RSS
piątek, 30 maja 2014

            Ten felieton równie dobrze mógłby się nazywać „Po co jest prawo stanowione”. Sumienie wygrało ze względów marketingowych (wężykiem..., wężykiem). Oczywiście nie tylko z tych względów. Do sumienia bowiem odwołuje się tzw. „Deklaracja wiary”. Pewnie każdy już zdążył usłyszeć, co to jest, ale specjalnie dla tych, co wracają z Kosmosu (ewentualnie, miast śledzić przepychanki ideologiczne, oddawali się milszym czynnościom- sam się takim ostatnio oddawałem, więc rozumiem potrzebę), wyjaśniam: Jest to deklaracja podpisana już przez ponad 3 tysiące polskich lekarzy, która mówi ni mniej, ni więcej, tylko to, że lekarze chcą być świętymi krowami, które mogą bezprawnie odmawiać pomocy medycznej, jeżeli im tak SUMIENIE KATOLIKA nakazuje, przy czym wyraźnie podkreślają „wyższość prawa boskiego nad stanowionym”. Taki katolicki, paramedyczny SZARIAT! Tyle, że pozbawiony konkretów.

            Za każdym razem, gdy słyszę, że ktoś chce odpowiadać przed „SUMIENIEM”, „BOGIEM”, czy „HISTORIĄ”, coś się we mnie gotuje. Jakież to wygodne i gwarantujące bezkarność! Deklaracja jest jawnym przedłożeniem samowoli nad prawo stanowione. Tam nie ma nawet żadnych konkretnych ustaleń: po prostu lekarz działa zgodnie z sumieniem. Najlepsze jest to, że nawet nie można sprawdzić, czy działa zgodnie z sumieniem, czy też przeciw niemu, bo wie to tylko on!

            Nie pierwszy raz usłyszałem argument przeciw prawu stanowionemu, że III Rzesza miała swoje prawo, dopuszczające morderstwa. Skoro więc jesteśmy przy III Rzeszy, to jej prawo mogło skazać na obóz koncentracyjny, skazać na śmierć za określone wykroczenia, ale nie zezwalało na bestialskie traktowanie więźniów. Niemcy próbowali przekonywać Świat, że coś takiego nie ma miejsca, organizowali różne mistyfikacje udające, że fabryki śmierci, to zwykłe miejsca osadzenia i karne obozy pracy. To, co się tam działo, powierzono „SUMIENIU” strażników i ich przełożonych, którzy wydawali rozkazy (tajne). Z bestialskim prawem można walczyć, można je zmieniać, można zaskarżać w międzynarodowych instytucjach, można próbować uciec. Przed „SUMIENIEM” bestii uciec nie można. Po to jest jawne i przejrzyste prawo, by móc o nim dyskutować. O zbrodniach „sumienia” nie ma dyskusji.

            - Siostry Magdalenki w Republice Irlandii zgodnie ze swoim sumieniem więziły i wykorzystywały do niewolniczej pracy młode kobiety, zdarzały się przypadki wykorzystywania seksualnego dziewcząt, „przypadkiem” pozostawionych sam na sam z księdzem. Zgodnie z sumieniem, siostry odbierały młodym matkom dzieci i umieszczały je w sierocińcach.

            - Zgodnie ze swoim sumieniem, papież Jan Paweł II potępił publicznie oparty na faktach o losie zniewolonych przez siostry Magdalenki film i zgodnie z sumieniem, nie potępił siostrzyczek.

            - Lata pontyfikatu Jana Pawła II, to lata, gdy księża na całym Świecie okazywali się być zamieszani w wykorzystywanie seksualne nieletnich (najgłośniejsze afery były w diecezji bostońskiej, USA i diecezji dublińskiej, Republika Irlandii). Pedofilska siatka duchownych katolickich w zgodzie z własnym sumieniem wykorzystywała seksualnie dzieci. Zgodnie z własnym sumieniem, kardynał Law, jako arcybiskup Bostonu, ukrywał sprawców przestępstw seksualnych przed amerykańskim prawem. Tymczasem, również w zgodzie z własnym sumieniem, papież Jan Paweł II, sprowadził kardynała do Watykanu, bo w USA groziło mu więzienie za pomoc pedofilom. Celowo piszę tylko o sprawach, które Jan Paweł II musiał znać, gdyż osobiście potępiał film „Magdalenki”, podobnie jak osobiście odwoływał arcybiskupa Law do Watykanu.

