiaj klasyka zacytuję!

 



14:57, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 31 lipca 2017

            Całkiem niedawno odwiedziłem jakiś blog, na którym znalazłem tytułową maksymę. Nie mogę odnaleźć tego miejsca (przepraszam autora, jeśli tylko ktoś mi je wskaże, zamieszczę tu źródło), za to samo przysłowie warto zapamiętać, gdyż doskonale opisuje obecne czasy. W Polsce odradza się faszyzm w najgorszej, najbardziej tchórzliwej i sfrustrowanej postaci, a władzę dzierży synuś, który do swych lat sześćdziesiątych nie potrafił wyrwać się spod mamusinej opieki. Miliony niewolników pchają się na najwyższe stołki wściekając się za każdym razem, gdy ludzie wolni pokazują im środkowy palec. Wolność to stan umysłu.

            Chyba niczyjej uwadze nie uszło zamieszanie spowodowane zamachem PiS na sądy. Niewolnicy nie mogą znieść niezależności sądów i marzą o tym, by zostać ich panami. Niestety, przynajmniej na papierze, podpisana przez Adriana ustawa o sądach powszechnych, gwarantuje im to w tych właśnie sądach. Zatem wszelkie awanse, nagany, premie, przesunięcia będą zależeć od polityków PiS. Niewolnicy zaś głośno krzyczą, że to właśnie uzależnienie powoduje niezależność i jako argumentu używają, że sędziowie do poszczególnych spraw będą losowani. „Dżizes, kurwa, ja pierdolę”, że zacytuję Adasia Miauczyńskiego z „Dnia Świra”. Znaczy się, że jak losowo wybierzemy nieszczęśnika, który własną karierą będzie odpowiadał za to, by wydany przez niego wyrok był zgodny z oczekiwaniami Zbigniewa Ziobro, to oznacza to jego niezależność? Zdaje się, że niewolnicy Kaczyńskiego nie zauważają, że oprócz nich, są jeszcze w Polsce ludzie wolni. To, że stan umysłu kaczystowskich marionetek nie pozwala im na dostrzeżenie obłudy i obciachu takiej argumentacji nie oznacza, że umysł wolny tego nie dostrzeże.

            Swoją drogą, aż dziw bierze, dlaczego kaczyści nie zgłoszą do FIFA nowych zasad eliminacji mistrzostw świata i samego mundialu. Przecież sędziowie główni powinni być wskazywani przez selekcjonera Polski (wskazanego przez partię), a potem to już oczywiście przydzielani by byli losowo do poszczególnych spotkań, tyle tylko, że selekcjoner Polski by decydował, czy sędzia będzie sędziował w okręgówce, ekstraklasie, czy spotkaniach międzynarodowych, jaką dostanie premię i kiedy dostanie urlop, awans lub degradację. Zgłoście to koniecznie do FIFA, a delegacja, która przedstawi projekt, niech od razu ubierze kaftany bezpieczeństwa, żeby sanitariusze im rąk nie musieli wykręcać podczas przygotowania do transportu do odpowiedniej kliniki.

            Szczególnym rodzajem niewolników są faszyści- nie potrafiący sobie wyobrazić innych stosunków, niż „pan i sługa” frustraci rozdarci schizofrenicznym przekonaniem o otoczeniu przez potężnego wroga, którego jednocześnie uważają za słabego, liczący na swego fuhrera, jak na swą mamusię, a uważający się za samodzielnych i sprawnych umysłowo. Hańbą Polski jest to, że kraj, który tak za ich sprawą ucierpiał, pozwala im rosnąć w siłę, a państwo kaczystowskie wręcz chroni tych przestępców. Na zdjęciu baner na Targowej, róg Kijowskiej sfotografowany na 2 dni przed 73 rocznicą wybuchu powstania warszawskiego. Jeszcze się tak nie zdarzyło, bym przyjaźnił się z faszystą, pomagał faszyście, tolerował faszystę. Siusiak z wami, naziole!

 

13:31, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (7) »
czwartek, 27 lipca 2017

            Daleko mi do optymizmu mimo gołym okiem widocznego przełomu w sytuacji politycznej w Polsce. Po tylu latach fatalnej polityki informacyjnej PO, powtarzamy ten sam błąd i nie tłumaczymy społeczeństwu, co tak naprawdę się stało w Sejmie, Senacie i Kancelarii Prezydenta, ani przeciw czemu protestowaliśmy. A to bardzo istotne, żeby nie było tak jak z Trybunałem Konstytucyjnym, gdy suweren się znudził wspominaniem TK, a nikt go nie wtajemniczył w to, że jest to kluczowe dla wolności. Po co zatem był nasz protest?

            Nie protestowaliśmy, by obnażyć konflikty wewnętrzne w PiS, bo to ich pieprzony problem. Nie protestowaliśmy, przeciw buractwu i paranoi prezesa pana, bo każdemu wolno być mściwym, małostkowym, nadętym dziadygą. My broniliśmy wolności i równości gwarantowanej przez Konstytucję RP. A ponieważ dla suwerena, Konstytucja to taka książeczka, to wypadałoby jak krowie na między wytłumaczyć problem, co też niniejszym czynię.

 

  1. To co robi z całkiem niezłym skutkiem PiS, to nie reforma sądownictwa, a usunięcie niezależnych sędziów i osadzenie na ich miejscach miernych ale wiernych niewolników, na których władza posiada solidne haki, ślepo wykonujących wolę mocodawców. Nie jestem całkiem pewien, czy akurat o wolę pierwszego sekretarza KC PiS tu chodzi, bo równie dobrze może chodzić o wolę posła Zero lub psychicznego Antka. Zamach na sądy, żartobliwie- ironicznie zwany „reforma” nie wprowadzał żadnego mechanizmu likwidującego patologie w systemie sądownictwa, mało tego, wprowadzał nowy element patologiczny- uzależnienie sądów od polityków. Nie wprowadzał odpowiedzialności sędziów za przestępstwa sądowe, nie otwierał dróg prawnych przeciw sędziemu, który n.p. sfałszował materiał dowodowy, bądź protokół z rozprawy, za to oddawał sędziów (wszystkich, bez wyjątku) w łapy Zbigniewa Ziobro, który swą karierę zbudował na fałszywych oskarżeniach wielokrotnie wyśmianych przez niezależne sądy, w tym również sąd amerykański (podczas wniosku o ekstradycję Mazura).

  2. Protestowaliśmy przeciw oddaniu sądów w łapy polityków, bo sprawniej i uczciwiej pokierowały by nimi prostytutki. Po żenującym spektaklu, jaki od 2005 roku nieprzerwanie jest nam serwowany przez Parlament, dawanie sądów w łapska posła Zero jest jawną kpiną z wyborców.

