RSS
sobota, 03 czerwca 2017

            Niewiele jest tak złowieszczych i przygnębiających znaków, jak widok cynicznego, zimnego, chorego z nienawiści dziecka. Zresztą kultura masowa już dawno temu to spostrzegła, jako czarnych bohaterów thrillerów, czy horrorów umieszczając żądne krwi dzieci (kto pamięta „Smętarz dla zwierząt”, czy „Wioskę przeklętych”). I można by to było potraktować jako problem psychiczny ich autorów, gdyby nie to, że tak się dzieje naprawdę. Wystarczy popatrzeć na archiwalne nagrania dzieci z hitlerjugend „hejlujących” wodzowi po jego pełnych pychy i nienawiści przemówieniach, czy zagłębić się w okrucieństwa dziecięcych najemników w Afryce i Azji w wojnach międzyplemiennych, bądź religijnych.

            Pierwszego czerwca, podczas przeglądu wystąpień dzieci polskich w Sejmie, ogarnął mnie stan przygnębienia, dokładnie taki sam, jaki mnie ogarnia, gdy widzę zdjęcia z parad hitlerjugend, defilad pionierów, czy oddziałów dwunastolatków z bronią. Zwłaszcza ten dzieciak ze spokojem psychopaty rwący uprzednio przygotowaną flagę UE i plotący jakieś androny o unijnej niewoli, wydał mi się szczególnie złowieszczą postacią. Pamiętacie Marysię z Gorzowa, napadającą słownie na ówczesnego premiera, Donalda Tuska? Ona nie budziła we mnie takich uczuć, bo mimo wszystko widać było, że wiele z tej jej napaści, to niedojrzałość wybuchająca w atmosferze braku wiedzy, zainicjowana emocjami. W przeciwieństwie do niej, dzieciak z mównicy sejmowej mnie przerażał. Przypominał mi grzechotnika używającego jadu w sposób zimny i precyzyjny- na wszelki wypadek.

           Podczas tegorocznego Dnia Dziecka mieliśmy smutną okazję oglądania narodowych efektów wychowawczych. Te dzieci nie biorą się znikąd. Przede wszystkim mają rodziców, czy też prawnych opiekunów, którzy ponoszą odpowiedzialność za wychowanie. Mają też nauczycieli, którzy ponoszą odpowiedzialność za dostarczoną wiedzę. Czytaliście może komentarze pod wystąpieniem tego dzieciaka od darcia flagi? Co drugi twierdził, że dzieciak mówi merytorycznie(sic!). Nauczyciele nie potrafią dostarczyć młodzieży wiedzy, na czym polega argumentacja, stąd w Przygłupowie, Debilewie i Grajdołkowie, mieszkańcy uważają, że jeśli dzieciak mówi „oddali nas w niewolę Unii Europejskiej”, to to jest merytoryczne zdanie. Niedouki bladego pojęcia nie mają, co znaczy zwrot „merytoryczna argumentacja”. To jakim ptasiem, że tak brzydko zapytam, te dzieciaki zaliczają szkolne wypracowania, jeżeli nie rozróżniają TEZY od DOWODU?! Kto im, do jasnej cholery, pozwala przechodzić z klasy do klasy z brakiem umiejętności budowania ciągu logicznego, czy też raczej z budowaniem go na z kosmosu wziętych założeniach. Z prawdą jest prosto, wynika z niej prawda. Z fałszem jest gorzej, bo może wynikać z niego prawda lub fałsz, więc łatwo uśpić czujność i wpakować się na minę. Siebie, rodzinę, a czasem państwo lub cały Świat.

            Wiecie, jaką widzę przyszłość dla tych dzieci...? Kto szuka wroga, ten go znajdzie, słowo Wam daję!

 

ZABIJ- UBIJ KIEDY CHCĘ

I MARYSIA I TY BUREK- MEEE..., MEEE..., MEEE...

HELU, KRYSIU- UTNIJ MI

SZCZUREK-BUREK GRYŹ I TY

12:01, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (19) »
Tagi