            -Gdy osoba duchowna zgodnie z własnym sumieniem uprawia seks i pocznie dziecko, przewielebni przełożeni wielebnych rodziców namawiają ją do zrobienia z dziecka sieroty i oddania go do katolickiego sierocińca, zamiast wziąć odpowiedzialność za swe czyny i dać dziecku dom i rodzinę. To jest również w zgodzie z sumieniem.


            Tyle o SUMIENIU KATOLICKIM! Podobne zdanie mam o każdym innym (NIEKATOLICKIM) sumieniu- krótko mówiąc, jest jak dupa, każdy ma swoje. W dodatku nawet postępowanie wbrew sumieniu jest poddawane autowybieleniu przez mechanizmy iluzji i zaprzeczeń. Sumienie nie jest bowiem żadnym gwarantem postępowania w zgodzie z jego zasadami.

            Na zakończenie bardzo ważny link, bez którego ta notka nie ma sensu, gdyż tam się znajduje cała podstawa, na której oparłem felieton.

Podaję LINK do DEKLARACJI WIARY-kliknij tu, by się z nią zapoznać.

            Podam jeszcze coś. To porównanie PRZYKAZAŃ BOŻYCH i PRZYKAZAŃ KOŚCIELNYCH. Zastanówmy się, jak się ma PRAWO BOŻE do PRZYKAZAŃ KOŚCIELNYCH i DEKLARACJI WIARY. Gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Honolulu?! Jeszcze dalej od DEKALOGU jest tzw. „SPOŁECZNA NAUKA KOŚCIOŁA”- tam, to już jest wolna amerykanka, każdy proboszcz jest panem jęzora swego na swojej ambonie!

 

DEKALOG- LINK, KLIKNIJ TU, BY POCZYTAĆ.

 

NOWE PRZYKAZANIA KOŚCIELNE.

Przykazanie I: W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.

Przykazanie II: Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.

Przykazanie III: Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym przyjąć Komunię Świętą.

Przykazanie IV: Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.

Przykazanie V: Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

 

 

01:36, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (22) »
wtorek, 27 maja 2014

            Cóż za wyniki! Naród jest tak zblazowany, że nie chce mu się ruszyć tyłka, by zagłosować. Świat według Kiepskich: Cycu skoczy po browara i się obejrzy „mecza”, co tam jakieś wybory! Z okazji korzystają sekty. Do dobrze nam znanej, smoleńskiej, dołączyła sekta Korwin Janusza. Tak, mowa o tym tchórzu, który tak się boi kobiet, że postuluje odebranie im praw wyborczych. Najlepsze jest jednak jego uzasadnienie! Otóż, nasz świeżo upieczony europoseł stwierdził, że kobiety są ewolucyjnie głupsze, bo zajmowały się wychowywaniem dzieci. Zupełnie nieewolucyjnie upośledzony Januszek jest bowiem przekonany o tym, że wychowanie dzieci, to prosta sprawa.  Musiał grać wtedy w brydża, bo pomyliło mu się z wyhodowaniem wieprzka. Podobnie przekonany jest, że seksownie ubrane kobiety pragną być gwałcone, a niepełnosprawni powinni być chowani przed ludzkim wzrokiem, bo niepełnosprawnością można się zarazić przez kontakt wzrokowy..., a taka telewizja powinna pokazywać wyłącznie ludzie pięknych, więc idąc tym tropem założył muszkę, która w połączeniu z jego jajowatym łbem wygląda jeszcze piękniej, niż Joker z „Batmana” i ruszył do kamery w poszukiwaniu obywateli tęskniących do wspólnoty plemiennej.... I dał radę, okazało się że przy takiej frekwencji jest wystarczająco dużo Neandertalczyków, by wprowadzić z Polski czterech przedstawicieli do Europarlamentu. I co on teraz, nieboraczek, zrobi?! Jeśli publicznie wypowie któryś ze swych faszystowskich tekstów o kobietach, o niepełnosprawnych lub o Hitlerze, to ani chybi, trafi przed sąd- Europa nie podziela jego entuzjazmu tą podłą ideologią. Chociaż...??? Francja, Dania, Węgry...! W każdym razie, Janusz jest skazany na wazelinowanie, jak to sam określa, „ewolucyjnie głupszej” kobiecie z francuskiego Frontu Narodowego, Marine Le Pen. Może Korwin Janusz ją oczaruje, gdy się zmoczy na jej widok!