  3. Protesty przeciw podporządkowaniu sądów politykom miały za zadanie uniemożliwić popełnianie przestępstw sądowych przez bandę Kaczyńskiego, Ziobry i Macierewicza. Ci gangsterzy nawet się nie kryją z tym, że chcą skazywać opozycjonistów za urojone przestępstwa. Macierewicz od 10-go kwietnia 2010 roku testuje moherowych bandytów, sprawdzając czy są równymi łajdakami jak Niemcy popierający Hitlera w jego oskarżeniach przeciw Żydom, Słowianom, Cyganom, komunistom i innym "niearyjczykom". Podrzuca coraz bardziej absurdalne oskarżenia, a suweren celująco przechodzi testy na łajdactwo, przyklaskując mu. Tacy zwyrodnialcy w czasie drugiej wojny światowej byli szmalcownikami, tacy łajdacy skazywali żołnierzy AK w komunistycznych procesach kiblowych, tacy sami łotrzykowie skazywali Jezusa z Nazaretu krzycząc „uwolnij Barabasza”. I naprawdę gówno mnie obchodzi, że to czyiś rodzice, czy dziadkowie, Stalin też był ojcem i dziadkiem, a zwyrol pozostanie zwyrolem. Kaczyński, Ziobro, Macierewicz byliby nikim, gdyby nie poparcie milionów małych kutasów. Zmuszenie rządu PiS do przestrzegania Konstytucji RP i trójpodziału władzy jest po to, by ci bandyci nie mogli skazywać niewinnych ludzi. Również po to, by ta gangsterka nie mogła chronić członków swojego gangu, jak to ma miejsce w wypadku Mariusza Kamińskiego, czy prezesa SKOK, Biereckiego, czy jednego z głównych PiSowskich zbrodniarzy, Antoniego Macierewicza, który od lat niszczy ludzkie życia fałszywymi oskarżeniami i pastwi się nad rodzinami smoleńskimi co chwila posypując ich rany solą zmyślonych hipotez. Gdy sądy będą zależne od PiS, nic nie powstrzyma przestępstw sądowych- nie bez powodu prezes objął ochroną swej partii komunistycznych przestępców sądowych: sędziego Kryże oraz prokuratora Piotrowicza, a takie karykatury człowieka, jak Magda Wassemann, czy tłustowłosa Ewa Stankiewicz chętnie się przyłączą. 

 

 

            Nie protestowaliśmy przeciwko wynikom wyborów! Protestowaliśmy przeciw bezkarnemu łamaniu prawa (w tym Konstytucji RP) przez rząd i parlamentarzystów PiS! Nie protestowaliśmy przeciw reformie, bo zamach na sądy, to nie reforma, lecz przestępstwo!

            P.S.

                  W komentarzu na blogu Nitagera (kliknij tu, by poczytać) @Pkanalia zawarł bardzo istotną uwagę, którą pozwolę sobie zacytować:

"(...) Dopóki opozycja /formalna, parlamentarna/ nie przedstawi konstruktywnego pomysłu na reformę sądów, to do dupy z taką opozycją." Podpisuję się pod tym z pełnym przekonaniem. Być może pamiętacie, że nie byłem entuzjastą naszego systemu sprawiedliwości, czego przykładem może być mój felieton z 28 listopada 2011- kliknij, by poczytać i wiem, że sądy wymagają reformy. Tyle, że PiSowcy są uosobieniem patologii opisanych w felietonie- to oni zrobili sobie z fałszywych oskarżeń sens istnienia i sposób na życie, więc oddawanie sądów w ich łapy nie tylko nie zmniejszy zakresu patologii, ale zrobi z niej standard.

11:37, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (20) »
czwartek, 20 lipca 2017



Jem bo czuję głód 
Piję bo mam pragnienie 
I żyję bo jest we mnie coś 
Co każe mi żyć 
To wszystko czego mi potrzeba 
To wszystko czego mi potrzeba 
Z biologicznego punktu widzenia 
Lecz tym się różnię od małpy 
Lecz tym się różnię od małpy 
Że mogę o tym zaśpiewać

Dezerter, Piosenka popularna na instrumenty produkcji krajowej.

 

 

            Być może zadziwię wyznawców sekty żoliborsko- toruńskiej, ale niewolnik (NIESPODZIANKA!) nie jest wolnym człowiekiem. Nawet jeżeli płaszczy się przed swym panem i smaruje mu tył lepką wazeliną, jest jedynie płaszczącym się, wazelinującym niewolnikiem. Ot, przykład z nocy z 18-go na 19-go lipca:

            Wierny niewolnik pierwszego sekretarza KC PiS, posła Kaczyńskiego, zasłużony parasol prezesa pana, znany jako Jojo- Bredziński (w wypadku niewolników nazwisko jest nieistotne, ale jakoś trzeba go przecież nazywać), prowadzi obrady Sejmu. Świrosław lezie na mównicę zwracając się do wspomnianego niewolnika „Panie marszałku, ja bez żadnego trybu” (w tłumaczeniu na Polski: „Mam w dupie Rzeczpospolitą, jej prawo i cały Sejm- właśnie zachciało mi się kogoś opluć z wysokości mównicy sejmowej i to zrobię i co mi zrobisz, teoretyczny marszałku?!”). Niewolnik Bredziński widząc szaleństwo prezesa pana blednie, potulnie kładzie uszy po sobie, a pełny pampers nie pozwala mu na dopilnowanie porządku obrad. Reszta parlamentarnego klubu niewolników milczy przerażona, by po skończonym wybuchu swego pana, śladem orwellowskich owiec (patrz „Folwark zwierzęcy”) wznieść „spontaniczne” brawa („cztery nogi dobrze- dwie nogi źle”). Niewolnicy są poważnie przerażeni wybuchem swego właściciela. Entuzjastyczne oklaski są oczywiste i obowiązkowe (patrz Korea Północna), lecz jak tu zareagować przed prasą- nie było wytycznych, więc i reakcje są skrajnie niespójne- od „ludzkiego zrozumienia prezesowych emocji” co lepiej wychowanych owiec, po uderzenie testosteronu Krystyna (zeżarł „Snickersa”i znowu jest sobą) i odruch paszczowy Waszcza (pojawiający się u niego na ogół przy problemach ze zwieraczami). No ale weź tu bądź mądry i obroń jawną paranoję wodza!

            Żeby nie pozostawiać jednak niewolników w złudnym przekonaniu, że ich postępowanie jest normą, zdradzę że po słowach Kaczyńskiego „ja bez żadnego trybu”, pierwszą ripostą jaka mi przyszła do głowy była taka: „bez żadnego trybu, pośle K., to możesz bąka puścić, ewentualnie polansować się przy swoich niewolnikach”. Chwilę później schłodziłem głowę, gdyż wiem, że tchórz Kaczyński w obawie przed takimi ripostami co najmniej od kilku lat, nawet do sejmowej toalety idzie z obstawą, więc nie ma szans niczego niechcianego usłyszeć- choć budzi to mój protest, to na chwilę obecną nie mam na to wpływu, więc daruję sobie jej część dalszą. W każdym razie, furia Kaczyńskiego została przez opozycję przyjęta z satysfakcją- wreszcie psychopatyczny dyktator zrzucił maskę, zaczął bluzgać na oślep, wymachiwać łapkami, a widowni ukazała się wykrzywiona szaleństwem (że zacytuję prezesa pana) „MORDA” wściekłego dziadygi. Dla ludzi wolnych- w tym dla opozycji to dobrze, bo widać jak na dłoni z kim walczy. No, my tu gadu- gadu, a miało być o niewolnikach....

