RSS
niedziela, 06 sierpnia 2017

 

            W nocy z 5/6-go sierpnia ok. 2.30 koncert Piotra Bukartyka zakończył 23 Przystanek Woodstock. Minister Błaszczak tym razem nic nie wspomniał o spacerowiczach, prezes pan też nie wykrzykiwał o mordach zdradzieckich co mu brata zabiły, ogólnie atmosfera podłej zmiany nastawiona jest na palenie głupa i udawanie, że festiwalu nie ma. „Narodowa Kurwizja” niczego nie widzi, ani nie słyszy, tyle jest pięknych imprez, chociażby Opole, które się nie odbyło, ale gdyby się odbyło, to wspaniałe by było, czego w słusznym składzie dowiedzie- i po co sobie zawracać głowę udanym festiwalem, który na dodatek się odbył i gościł setki tysięcy ludzi?!

            Nie tego suweren oczekuje, nie tego, wszak nie po to sam prezes Kurski Zenka Martyniuka z Festiwalu Disco Polo w Ostródzie transmitował, żeby jakąś dziką muzyką się podniecać! Tym bardziej, że policyjne szacunki liczebności nie-PiSowskich imprez odkąd Błaszczak przejął resort, zmalały dwu- trzy- a czasem czterokrotnie. Widocznie policja nauczyła się od zwierzchnika odróżniać spacerowiczów od uczestników imprez. Naliczyli 250 tysięcy, więcej nic nie widzieli. Jak mawiał klasyk: „to niech pan idzie do lekarza od oczu”, ale niech im tam będzie, trzymajmy się tej liczby.

            Zastanawialiście się kiedyś, co sprawia że wszelkiej maści totalitaryści- od komuchów, przez kler, na faszystach (w tym PiSowskich narodowych socjalistach) skończywszy, tak panicznie boją się imprez zbierających taką młodzież, jak na Przystanku Woodstock, czy w latach komuny w Jarocinie, a zupełnie im nie przeszkadzają imprezy typu „Festiwal Muzyki Tanecznej w Ostródzie”, cotygodniowe dyskoteki w lokalnych klubach, czy wielkie popijawy będące zwieńczeniem ślubów kościelnych, zwane „tradycyjnymi weselami”? Przecież na każdej z nich ci co chcą, piją alkohol, a ci co chcą, biorą narkotyki. I jeśli chodzi o ilość nietrzeźwych w przeliczeniu na każdych 10 uczestników, to nic nie przebije imprez uświetniających śluby kościelne, bo tam chlanie jest gratis, „all inclusive”, że tak powiem, więc gdy Polak- Cebulak wręczy kopertę, to musi ożreć się jak świnia. Tak, tak, wiem że da się znaleźć zdjęcia nietrzeźwych z Przystanku Woodstock, ale tam jest 250 tysięcy osób, podczas gdy duże wesele, to osób 250, czyli tysiąc razy mniej, więc żeby liczby były porównywalne, na każdego nawalonego na weselu, na Woodstocku trzeba by znaleźć cały tysiąc.

            Moją pierwszą myślą było: „bo Przystanek Woodstock jest poza kontrolą sekty”, jednak od razu ją porzuciłem, bo przecież ani dyskotek, ani wesel, sekta również nie kontroluje- ksiądz się może przydarzyć wszędzie, podobnie jak zwolennik PiS, PO, Kikiz 15, czy Razem, SLD lub PSL. Więc co? Gdzie jest różnica? Według mnie, odpowiedź daje porównanie trzech zdjęć. Powyżej uczestnicy Przystanku Woodstock, poniżej uczestnicy Festiwalu Muzyki Tanecznej Ostróda i uczestnicy wesela.