           Reszta wyników bez większych niespodzianek. Aaaa..., byłbym zapomniał, inny Januszek ogłosił się „Wielkim Przegranym” i jest zdziwiony słabym rezultatem. Biznesman z Biłgoraja, motyla noga! Ciekaw jestem, jak by skończył Mercedes Benz, gdyby się promował Conchitą Wurst z blantem w dłoni, zmienił nazwę na „Terefere”, a pół roku później zrobił fuzję z Daewoo i ponownie zmienił nazwę na Elemele Plus Terefere Kuku.

            Ogólna ocena wyborów? Specjalnie czekałem do oficjalnych wyników, bo nie przypisuję sobie proroczych zdolności. Nie wiedziałem kto wygra, nie wiedziałem, czy wejdzie JKM, nie wiedziałem, czy wejdzie PSL, nie wiedziałem, czy Europa Plus Twój Ruch wypadnie. Cała reszta była wiadoma. Nie potrafię się cieszyć wymęczonym zwycięstwem PO z coraz słabszą zdolnością koalicyjną, przy tak bliskim sąsiedztwie PiS i jednoczesnym przekroczeniu progu przez szalonego Januszka. Tuż za granicą mamy przykład Ukrainy, która nie miała szczęścia i możliwości zjednoczenia z UE, leje się krew, kraj jest pogrążony w chaosie, a mimo to, tylu ciężko kojarzących proste fakty wyborców głosowało na chcącego rozwalić UE typa, któremu należy się kaftan, oddział furiatów i jedna sala z Antonim M.- to nie wróży dobrze, oby był to impuls do wyjścia z błogostanu koalicji, a przede wszystkim, wyborców.

 

00:59, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (42) »
niedziela, 18 maja 2014

            Wczoraj ulicami Warszawy przeszedł "Marsz Szmat", czyli protest przeciw usprawiedliwianiu sprawców gwałtów i obwinianiu ofiar. Nie wiem, czy dzięki niemu ktoś pokusił się o refleksję dotyczącą przemocy seksualnej, ale wiem, że pokazał, iż obrońców gwałcicieli jest nad Wisłą zatrzęsienie, przez ok. godzinę próbowali uniemożliwić start marszu. Polska!


            Przypomina mi się scenka sprzed piętnastu lat. Mój dwudziestosiedmioletni wówczas kumpel, absolwent wydziału prawa, początkujący urzędnik NIK, popisał się w rozmowie stwierdzeniem, że każda kobieta chciałaby być zgwałcona. Oczywiście, jego żonę jakby kto dźgnął rozpalonym żelazem, ostro i błyskawicznie zaprotestowała. Kumpel widząc, że narobił sobie bigosu, złagodził osąd twierdząc, że chodziło mu o "nieatrakcyjne panie". O dziwo, małżonka zaakceptowała taki "kompromis".

            Starannie wyedukowani ludzie, dziś piastujący wysokie stanowiska (kobieta w administracji państwowej, a mężczyzna w koncernie paliwowym), czują się upoważnieni do wypowiadania sądów w temacie, czego chce inna kobieta. Nie wiem, która wersja jest bardziej obrzydliwa, pierwsza, że zgwałcona chce być KAŻDA KOBIETA, czy druga, że TYLKO JEŻELI JEST MAŁO ATRAKCYJNA. Faktem jest, że mówili to dorośli, wykształceni, szanowani ludzie. A wyobrażacie sobie, jakie opinie wypowiadają ludzie niewykształceni, a w dodatku pod wpływem środków odurzających? Nie sądzę, by w tym temacie wiele się zmieniło. Wystarczy posłuchać co bardziej krewkich polityków, czy duchownych.


Ćwiczenie nr 1- dla panów uważających, że wyzywająco ubrana kobieta chce być zgwałcona.