            Na naszych oczach i przy aplauzie PiSowskich rabów, niedołężny i oszalały furiat niszczy wszelkie bezpieczniki demokratycznego państwa. Prokuratura nie jest już prokuraturą, bo psychol uzależnił ją od partyjnego urzędnika, na którego jak mu się wydaje, ma niezły bat. Urzędnika, który nie przepracował nawet dnia jako prokurator, ani nawet asesor. Trybunał Konstytucyjny nie jest już Trybunałem Konstytucyjnym, gdyż jest obsadzony partyjnymi marionetkami pod wodzą przestępczej baby, która nie uzyskała rekomendacji do pełnienia funkcji sędziego ze względu na notoryczne wyłudzanie zwolnień, gdy tę funkcję jeszcze pełniła. Media publiczne zostały opanowane przez naśladowce Goebbelsa, którego bezczelność w kłamstwach przekroczyła nawet bezczelność propagandy komunistycznej (że przypomnę tak jaskrawe przykłady, jak ocenzurowanie wypowiedzi prezydenta USA, Baracka Obamy, czy usuwanie informacji o WOŚP- z wyretuszowaniem znaczka WOŚP u telewizyjnego rozmówcy włącznie). Spółki Skarbu Państwa zostały opanowane przez Misiewiczów- nepotyzm i upartyjnienie przebiło wszystko co znaliśmy dotychczas, pracę stracili niezależni specjaliści, byle tylko kaczystowscy partyjniocy mogli się nachapać, armię rozbraja psychiczny Antoni, a jej tajemnice zostają wykradane przez znikających później z kraju współpracowników Macierewicza, ale niewolnicy z uporem maniaka nazywają to „reformą”. To, że w zabezpieczeniu PiSowskiego zamachu stanu bierze udział policja, nie jest niczym dziwnym- takie są zależności służbowe, a ochrona obiektów państwowych, władz, zgromadzeń, należy do jej zadań nawet, jeśli się ciężko pogodzić z tym, kogo chronią. Ale już na przykład mało kto wie, że do budowy barierek zabezpieczających uczestników sejmowego zamachu na sądy użyto chłopaków z Wyższej Szkoły Pożarnictwa. Pierwszy raz od czasów reżimu komunistycznego, władza użyła straży pożarnej do działań politycznych. Żeby nie wyszło to na jaw, zakazano im rozmów z prasą i nakazano pozrywać emblematy WSP z mundurów.

            Tymczasem niewolnikom się wydaje, że jeśli wyrażą entuzjazm wobec tych działań, to zmieni się ich charakter. Nie dociera między uszy, że właśnie zakładają im chomąto, ba radują się, że i sąsiadowi również zakładają chomąto i z niewiadomych przyczyn sądzą, że jego będzie uwierać bardziej niż ich. I wyrażają swoje poparcie: „Cztery nogi dobrze, dwie nogi źle, beeee..., beeee...., beeee....!!!”

 

14:32, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (22) »
sobota, 03 czerwca 2017

            Niewiele jest tak złowieszczych i przygnębiających znaków, jak widok cynicznego, zimnego, chorego z nienawiści dziecka. Zresztą kultura masowa już dawno temu to spostrzegła, jako czarnych bohaterów thrillerów, czy horrorów umieszczając żądne krwi dzieci (kto pamięta „Smętarz dla zwierząt”, czy „Wioskę przeklętych”). I można by to było potraktować jako problem psychiczny ich autorów, gdyby nie to, że tak się dzieje naprawdę. Wystarczy popatrzeć na archiwalne nagrania dzieci z hitlerjugend „hejlujących” wodzowi po jego pełnych pychy i nienawiści przemówieniach, czy zagłębić się w okrucieństwa dziecięcych najemników w Afryce i Azji w wojnach międzyplemiennych, bądź religijnych.

            Pierwszego czerwca, podczas przeglądu wystąpień dzieci polskich w Sejmie, ogarnął mnie stan przygnębienia, dokładnie taki sam, jaki mnie ogarnia, gdy widzę zdjęcia z parad hitlerjugend, defilad pionierów, czy oddziałów dwunastolatków z bronią. Zwłaszcza ten dzieciak ze spokojem psychopaty rwący uprzednio przygotowaną flagę UE i plotący jakieś androny o unijnej niewoli, wydał mi się szczególnie złowieszczą postacią. Pamiętacie Marysię z Gorzowa, napadającą słownie na ówczesnego premiera, Donalda Tuska? Ona nie budziła we mnie takich uczuć, bo mimo wszystko widać było, że wiele z tej jej napaści, to niedojrzałość wybuchająca w atmosferze braku wiedzy, zainicjowana emocjami. W przeciwieństwie do niej, dzieciak z mównicy sejmowej mnie przerażał. Przypominał mi grzechotnika używającego jadu w sposób zimny i precyzyjny- na wszelki wypadek.

           Podczas tegorocznego Dnia Dziecka mieliśmy smutną okazję oglądania narodowych efektów wychowawczych. Te dzieci nie biorą się znikąd. Przede wszystkim mają rodziców, czy też prawnych opiekunów, którzy ponoszą odpowiedzialność za wychowanie. Mają też nauczycieli, którzy ponoszą odpowiedzialność za dostarczoną wiedzę. Czytaliście może komentarze pod wystąpieniem tego dzieciaka od darcia flagi? Co drugi twierdził, że dzieciak mówi merytorycznie(sic!). Nauczyciele nie potrafią dostarczyć młodzieży wiedzy, na czym polega argumentacja, stąd w Przygłupowie, Debilewie i Grajdołkowie, mieszkańcy uważają, że jeśli dzieciak mówi „oddali nas w niewolę Unii Europejskiej”, to to jest merytoryczne zdanie. Niedouki bladego pojęcia nie mają, co znaczy zwrot „merytoryczna argumentacja”. To jakim ptasiem, że tak brzydko zapytam, te dzieciaki zaliczają szkolne wypracowania, jeżeli nie rozróżniają TEZY od DOWODU?! Kto im, do jasnej cholery, pozwala przechodzić z klasy do klasy z brakiem umiejętności budowania ciągu logicznego, czy też raczej z budowaniem go na z kosmosu wziętych założeniach. Z prawdą jest prosto, wynika z niej prawda. Z fałszem jest gorzej, bo może wynikać z niego prawda lub fałsz, więc łatwo uśpić czujność i wpakować się na minę. Siebie, rodzinę, a czasem państwo lub cały Świat.