            Uczestnicy Przystanku Woodstock, to ludzie kolorowi, szukający swojej drogi życiowej, swojego stylu, przekraczający bariery, otwarci na różnorodność. Różnorodna muzyka, spotkania z kulturą w Akademii Sztuk Przepięknych i ludzie, którzy za pomocą nierzadko dramatycznie skromnych funduszy tworzą swój własny styl. Czy można to powiedzieć o weselach lub festiwalu disco- polo? Muzyka umccc..., umccc..., z gatunku „wejdź głębiej w pupę suwerena”, chłopcy jak w mundurkach- w obowiązkowych jeansach i bezpłciowych koszulkach (zdejmowanych przy pierwszej lepszej okazji), dziewczęta też bez zbędnych ambicji indywidualnych- obowiązuje moda z Grajdołkowa i zasada ”nie wychylać się z pociągu podczas jazdy”. Na weselach jeszcze żałośniej, bo garnitur i krawat muszą być u faceta, suknia u kobiety, ale czy to jest dobrane, czy nosi znamiona indywidualizmu... Oraz weselne konkursy, jakże przebijające głębią woodstockowe kąpiele błotne, nieprawdaż....? No nie, nie będę się doszukiwał na siłę: „Nie róbmy z szamba perfumerii, jak mawiał klasyk”!

            Na zakończenie ciekawostka: Niejaka Beata Mazurek, nachalnej nadętości i nienachalnej urody rzeczniczka PiS chce podjąć kroki prawne przeciw Owsiakowi, bo poradził Krystynie Pawłowicz, by spróbowała seksu. Nie wiem, jakie przestępstwo popełnił Owsiak, rzeczniczka podłej zmiany również nie wie, ale stwierdziła, że nie będą (chyba chodzi o PiS) „tolerować chamstwa i zezwierzęcenia”. Parafrazując Joszuę Ha Nocri (Jezusa Chrystusa) z „Mistrza i Małgorzaty”: Pani Beacie, tej dobrej kobiecie, wydaje się, że obraziła Jurka Owsiaka, a przecież nie ma nic złego w zwierzętach, ani tym bardziej w ludności pochodzenia chłopskiego, potocznie zwanej niegdyś chamami.

            Ciekawszą kwestią jest: czy można w obelgach przebić plugawego Krystyna, który na prawo i lewo obraża Sejm, Unię Europejską, posłów i posłanki spoza PiS, niezależnych sędziów, a także szarych zwolenników opozycji, przy czym jej słowa w stosunku do wyżej wymienionych są i tak są „delikatne” w porównaniu z żulerskimi wiązankami, jakie wyrzuca w kierunku homosoksualistów i transwestytów. Daruję sobie i czytelnikom przytaczanie wypowiedzi plugawego Krystyna- wszak każdy je może znaleźć wpisując w wyszukiwarkę „Krystyna Pawłowicz cytaty”. Dość, że przypomnę, iż ta PiSowska elegancja i elokwencja w jednym, wpada w szał nawet, jeżeli zwróci się jej uwagę, że w naszym pięknym języku poprawna jest forma WZIĄĆ, a nie wziąŚć, która jest niepoprawna.

            A tak już całkiem na marginesie: Czy pani rzecznik jedynie słusznej partii zauważyła swoje podobieństwo do rzecznika jedynie słusznej partii Urbana? Różnica jest jednak taka, że Jerzy Urban ma duży dystans do siebie oraz jest inteligentny, w przeciwieństwie do nieprzesadnie bystrej i wyjątkowo na swym punkcie drażliwej Beaty Mazurek? Zauważyła pani te uśmiechy politowania, gdy ktoś orientuje się, kim pani jest i przypomina sobie pani wypowiedzi? Zauważyła pani, jak zawęził się pani krąg przyjaciół? Został choć jeden? Nie, nie mówmy o sekcie, bo moherowa wazelina nie ma nic wspólnego z przyjaźnią- jak się nóżka podwinie, to Pi(e)S z kulawą nogą nie pomoże, jeszcze szpadlem ziemię nad głową przyklepią. „Nie róbmy z szamba perfumerii”, że po raz wtóry dzisiaj klasyka zacytuję!

 



14:57, baluwolanda.blog.onet.pl
Link Komentarze (11) »
Tagi