            Siądź wygodnie w fotelu. Wyobraź sobie, że wybierasz się na imprezę. Pragniesz spotkać i oczarować kobietę twoich snów. Chcesz wyglądać świetnie. Chcesz działać na kobiety. Ubierasz się tak, by (w twoim mniemaniu) osiągnąć jak najlepszy efekt. Po drodze spotykasz trzy otyłe panie. Cuchną potem, tanim alkoholem i podłym tytoniem. Przed chwilą jadły szprota z cebulą. Mają wyraźne braki w uzębieniu. Rzucają się na ciebie i cię gwałcą. Wszystkiego pilnuje dwóch osiłków w dresach (żeby ci nie przyszło do głowy się bronić). Nadal uważasz, że każda kobieta chce być zgwałcona? A ty chciałeś tego niespodziewanego seksu? Przecież marzyłeś o kobiecie, wystroiłeś się, by być atrakcyjnym seksualnie, a twój ptaszek wyrywał się do twoich marzeń. I co, jesteś szczęśliwy?!

Ćwiczenie nr 2- dla tych samych panów.

            Siedzisz sobie w modnym klubie bilardowym, popijasz drinki, chcesz poznać jakąś chętną i ponętną panią. Nagle wchodzi znany gangster w towarzystwie długonogiej kobiety ubranej w mini po majtki i top z dekoltem do pępka. Pan gangster, jak to gangster, jest uzbrojony, ma obstawę dwóch karków- dobrze o tym wiesz. A tu kobieta ubrana tak, że równie dobrze mogłaby iść nago. I co? Jednak wiesz, że nie można jej zgwałcić? Nie, nie, nie zwalaj na gangstera. Po prostu: Najwidoczniej na takich tchórzliwych frajerów jak ty, potrzebny jest nagan i knut. I po to jest Marsz Szmat, żeby Państwo gwarantowało każdemu gwałcicielowi kilka lat w ustronnej celi, gdzie koledzy pobawią się z jurnym delikwentem w "schyl się po mydło".

 

13:04, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (23) »
czwartek, 15 maja 2014

            Usiadłem pod pomnikiem Conchity Wurst w Świebodzinie. Monumentalna budowla (36 metrów z czego 33 metry przypada na postać brodatego mężczyzny w sukni) sprawiła, że się zamyśliłem. Spodobało mi się i zamyśliłem się jeszcze raz (zupełnie jak Stierlitz). Popatrzyłem w kierunku miasta. Tak, to stąd pochodziła moja urocza emigracyjna koleżanka, która wsławiła się niepokalanym poczęciem. Jako była członkini wspólnoty katolickiej, opiekującej się niepełnosprawnymi umysłowo, chętnie pouczała grzeszników, wskazywała im światło. Ot, mojemu koledze na przykład, co zwykł był korzystać z usług nielegalnej agencji towarzyskiej, ukazywała twarz gniewną i surową. Uśmiechała się natomiast szczerze i słodko do szefa kurek i alfonsów z rzeczonej agencji, gdyż ten woził ją ślicznym Subaru Impreza WRX, handlując przy okazji narkotykami (czasem nawet częstował ją marihuaną, czy też raczej haszem). Słodki, beztroski czas: chłopcy stawiali i karmili, a ona w zamian nadstawiała bobra wybranemu szczęśliwcowi. By uświęcić swych kolegów, opowiadała im o zaletach świebodzińskiej wspólnoty, w której działała zanim trafiła do Irlandii. Dowiedziałem się na przykład, że (cytuję): "U nas były zdrowe zasady. Piwo piliśmy tak, by chorzy tego nie widzieli. Bo w Zielonej Górze, to się nie przejmowali i pili przy MUMINKACH". Tu należy się wyjaśnienie- wspólnota opiekowała się niepełnosprawnymi, bawiąc ich. Opiekunowie nazywani byli "PASZCZAKAMI", a podopieczni, głównie chorzy na zespół Downa "MUMINKAMI".


            Czytelnik rozumie, jak byłem oczarowany świebodzińską wspólnotą: Nie dość, że nawaleni opiekowali się ciężko upośledzonymi ludźmi, to jeszcze żaden chory nie widział, w jaki sposób się urżnęli. To bardzo zdrowa zasada i wiele zmienia, zwłaszcza w katolickiej wspólnocie (i chyba tylko tam). No i to niepokalane poczęcie: Tak mnie oczarowało, że nie pierwszy raz wracam do niego na łamach bloga. Jak nie być wzruszonym słodkim wyznaniem niewinnego dziewczęcia, że gdy jej chłopiec pracuje w oddalonym o 100 km mieście Limerick, ona potrafi spędzać całe noce "na rozmowach" z innym chłopcem- w jego ładnym samochodzie. Wzruszało mnie zwłaszcza zapewnienie, że "to było czyste". Tak czyste, że niecałe dziewięć miesięcy po wyznaniu, narodziła się śliczna, zdrowa córeczka. Niepokalanie poczęta- cud Conchity Wurst uśmiechającej się łagodnie z trzymetrowego cokołu.