            Wiecie, jaką widzę przyszłość dla tych dzieci...? Kto szuka wroga, ten go znajdzie, słowo Wam daję!

 

ZABIJ- UBIJ KIEDY CHCĘ

I MARYSIA I TY BUREK- MEEE..., MEEE..., MEEE...

HELU, KRYSIU- UTNIJ MI

SZCZUREK-BUREK GRYŹ I TY

12:01, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (18) »
czwartek, 18 maja 2017

            Mało miejsca poświęcam teoretycznemu prezydentowi, niewolnikowi Dudzie, bo ile miejsca można poświęcać galarecie?! Do tego jeszcze dochodzi moje przekonanie o tym, że takich norm, jak „nie kopać leżącego” należy się w życiu trzymać. Tylko co zrobić, gdy leżący z wdziękiem grzechotnika zaczyna kąsać po kostkach?! Cóż...? Zdarzają się wyjątki!

 

            Andrzej, tak w kampanii prezydenckiej zapewniający o pragnieniu bycia prezydentem wszystkich Polaków, wyznający publicznie nieopisaną wdzięczność swoim autorytetom z Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, doznał głębokiej przemiany. Niczym mickiewiczowski Gustaw, odrzucony przez wszystkie możliwe autorytety państwa prawa, które oficjalnie się go wyparły- od wykładowców z wydziałów prawa z całej Polski (ze szczególnym uwzględnieniem niegdysiejszego promotora Andrzeja Dudy), przez Komisję Wenecką, po prezydenta Baracka Obamę, nagle porzucił całą swą wiedzę prawniczą i stał się zupełnie innym człowiekiem, niż opisywał w czasie kampanii. Tyle, że GUSTAW zmienił się w KONRADA, a ANDRZEJ zmienił się w ADRIANA!!!

 

            Hańbienie urzędu prezydenckiego i Polski przy okazji stało się adrianową codziennością. Począwszy od nocnej odprawy przed zwykłym posłem (Duda zamiast udzielić audiencji, wykonał komendę „do nogi” i przybył do chaty Kaczyńskiego na Żoliborz), przez groteskową laudację podczas nominacji teoretycznej premier Szydło, w której zamiast mówić o nominowanej niewolnicy, płaszczył się przed prezesem panem, poprzez demonstracyjne wysyłanie teoretycznego prezydenta na narty podczas międzynarodowych i wewnętrznych przesileń, aż po jego poniżanie i ignorowanie przez psychopatę i patologicznego kłamcę, niejakiego Antoniego M.!

 

            To, że urzędujący prezydent dał z siebie zrobić psa na komendę wykonującego sztuczki, to sprawa nie moja, a Trybunału Stanu, ale gdy pies daje się szczuć na ludzi (głównie na obsesję prezesa- Donalda Tuska, ale także i na obywateli, mnie również), to już wymaga natychmiastowej reakcji. Nie da się na dłuższą metę tolerować kundla szarpiącego nogawki i próbującego wbić zęby w ciało. A niewolnik Duda w ostatnim czasie zasłynął kilkoma takimi akcjami, które przypomnę bez zachowania chronologii.

 

            Zacznę od niedawnego ataku Adriana na przewodniczącego Rady Europejskiej, Donalda Tuska. Teoretyczny prezydent, miast budować jak najlepsze stosunki z władzami UE- szczeka, odgrzewając jakieś żale sprzed dziesięciu lat, rzucając oskarżenie o wywołanie sporu kompetencyjnego prezydentem- denatem, Lechem Kaczyńskim. Gdzie jak gdzie, ale w Unii Europejskiej pamiętają małego nadętego typa przybywającego na szczyt unijny bez zaproszenia i gorąco poszukującego krzesła na dostawkę. Nie to jest jednak najśmieszniejsze, a sama materia sporu poruszana przez typa, który jako urzędujący prezydent nie ma nawet pozorów dziesięciu choćby procent tych kompetencji, z jakich korzystał Lech Kaczyński, gdy Tusk był premierem RP. A już z całą pewnością niemożliwe by było, by Lech Kaczyński był wysyłany na narty, czy na San Escobar, gdy toczy się dyskusja o Trybunale Konstytucyjnym lub polskim kandydacie na stanowisko szefa Rady Europejskiej. Tym bardziej nie miało miejsca wzywanie prezydenta Kaczyńskiego do prywatnej chaty na dywanik przez Donalda Tuska, choć jego nadętość sam- z własnej inicjatywy zrzekał się swoich kompetencji, składając bratu na początku swej autodestrukcyjnej kadencji, meldunek o wykonaniu zadania i wygraniu wyborów prezydenckich.

 

            To oczywiście nie wszystko: Adrian niedawno otwarcie przyznał, że nie jest prezydentem wszystkich Polaków (jako uzasadnienie podał, że nie każdy na niego głosował). W zasadzie jest to odrobinę zmieniona jego własna wypowiedź sprzed kilku, czy kilkunastu miesięcy (jak ten czas gna), że działa na rzecz PiS, bo przecież wie, skąd się wywodzi (nawet tego nie wie, bo politycznie wywodzi się z Unii Wolności).

 

            Najpodlejszym jednak łajdactwem teoretycznego prezydenta ostatnich tygodni był atak na dzieci ludzi piastujących za PRL ważne funkcje państwowe. Obarczanie winą za prawdziwe lub urojone grzechy rodziców ich dzieci stosowali najwięksi bandyci w historii: funkcjonariusze reżimów komunistycznych, faszystowskich, dzikich dyktatur afrykańskich i azjatyckich oraz od niedawna Andrzej Duda, teoretyczny prezydent RP, na co dzień niewolnik prezesa pana. I tylko tak się zastanawiam, co po takich słowach myśli córka Adriana, Kinga Duda, która jest wystarczająco dorosła i wykształcona by wiedzieć, że jej ojciec ma murowany Trybunał Stanu, a ona po nieuchronnym upadku PiS będzie dzieckiem aparatczyka. Nie sądzę, by chciała, by zastosowano wobec niej zasadę głoszoną przez szanownego Tatusia i podejrzewam, że już teraz boleśnie odczuwa, co to znaczy być córką niewolnika na eksponowanym stanowisku. Lepiej by było dla niej, gdyby Adrian ograniczał się do korespondencji z Leśnym Ruchadełkiem.