 

P.S.

            Wiecie, gdzie jest najstarsza w Polsce "Biedronka"? W Świebodzinie, powstała pięć lat przed Chrystusem! A historia niepokalanego poczęcia jest prawdziwa- można powiedzieć, że byłem jej świadkiem, choć za materac nie robiłem i jej intymne szczegóły są mi obce. Zalety wspólnoty katolickiej (dla uczciwości dodam, że dotyczy jej działań sprzed dziesięciu lat, gdy jeszcze nie było pomnika, chyba nawet w planach) są na tyle prawdziwe, na ile prawdziwa była opowieść niewinnego dziewczęcia.

            Co się zaś tyczy pomnika i samej Conchity: Nawet dziś wzbudza silne emocje, strach pomyśleć co by się stało w mniej cywilizowanych czasach, na przykład ze dwa tysiące lat temu. Gdyby jeszcze gość był Żydem, to ani chybi by go ukrzyżowali!


12:00, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (8) »
środa, 14 maja 2014

            Laboga, do broni! Adam Hofman, Krystyna Pawłowicz, Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Patryk Jaki, Tomasz Adamek, Władimir Żyrinowski, rosyjska partia rządząca "Jedna Rosja", cerkiew i cholera wie, kto jeszcze, odkryli zło wcielone o ksywie "Kiełbasa". Hofman widzi w nim "oczy Tuska", Kaczyński- schyłek Europy i rozpad "wszystkiego" (myślałem, że "wszystko" dawno temu zlikwidował Kononowicz), Ziobro wiąże je z upadkiem polskich stoczni, Jaki z kłopotami polskich cukrowni. Żyrinowski żałuje, ze ZSRR wyprowadził Armię Czerwoną z Austrii, Rosja zachwyca się swoimi reprezentantkami ochrzczonymi przez media "symbolem niewinności" i "światełkiem" (nie wiem, czy chodziło im o TATU, czy o gwiazdy rosyjskiego przemysłu porno, który rzeczywiście zdaje się dominować w Europie). Cerkiew dostrzegła "kolejne ogniwo w łańcuchu legitymizacji grzechu". O dziwo, nie słyszałem komentarzy z kościoła, może dlatego, że wypowiedział się "nadkościół", czyli Terlikowski (zauważył konia Kaliguli w momencie osadzenia na senatorskim stołku). Tymczasem w Polsce już kilka lat temu postawiono proroczy monument, dodatkowo zaopatrzony w kretyńskie (lub, jeżeli kto woli, tradycyjne) nakrycie głowy.

            Inspiracje???

            Nie to, żebym się czepiał, ale gołym okiem widać podobieństwo.

            Podobno jest taki kraj, gdzie z budżetu państwa (według różnych szacunków, bo nikt nie ma odwagi podać do publicznej wiadomości prawdziwej kwoty) przeznacza się 5-10-15(?!) miliardów złotych na finansowanie brodatych i golonych panów w sukienkach oraz usługujących im pań (podobnie przyodzianych). Walczą oni z rodziną za pomocą doktrynalnego celibatu, namawiają też młodzież do przyłączania się do nich. Mimo to, nagminnie zdarzają się tam "niepokalane poczęcia". Dzieci, które w tak "cudowny" sposób przyszły na świat, skazywane są na los sieroty, bo rodzice porzucają je za namową i przy wsparciu przełożonych- można powiedzieć, że na ich rozkaz, gdyż konsekwencje zignorowania polecenia są poważne. To jeszcze nic, gdyż tzw. "duchownych" rozsławiły ostatnio akty pedofilii, wykorzystywania niewolniczej pracy nieletnich oraz przemoc fizyczna wobec dzieci. Nie to jest jednak najciekawsze: Nikt w tak zorganizowany sposób, jak ta sekta, nie pomagał pedofilom, przenosząc ich incognito w nowe miejsca, by mogli bezpiecznie wybierać kolejne ofiary. Przywódca sekty wsławił się postawieniem sobie ponad 230 pomników za życia. Oczywiście nie za swoje pieniądze, a ze środków biednych ponoć rodaków i ich kraju. Pod koniec życia nosił żartobliwie- ironiczną ksywę "santo subito". Święta Conchito od kiełbasy, módl się za nami!

Chociaż kaszanka, to nie kiełbasa,

Ale jest polska, to znaczy NASZA!

 

10:15, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 12 maja 2014

            Na ekrany kin wszedł właśnie dokument "Powstanie Warszawskie". Jedynym elementem fabularyzowanym są dialogi rzekomych operatorów kamery i jest to zdecydowanie najsłabsza strona filmu. Poza tym- absolutnie obowiązkowa pozycja- wstrząsająca rzecz, mnie osobiście najbardziej uderzyła przemiana miasta z tętniącej życiem metropolii w chwili mobilizacji w pogrążone w śmiertelnej ciszy bezkresne ruiny i zgliszcza. Oczywiście o wartości decydują unikatowe taśmy- zapis prawdziwego obrazu miasta. Jeżeli chcemy się choć zbliżyć do atmosfery tamtych dni, powinniśmy obejrzeć ten film.

            No właśnie, jeżeli chcemy. W ciągu krótkiego czasu trafiłem do kina na dwie głośne polskie produkcje: "Kamienie na szaniec" i "Powstanie Warszawskie". W obu przypadkach zastałem niemal puste sale kinowe- ledwie kilkunastu widzów. I wiecie, co...? Nie zauważyłem ani jednego ogolonego młodzieńca w glankach. Nie zauważyłem też żadnego karka z szalikiem ulubionego klubu. Przyszła jedynie garstka ludzi w średnim wieku i kilkoro emerytów. Tak się złożyło, że chwilę po jednym z seansów widziałem pobudzonego jakimś odurzającym gównem synka, tego z łysych, ubranego w skórę z wymalowanym napisem "żołnierze wyklęci". Paradując z nieprzytomnym wyrazem twarzy na rynku w Jeleniej Górze odgrażał się w wulgarny sposób rzucając groźby karalne w kierunku grupki marihuanistów, którzy wolności upatrują w zniewoleniu się narkotykiem. Doskonała alegoria polskiego patriotyzmu: zamiast wiedzy i chęci poznania, przekonanie o własnej doskonałości. Zamiast choćby wizyty w kinie (nie śmiem nawet wymawiać słowa "książka" lub "szkoła"), substancje odurzające, własna głupota i agresja.

            No właśnie, nie byłbym sobą, gdybym przy tej okazji nie skomentował nowych haseł dobiegających z marihuanistycznego Debilowa. Wyobraźcie sobie, że z okazji eurowyborów, spece od PR podpowiedzieli zagrożonemu nieprzekroczeniem progu wyborczego Palikotowi, by wrócił do nieprzytomnego elektoratu ujaranych (jeździ po Polsce z camperem wymalowanym w hasła typu "wolne konopie"). Wymyślił, że uprawa marihuany jest środkiem na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski (za sprawą biomasy). Dlaczego nie podoba mu się biomasa ze zbóż, z których można zrobić chleb albo dlaczego nie proponuje paliwa z jadalnych roślin oleistych, lecz postuluje masową uprawę rośliny robiącej z człowieka otumanioną kukiełkę, to wie jedynie ostatnia szara komórka pana posła. Warto również wiedzieć, że chcąc otrzymać liczące się w bilansie energetycznym ilości energii z biopaliw, należałoby wszystkie polskie uprawy zastąpić hodowlą biomasy do spalenia, co oznacza zniszczenie produkcji żywności i uzależnienie od obcego rolnictwa. Miłego ćpania, pośle- w takim stanie nie pasujesz ani do chlewika, ani do kurnika.

 


08:35, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (11) »
sobota, 10 maja 2014

            W związku ze zbliżającymi się wyborami do Europarlamentu, przeżywamy kolejny festiwal kretynizmu. Wynika on z tego, że ani przeciętny obywatel, ani przeciętny przedstawiciel tzw. "klasy politycznej" nie ma bladego pojęcia o celach i zadaniach tej instytucji, więc silną pokusę stanowi granie na emocjach i rozdymanie chuligańskich incydentów do rangi walki o ideę. Służyć temu mają lokalne eksplozje głupoty- krótkie, lecz gwałtowne.