 

 

14:10, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (13) »
piątek, 05 maja 2017

            Za nami świąteczno- narodowy serial, tym razem rozpoczęty nieco wcześniej niż zwykle, bo już 29.04. za sprawą wątpliwej orientacji łysych chłopców wymachujących na Nowym Świecie, Krakowskim Przedmieściu i Placu Zamkowym chorągiewkami na długaśnych kijach. Sądząc po ich minach, traktowali je niczym dumne przedłużenia penisów. Że w tej ekstazie jeden drugiego nie zapiął, zawdzięczamy jedynie oddziałom Błaszczaka, który dba, by chłopcom jakieś ultrakuku się nie przydarzyło. O tyle budzi to we mnie niesmak i grozę, że w latach 1939-1945 cała Warszawa z poświęceniem życia broniła miasta przed wejściem takich umundurowanych i uporządkowanych chłoptasiów, a dziś szef polskiego MSW robi za faszystowskiego ochroniarza i alfonsa w jednym. Ponieważ żal publikować zdjęć z Warszawy 29 kwietnia 2017, poniżej zdjęcie czeskiej skautki, która stanęła na drodze faszystom z podobnej maskarady w Brnie. Niegdyś Czesi skapitulowali bez walki, a Polacy walczyli. Dziś Czesi walczą, a Polacy wpuszczają brunatnych do serca Warszawy. Błaszczak, masz rodzinę, masz dzieci? To pochwal się im, że tatuś przyniósł w zębach naziolom rozkaz ochrony ich jednopłciowej parady i opowiedz swym dzieciom, jakiej wazeliny używasz, żeby w pupę nie piekło.

            Nie mogę tego pojąć. Pierwsze poważniejsze sygnały ostrzegawcze o rozwoju zorganizowanych grup faszystowskich zaczęły napływać z Białegostoku. Miasta, które dzięki swej wielokulturowości było krajowym centrum sztuki autentycznej- niekomercyjnej, dalekiej od agresywnego showbizu, wynikającej z miksu tradycji i współczesności. W oparciu o tę wielokulturowość miasta, wspaniała Karolina Cicha nagrała płytę „Wieloma językami”. Słychać na niej litewski, białoruski, ukraiński, romski, tatarski, jidysz, rosyjski i polski, znalazł się tam też miks melodii kurpiowskich. I co...??? Zamiast wspierać kulturę, nasza władza znalazła w Białymstoku inny obiekt zachwytu: barbarzyńskie, faszystowskie buractwo. Tak się z nim pieścili, że przylazło toto na Nowy Świat, Krakowskie, Plac Zamkowy, gdzie w 1944 powstańcy warszawscy toczyli z takimi siurkami najbardziej zacięte boje. I znowu siła stanęła po stronie faszystów: policja wzięła ich w obronę. Właściwie powinienem tu zamieścić całemu MSW w dedykacji za krzewienie faszyzmu wielkiego fucka, ale sądzę że lepiej zadziała PIOSENKA W JIDYSZ. Prawda Błaszczak? Zresztą spytaj się łysych w mundurkach ONR.

            Przyszły święta właściwe. Na pierwszego maja szef byłego związku zawodowego NSZZ Solidarność, dziś przeobrażonego w partyjne bojówki PiS schował się gdzieś na dno szuflady, żeby nie znaleźć się w niezręcznej sytuacji, gdzieś między pracującymi Polakami, a schowanym za wianuszkiem ochrony mocodawcą z Żoliborza. Nie, nie mogę stanowczo stwierdzić co robił Duda Piotr, może gdzieś tam sobie paradował, ale jakoś ciężko w sieci znaleźć informacje na ten temat. No nie pochwalił się chłopina i już, podobnie zresztą, jak się nigdy nie chwalił tym, że w stanie wojennym w mundurze czerwonych beretów ochraniał tyłki zomowcom okupującym teren TVP przy Woronicza. Jego ustawa dekomunizacyjna chyba nie objęła, być może właśnie dlatego jest tak wierny prezesowi panu, zawsze przecież coś go może objąć i nie będzie to żona, bo przecież oboje śpią z Kacperkiem.

            Czym byłby maraton świąteczno- narodowy bez natchnionych imprez w największej na Świecie wyciskarce do cytryn, chwilowo, acz długotrwale (ot, paradoks) służącej do wyciskania państwowej kasy? Wiecie, że toto powstało oficjalnie jako „votum za uchwalenie Konstytucji III Maja”? Gdyby ktoś nie załapał: Rzeczpospolita Polska wspiera finansowo budynek instytucji, która zdradziła Polskę i Konstytucję III maja, przystępując wraz z całą wierchuszką kościelną do konfederacji targowickiej (brali w niej udział prymas Polski Michał Jerzy Poniatowski, biskupi- w tym powieszony podczas insurekcji kościuszkowskiej zdrajca, biskup inflancki Józef Kazimierz Kossakowski, zmuszony do przystąpienia do konfederacji został nawet współtwórca Konstytucji III Maja, ksiądz Hugo Kołłątaj). W wyniku konfederacji targowickiej wybuchła przegrana przez Polskę wojna w obronie konstytucji, a następnie II rozbiór Polski, przegrana insurekcja kościuszkowska i III rozbiór Polski skutkujący 123 latami niewoli. To mniej- więcej tak, jakby na 1-go września na Westerplatte przekazać nowy gmach dla NSDAP jako votum za podjęcie przez Naród bohaterskiej, acz przegranej obrony Polski (w tym tej słynnej placówki).

            Niejako przy okazji wypada wspomnieć, że dziś polski kler, pomimo rosnącej siły i ambicji mocarstwowych putinowskiej Rosji, głosi tak jak Targowica, zagrożenia płynące ze „zgniłego zachodu”- wówczas Kościół „bohatersko” pchał Polskę w łapy carycy Katarzyny, by nas nie ogarnęła „zaraza jakobińska”, a dziś pcha nas w łapy Putina, by nas nie dopadła „zaraza liberalizmu”. Hasła są identyczne, obrońcy moralności czuwają!

            Pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, PRL ogarnęła fala subkultur faszystowskich popularnie zwanych skinheadami. Było ich na tyle dużo, że sporej odwagi wymagało głupie śpiewanie gdzieś na biwaku „Ballady o smutnym skinie” grupy Big Cyc, gdyż istniało duże ryzyko, że w okolicy biwakować mogą i skini- zawsze w grupie, zawsze liczni, zawsze szukający bójki. Po upadku komuny, gdy Polska zaczynała odzyskiwać normalność, jakoś tak naturalną koleją rzeczy, faszyści zaczęli zanikać wobec otwartości Polski na Europę. Śpiewanie „załóż czapkę skinie” stawało się obciachem, bo skinów nigdzie nie było widać. Mamy rok 2017. Po półtorarocznych rządach PiS, faszyści pieszczeni przez nową władzę rosną w siłę. Znowu wykonywanie „Ballady” staje się demonstracją i aktem odwagi. Zatem niech zabrzmi: ZAŁÓŻ CZAPKĘ SKINIE...!!!