            Niedawno w Pieniężniem miał miejsce kolejny akt bezsensownego wandalizmu: zdewastowano pomnik radzieckiego generała Czerniachowskiego. Oczywiście "patrioci" z Jarosławem K. na czele, wzruszyli ramionami przypominając, że był to polityczny bandyta ścigający żołnierzy AK. O ile zgadzam się z tym, że to bandyta i pomnik należy przenieść do magazynu (ewentualnie do Rosji, jeśli ta tego sobie życzy), to są od tego specjalne procedury, gdyż jesteśmy zobowiązani do przestrzegania umów międzynarodowych dotyczących miejsc pamięci. Jarosław Kaczyński nie wykorzystał tych procedur będąc u władzy, co jasno wskazuje, że niespecjalnie mu ten pomnik przeszkadzał. Istotą problemu jest tu jednak aktywność bandytów, bezmyślnie dewastujących cudzą własność. Jeżeli pan prezes ma zbyt ograniczoną wyobraźnię, to podpowiem panu, że jeżeli dewastację miejsc pamięci usankcjonujemy jako formę walki o przekonania, to wkrótce zdewastowane zostaną inne pomniki postaci budzących emocję, n.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego lub papieża Jana Pawła II. Zdaje się, że miały już miejsce tego typu incydenty. Bandytów trzeba karać, jeśli ktoś wyciąga łapę w kierunku cudzej własności, powinien zdawać sobie sprawę, że podpisuje na siebie wyrok.

            Podobna sprawa jest z tęczą na Placu Zbawiciela. Niedorozwinięci zbrodniarze próbujący podpalić ten obiekt winni za każdym razem słono za to płacić. Z prostego powodu: Nie masz prawa buraku jeden z drugim wyciągać łap po cudzą własność, nie masz również prawa stwarzać zagrożenia pożarowego (innego też) w centrum Warszawy, ani nigdzie indziej. O losie tęczy decydować mogą jedynie odpowiadający za niego właściciele, ewentualnie sąd, jeśli jej istnienie może naruszać jakieś przepisy. To bardzo proste i nie rozumiem dlaczego przy okazji chuligańskich wybryków (od chwili odbudowy tęczy słychać przeróżne pogróżki, także wypowiadane publicznie przez polityków) wybucha jakaś ideologiczna dyskusja o równouprawnieniu. Przede wszystkim, odpowiednim towarzystwem dla bandytów jest policja, prokuratura, sąd, kurator i służba więzienna, a nie redaktor w telewizji.