15:11, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (10) »
piątek, 14 kwietnia 2017

            Chyba nie ma takiego kontynentu, na którym dzisiaj nie obchodzono rocznicy najsłynniejszego morderstwa sądowego wszech czasów. Chodzi oczywiście o zamordowanie pod pretekstem spisku przeciw Cesarzowi Rzymu i Cesarstwu, Jezusa z Nazaretu, gdzie decydującym okazały się Jego słowa o tym, że włada królestwo nie z tego świata. To miał być tez ZAMACH. Bomba termobaryczna niemalże! Nie ma jak to przypisać swe zboczone fantazje zdaniu mówiącemu o czymś zupełnie innym (tu puszczam oko do wszystkich oskarżających o wszystkie zbrodnie Świata Jurka Owsiaka z powodu jego hasła „RÓBTA CO CHCETA”). Ja jednak nie o tym!

Takie cudeńko mamy w Dublinie. Caravaggio 1602.

            Nie bez powodu Dekalog zawiera przykazanie „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Już w starożytności ludzie zdawali sobie sprawę, że zbrodni można dokonać za pomocą fałszywego oskarżenia i takiego też osądu. Z tego co mi wiadomo, taki kodeks Hammurabiego za fałszywe oskarżenie o morderstwo, przy czym rozumiano przez to brak dowodu (prawda, sekto smoleńska?) przewidywał karę śmierci. Nie bez przyczyny i ja w dzień wspomnienia zbrodni sądowej sprzed prawie dwóch tysięcy lat, wymieniam z imienia i nazwiska współczesnych zbrodniarzy sądowych: psychopatycznego Antoniego Macierewicza (kogo on już nie pomawiał w swoim marnym życiu? byli żołnierze rosyjscy „dobijający” rannych, była poprzednia władza „spiskująca” z Putinem, byli kontrolerzy ze Smoleńska), tłustowłosą trucicielkę mózgów, Ewę Stankiewicz (ta żmija otwarcie żąda śmierci Tuska, a ja tylko przypomnę, że jerozolimski motłoch na pytania Piłata „cóż On /Jezus/ wam uczynił, odpowiadali „UKRZYŻUJ GO”), czy Jarosława Kaczyńskiego, który wydawał polecenia kontynuacji tych oszczerstw i podjął decyzję o umoczeniu Państwa Polskiego w tą zbrodnię. Osobne słowa przypomnienia należą się dla Małgorzaty Wassermann, która na trupie swojego ojca robi kasę i karierę. Jeśli chcecie zobaczyć, jak wyglądały komunistyczne zbrodnie sądowe, obejrzyjcie sobie jakiś odcinek komisji żartobliwie- ironicznie zwanej „k. śledczą do zbadania (…) Amber Gold”. Zwróćcie uwagę, jak ta bandytka wydaje wyroki, jak absurdalne pytania padają z jej ust. Ja trafiłem na jakiś odcinek, w którym przewodnicząca Gosia z uporem inkwizycyjnego kata pytała jakąś kobietę- świadka, „co sądzi co Tusk myślał wydając jej jakieś polecenie i dlaczego myślał o tym, żeby umożliwić Amber Gold przestępstwo”. Pytanie rodem z komunistycznych procesów kiblowych!

            Pośle Kaczyński? Ile jeszcze pociągniesz, ciężka pierdoło? Macierewicz, Stankiewicz, Wassermann- do was to samo pytanie! I cała reszto sekty smoleńskiej, wszyscy razem, od najstarszego pierdziela, po usmarkanego gówniarza! Zejdzie wam szybciej, niż myślicie! „UKRZYŻUJ GO”- krzyczał motłoch zebrany przed Piłatem. „UWOLNIJ BARABASZA”- bez nienawiści tłumu, Jezusa by nie skazano. I wy, faryzeusze! I wy, namiestnicy i ich żołdacy! Ja, ateista w Wielki Piątek, zanim tak wielu z was zacznie świętować Wielkanoc, posyłam wam MEMENTO MORI. SPISANE BĘDĄ CZYNY I ROZMOWY. MANE, TEKEL, FARES, kochał was PiS! W samą pupę! Gdy już odwalicie kitę, gdy zgodnie z waszą wiarą, spotkacie Jezusa i Maryję, będziecie mogli ich zgodnie z przekonaniami zdemaskować jako Żydów i wyjaśnić im wszystkie ich spiski przeciw Polsce! A żadne przykazanie nie mówi „fałszywie oskarżaj tych, których masz za swoich wrogów”, o nie, wręcz przeciwnie, a to znaczy, że lepiej by dla was było, gdyby piekło nie istniało, zdrajcy własnej religii!

            Wszystkim zaś biernie przyglądającym się tym zbrodniom przypominam, że gdy będziecie zażerać i zapijać się do osrania i porzygania, Ziobro przygotowywać będzie ustawę uzależniającą sądy od PiSowskiej bandy- prezesów sądów ma wybierać magister Ziobro (który dnia nie pracował jako prokurator, ani tym bardziej sędzia, nawet nie praktykował). Członków zaś KRS ma wybrać Sejm, czyli politycy, tym bardziej gówno wiedzący o systemie sprawiedliwości. Sędziowie nie będą mogli nawet typować kandydatów. Polska stanie się hybrydą faszyzmu, komunizmu i państwa wyznaniowego!

            P.S.

            A teraz z całkiem innej beczki: Do końca pyskujący Misiewicz został wywalony na zbity PiS z zajmowanych stołków. To wszyscy wiemy i tym wczoraj jarała się cała Polska. Chciałem przypomnieć, że to nie Misiewicz sam siebie mianował, lecz Macierewicz z akceptacją Kaczyńskiego. Obaj ci mafiosi z premedytacją obsypywali grubawego i przygłupiego leszcza państwową fortuną i stanowiskami od których zależy w mniejszym lub większym stopniu obronność Polski. I to te grube ryby powinny ponieść odpowiedzialność za niszczenie możliwości obronnych Kraju. Oczywiście Misiewicz nie przyczynił się do tego tak bardzo, jak czystki najbardziej doświadczonych oficerów i pozbawianie armii zakontraktowanego uzbrojenia prowadzone przez Macierewicza. Tym niemniej sam chętnie zapaliłbym kopa w dupę Misiewicza, gdyby to nie było karalne (jeszcze tego brakowało, żebym za grubcia miał siedzieć). Wiecie, że Misiu nasz raczył był się spytać w gniewie świętym będąc po wywaleniu w PiSdu, gdzie ma zdobywać doświadczenie? Taka lipa! Najpierw wiedzę wypadałoby zdobyć- tej nie posiądzie na uczelni Belzebuba toruńskiego. Chłopiec naprawdę nie wie o czym mówi! Gdy szef gangu proponuje młodemu gangsterowi „wysadź w powietrze ten dom, nie bój się, obronię cię i dam za to tyle kasy ile wcześniej nie widziałeś”, to nie jest żadną okolicznością łagodzącą dla takiej bandyckiej płotki. Misiu, należało ci się, choć to tylko zaliczka. To by było na tyle. Lecę, bo kaczkę dziś przyrządzam na kolację, symbolicznie!