            Przegląd plugawych incydentów kończę wypowiedzią niekwestionowanej liderki karczemnych wynurzeń- posłanki Pawłowicz. Nie jest zadaniem społeczeństwa apelować do niej, czy do jej przełożonych o przeprosiny, bo przeprosiny tylko wtedy są coś warte, jeżeli przepraszający rozumie błąd. Społeczeństwo ma jedynie dopilnować, by sprośna Krycha poniosła konsekwencje swoich słów. I zauważmy, że w życiu ona cały czas te konsekwencje ponosi. Nie jest przypadkiem, że Krystyna Pawłowicz żyje samotnie i używając jej słów odnoszących się do osób homoseksualnych, bezproduktywnie. Nie chodzi tu tylko o to, że nawet zarabiając niezłe pieniądze nie potrafi o siebie zadbać i wygląda jak wygląda. Tu chodzi o to, że ona ma upośledzone zdolności życia społecznego. Ma klasę pijanej hetery z najgorszej speluny, jeżeli chce kogoś obrzucić błotem, robi to nie patrząc nawet, że obrzuca przy okazji osoby postronne. Zauważmy z jaką pogardą posłanka Pawłowicz używa słowa "PASTUCH". Rolnicy, zwróćcie po prostu uwagę na to, co "ELITY PiS" myślą o was i waszej pracy. Sprośna Kryśka nadużywając owoców waszej pracy osiągnęła rozmiary skutkujące znaczącym przekroczeniem zdrowej wagi ciała, więc frustracje będące skutkiem obżarstwa i własnego niechlujstwa rozładowuje wulgarnym zachowaniem, a słowo "PASTUCH" staje się w jej ustach obelgą, którą ciska, gdy chce wyrazić swą najwyższą pogardę. To jest właśnie ELITA PiS- partii, której przywódcy jeżdżą po terenach wiejskich przed każdymi wyborami i opowiadając pierdoły żebrzą u "PASTUCHÓW", by na nich głosowali. I chociaż posłance Pawłowicz wydaje się, że wykazała się elokwencją i celnie uderzyła we Władysława Bartoszewskiego, to nawet to nie wyszło tej nieudacznicy, gdyż błoto, którym rzuciła, trafiło rolników. Hodowla bydła, to ciężki kawałek chleba. Rolnicy bywają obrażani przez gówniarzy, być może czasem pogardę wobec ich pracy wyraża jakaś zapita baba z podrzędnej knajpy, ale z całą pewnością prym w wyrażaniu pogardy wobec rolników wiedzie posłanka Pawłowicz. Ona się nad tym nawet nie zastanawia. Ona pogardę ma we krwi i to jest głównym powodem, dla którego pędzi żywot samotnej wścieklizny. Żaden hodowca ni pastuch nie narazi stada, przyjmując chorą sztukę, więc akurat pan Bartoszewski wypasać posłanki nie będzie. Tłumaczyć różnicy między oficerem AK, żołnierzem Powstania Warszawskiego, więźniem Auschwitz a wulgarnym babsztylem z mandatem posła z ramienia PiS nie zamierzam. W przeglądzie gównianych patriotów bez zmian, sprośna Kryśka na czele!

 


11:03, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 05 maja 2014

            Powoli kończy się celebracja dziesięciolecia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Nie będę się zajmować podsumowaniem, bo robiono to podczas długiej majówki niemal wszędzie. Chciałbym podzielić się jedną krótką refleksją:

            Minęło dziesięć lat, a nadal istnieje rzesza osób, która nie ogarnia prostego faktu: UNIA EUROPEJSKA, TO TAKŻE MY. Nie ma dnia, bym nie usłyszał biadolenia, że "Unia nam każe". Co jest takiego ciężkiego w zrozumieniu, że Unia, czyli także Polska, niczego nie każe- po prostu posiada swoje przepisy, akty prawne i regulacje. Prawo nie jest niczym nowym i jest w sposób ciągły modyfikowane. Ja oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że po naszej pięknej Ziemi stąpa wiele dorosłych dzieci, które mają kłopot ze zrozumieniem zasad życia społecznego, ale niepojęte jest dla mnie, że nadal we wszystkich środowiskach znajdują się tyle osób hołdujących znanej z filmu "Sami Swoi" zasadzie: "Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Jakoś tak się dziwnie składa, że każdy krzykacz sądzi, że sprawiedliwa jest jego propozycja. I zupełnie nieistotne są dla niego zasady logiki, nieistotne jest, że skoro jest stu krzykaczy i każdy sądzi co innego, to przynajmniej dziewięćdziesięciu dziewięciu musi się mylić, a nie jest wykluczone, że i stu. Po to właśnie jest prawo, by ich wszystkich pogodzić.

            Z innej beczki: Widzimy, co się dzieje na Ukrainie. Nikt nie może czuć się bezpieczny. Niejeden raz w historii ci, którzy myśleli, że znajdują się w niezdobytej twierdzy, płacili najwyższą cenę. Od czasu I wojny światowej wiemy, że bardziej niż uzbrojenie, bardziej niż fortyfikacje, liczy się zdolność do zbudowania wystarczająco silnej koalicji, by pokonać wroga. Wiemy też, że koalicji nie zbuduje się pięknymi paktami, lecz wspólnym interesem. To wzajemne powiązania gospodarek poszczególnych krajów UE stanowią gwarancję obrony wspólnej sprawy. Im silniejsze są te powiązania, tym gwarancje silniej łączą. Pamiętamy z historii, że nikt nie chciał umierać za Gdańsk. Dużo chętniej ludzie ryzykują życie za swoje pieniądze. Najlepiej jednak by było, gdybyśmy pamiętali, że Unia Europejska, to MY- jej obywatele, wszyscy!

21:12, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (8) »
Tagi