 

20:03, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (18) »
niedziela, 09 kwietnia 2017

            W związku z siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej przyszedł mi do głowy pomysł z dawna wyczekiwanego uczczenia pamięci ofiar i ich rodzin. Rozpoczęcia gromadzenia dowodów patologicznej serii przestępstw Macierewicza i jego bandy: pomówień, mataczenia, ranienia uczuć rodzin ofiar katastrofy, absurdalnego maltretowania ciał, wyłudzania państwowych pieniędzy na cyrk smoleński, niespotykanej w dziejach nekrofilii politycznej. Nie popełniajmy błędów Tuska, Kopacz, Sikorskiego, Komorowskiego. Nie palmy głupa, tylko dopilnujmy, by ci zwyrodnialcy z Macierewiczem na czele odpowiedzieli za każdy czyn karalny będący ich udziałem.

            Oczywiście od razu nasuwa się pytanie: „Za jaki czyn karalny?” Służę wykazem czynów noszących znamiona przestępstwa:

 

  1. Siedmioletnie działanie na szkodę Polski przez prowokowanie wyborców w Rosji najgłupszymi nawet pomówieniami.

  2. Siedmioletnie znęcanie psychiczne nad członkami rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej przez symulowanie wejścia w posiadanie nowych dowodów zmieniających rzekomo wiedzę o katastrofie.

  3. Siedmioletnie zbrodnie fałszywych oskarżeń przeciw najwyższym władzom RP. Pomawiano (w chwili pełnienia urzędów) premiera Tuska, prezydenta Komorowskiego, premier Kopacz, ministra Sikorskiego i nie sądzę, bym wyczerpał tę listę, gdyż każdy publicznie potępiający sektę smoleńską (od polityka, przez aktora, po zwykłego blogera) narażał się na najgorsze pomówienia.

  4. Siedmioletnie wyłudzanie pieniędzy przez komisję specjalnej troski Macierewicza.

  5. Siedmioletnie zbrodnie mataczenia komisji specjalnej troski Macierewicza , przez pomijanie w raportach dokumentów dotyczących burdelu w kokpicie Tu 154 M podczas podejścia do lądowania w Smoleńsku i przyzwolenia na ten burdel ze strony naczelnego zwierzchnika Sił Zbrojnych RP, prezydenta Kaczyńskiego i dowódcy wojsk lotniczych, generała Błasika, nacisków na pilotów po locie prezydenta Kaczyńskiego do Gruzji, spuszczenie zasłony milczenia na zabójczą w skutkach interpelację Gosiewskiego, czy brak odpowiednich szkoleń dla pilotów i zignorowaniu przeszkód w starcie do Smoleńska i oczywiście podczas decyzji o podejściu do lądowania.

            Pamiętajmy: Macierewicz jest bezczelny, bo go nikt nie pociągnął do odpowiedzialności za żadne pomówienie, ale gdy tylko przedstawione mu zostaną dowody przestępstw, będzie umoczony na amen i grzecznie dopowie całą resztę w nadziei na łagodniejszy wyrok. Także o tym, że i Jarosław Kaczyński dokładnie wiedział, że nie ma i nie było żadnych dowodów, ani przesłanek na zamach- o czym wie każdy średnio inteligentny człowiek, gdyż gdyby byli w ich posiadaniu, dawno temu by je udostępnili.

            Największym błędem aparatu sprawiedliwości- przede wszystkim ówczesnego prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta, była całkowita rezygnacja ze ścigania bandytów Macierewicza za zbrodnie pomówienia i mataczenia. Oczywiście za uszami ma też Tusk, Komorowski i reszta, bo się o to nie upominali, ale to prokuratura zbiera dowody i przygotowuje akt oskarżenia. Dziś, gdy prokuratura została podporządkowana rządowi zdrajców Polski przez połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, można zapomnieć o jakimkolwiek akcie oskarżenia, dopóki prokuratura nie odzyska niezależności. Najstraszniejszą zaś konsekwencją tego zaniedbania stało się to, że przygłupownia toruńsko- żoliborska uwierzyła, iż przyczyn katastrofy nie ustala się na podstawie materiału dowodowego, a na podstawie głosowania. Mało tego, nie dalej jak wczoraj czytałem wypowiedź jakiegoś niedojdy umysłowego, który uważał, że sędziowie powinni być wybierani w głosowaniu. Jasna cholera: do ustalania przyczyn katastrof- zamiast inżynierów lotnictwa- zwycięzcy wyborów, do sądów też nie prawnicy po aplikacji sędziowskiej, lecz zwycięzcy wyborów, najwyższymi oficerami dla odmiany zostają zwycięzcy wyborów, wkrótce w wyborach będziemy wybierać chirurgów, stomatologów, fizyków kwantowych, biochemików, inżynierów genetycznych i skoczków narciarskich. Bo moherowe Debilewo uważa, że 2+2=5, jeżeli tylko wystarczająco wielu kretynów poprze ten wynik.

            „Quasimodo”- przypomnienie, że 10 kwietnia 2017 przypada trzynasta rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego.

            Jarosławowi Kaczyńskiemu natomiast przypomnę, że jego ostateczny upadek, a potem nieuchronna śmierć są jeszcze przed nim. Zważywszy na odwrócenie trendów notowań, sytuację gospodarczą i międzynarodową oraz jego dupowatą kondycję fizyczną, nastąpią one szybciej, niż mu się wydaje.

Mimo, że prezes pan jest lepszy niż Chuck Norris, bo tylko on potrafi rozmawiać przez pokrowiec od telefonu!

Niewiele jest w stanie zmienić fakt, że pierwszy sekretarz KC PiS próbuje samodzielnie wyręczyć psychiatrów.

 

 

11:32, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (16) »
środa, 05 kwietnia 2017

            Słodkie są te nasze media (i nie mam tu na myśli mediów rządowych). Czytam sobie i czytam, i dowiaduję się takich „odważnych” odkryć jak to, że „Antoni Macierewicz jest EKSCENTRYCZNY, a prezes pan będzie pracował nad tym, by ten ekscentryzm utemperować”. Czy my naprawdę (może poza Newsweekiem i Wyborczą, choć i tam różnie bywa) posiadamy jedynie dociekliwych inaczej dziennikarzy??? Jak można otwartego zdrajcę Polski, który na naszych oczach dokonuje dywersji w Siłach Zbrojnych RP z uporem maniaka nazywać „ekscentrycznym” lub nawet „ogarniętym manią”?! Ten typ najpierw pozbawił polskich żołnierzy kontrwywiadu, następnie skasował wszystkie przetargi na uzbrojenie, by w ciągu roku dokonać lobotomii mózgu armii, pozbawiając ją 90% dotychczasowych oficerów ze stanowisk dowódczych w Sztabie Generalnym i 82% dotychczasowych oficerów w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. „Z powodów osobistych” do cywila odeszło ok. 30 najbardziej doświadczonych i sprawdzonych w boju generałów i 200 pułkowników, a nic nie wskazuje na to, by na tym się miało zakończyć, skoro Macierewicz poniża oficerów, każąc im salutować Misiewiczowi, a dowództwo elitarnej jednostki GROM powierza od kilku lat będącemu poza wojskiem pułkownikowi Pawlukowi, ksywa „Ponton” (z powodu tuszy). Armia nie posiada dziś żadnego generała zdolnego koordynować siły specjalne, bo na znak protestu odeszli wszyscy zdolni do tego oficerowie.

            Tymczasem nasze media podniecają się tym, że teoretyczny prezydent Duda napisał list do szefa MON i egzaltują się wyznaniem PADa, że „minister Macierewicz go uspokoił”! Niejako przy okazji kolejnego listu Dudy media przypomniały sobie, że Antoni M. zdegradował zasłużoną ofier wywiadu, major Magdalenę E. Zdegradował za to, że przeprowadziła akcję UWOLNIENIA uwięzionego pod zarzutem szpiegostwa na Białorusi polskiego oficera i nie poinformowała o tym człowieka Macierewicza.

 

            To jednak nie wszystko: Nasi dzielni dziennikarze dzielnie pytają Antoniego, udając groźny ton: „Co z obiecanymi TRZEMA śmigłowcami Black Hawk”. A ja się pytam dziennikarzy czy kpią, czy o drogę pytają? Macierewicz zerwał kontrakt na 50 (słownie PIĘĆDZIESIĄT) śmigłowców bojowych zdolnych do zabrania na pokład 28 żołnierzy z pełnym wyposażeniem każdy. Pretekstem do zerwania kontraktu był rzekomo słaby offset i (a jakże!) troska o zakłady w Mielcu, które mogłyby zmontować dla wojska śmigłowce Black Hawk. Kij tam z zakładami w Łodzi, które miały wykonywać Caracale, Antek i związkowcy z Mielca wiedzieli co dobre dla armii. Nie bez powodu stara, dobra zasada mówi, by nie zadawać się z bandytami nawet, jeśli są w PiS i na imię mają Antoni. Dziś nie ma ani śmigłowców z Mielca, ani z Łodzi, jedynie z księżyca wzięte wizje Macierewicza. Za to nasi dziennikarze pytają o obiecane TRZY ŚMIGŁOWCE! Co za odwaga, niezłomność i dociekliwość! A co na to związkowcy z Mielca? Fajnie się współpracuje ze zdrajcą Polski? 

 

            Pod koniec 8-letnich rządów PO Wojsko Polskie stanowiło jedną z najgroźniejszych armii Europy. Tak, tak, już widzę te uśmiechy politowania wynikające z naszych, polskich wieloletnich kompleksów dawno upadłego mocarstwa, ale wskażcie mi proszę, inne europejskie państwo, które w 2015 miało 142 Leopardy 2 razem z zakontraktowaną modernizacją, 232 „Twarde” i ponad 500 T-72 ( może w walce z nowoczesną armią są łatwym celem, lecz w mieście- w walce na krótki dystans to dalej groźna broń). Do tego 670 nowoczesnych bojowych wozów piechoty „Rosomak” i 1200 BWP1 (tak, przestarzałych, ale cały czas do takiej ilości opancerzonych transporterów można zapakować 2 dywizje i dowieźć ja na pole walki bezpieczniej, niż ciężarówką). Na dokładkę pięć setek uzbrojonych i opancerzonych wozów rozpoznania. W powietrzu 48 F-16, 32 Mig 29 oraz 16 transportowców CASA (można tym naraz przerzucić spory pułk). No i wisienka na torcie: DOWÓDZTWO. Polska w 2015 miała szeroką kadrę świetnie przeszkolonych na misjach w Kosowie, Iraku i Afganistanie oficerów każdej rangi. Zapoznanych w praktyce z taktyką użycia najnowocześniejszego uzbrojenia oraz z wszelkimi technikami jego zwalczania (w końcu NATO walczyło zarówno z regularną armią, jak i z partyzantami) i doskonale znających zasady współpracy w sojuszu północnoatlantyckim. PO zostawiała armię z podpisanymi kontraktami na dostawy nowoczesnego uzbrojenia, w tym najsłynniejszy, na dostawę 50 śmigłowców bojowych Caracal. To całkiem spory potencjał odstraszający ewentualnych agresorów!

 

            Wiem, wiem, Polacy z lubością powtarzają pierdoły, że Ruscy mogą w 3 dni dojść do Warszawy, ale zapytam się z ciekawości, kiedy te zapite i skorumpowane mordy ostatnio zdobyły taki obszar, bo z tego co pamiętam, to z Gruzji się wycofali, a w dwudziestokrotnie mniejszej od Polski Czeczenii mieli tak szokujące straty, że nawet przyzwyczajonych do marnej wartości życia Rosjan to poruszało. Tymczasem Siły Zbrojne RP posiadały doświadczonych w warunkach bojowych dowódców i armię uzbrojoną o niebo lepiej, niż gruzińska, czy czeczeńska. Posiadały, dopóki nie zaczął działać Antoni Macierewicz! Ten bowiem pozbawił ją najpierw oczu i uszu, a później dopływu uzbrojenia oraz mózgu. Zadbał również o to, by ewentualne fundusze, Wojsko Polskie przejadało, a czego nie przeje, przeznaczało na klasztory i duchownych oraz na mięso armatnie (o przygłupiej nazwie „Obrona Terytorialna”) zdolne jedynie do pacyfikacji cywilów.

            Na zakończenie przypomnę naszym kochanym mediom, że to czym się tak od 7 lat podniecają, zwłaszcza w okolicach 10-go każdego miesiąca, nazywamy wzajemnie wykluczającymi się POMÓWIENIAMI MACIEREWICZA, na które ten bandyta NIGDY nie przedstawił dowodów, a ponieważ najświeższe z nich, tym razem ze strony ZALEŻNEJ od członka rządu (ministra Ziobro) prokuratury, odsyła do lamusa teorie wybuchowe, lecz również nie podaje żadnych dowodów, więc za jedyny ciekawy aspekt tej żenady uważam pytanie, czy Zbysio Ziobro chciał zniszczyć swojego starego wroga, Antosia Macierewicza, udając że mu pomaga, a jeśli tak, to na czyje to robił zlecenie (czyżby prezes pan sondował możliwość usunięcia szalonego Antka?). Oj, byłbym zapomniał, a gryzipiórki już nie drążą tematu wyprowadzenia Polski z Eurokorpusu? Co, Antoni powiedział, że wina Tuska, a panie i panowie dziennikarze pokiwali głową ze zrozumieniem i nie spytali, czy to nie Macierewicz przez przypadek od półtora roku stoi na czele MON i on odpowiada za takie decyzje? Łatwiej pójść dziesiątego pod konia i kręcić miesięcznicę?!

 

 

23:38, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 49
Tagi